Close Menu
  • Wiadomości
  • Społeczeństwo
  • Kultura
  • Reportaże i wywiady
  • Zdrowie
  • Aktywnie
  • På norsk
  • Українською
  • English
Kategorie
  • Aktywnie
    • Podróże
    • Sport
    • Wędkarstwo
  • English
  • Kultura
    • Felieton
    • Film
    • Literatura
    • Muzyka
  • Ogólne
  • På norsk
    • Cecilies språk- og kulturhjørne
    • Kronikk
  • Reportaże i wywiady
  • Społeczeństwo
    • Dzieci
    • Historia
    • Kulinaria
    • Lokalnie
    • Ludzie
    • NAV
    • Opinia
    • Środowisko
  • Wiadomości
    • Polityka
      • Polityka lokalna
  • Zdrowie
    • Covid-19
  • Українською
Facebook X (Twitter) Instagram YouTube
Facebook Instagram X (Twitter) YouTube Spotify
Razem Norge – polska gazeta w NorwegiiRazem Norge – polska gazeta w Norwegii
  • På norsk
  • Українською
  • English
  • Wiadomości
  • Społeczeństwo
  • Kultura
  • Reportaże i wywiady
  • Zdrowie
  • Aktywnie
Razem Norge – polska gazeta w NorwegiiRazem Norge – polska gazeta w Norwegii
Strona główna»Społeczeństwo»Spór o fagbrev zdawany po polsku w Norwegii
Społeczeństwo

Spór o fagbrev zdawany po polsku w Norwegii

By Katarzyna Karp14 maja 2026Brak komentarzy5 minut czytania
Zdjęcie: Josh Olalde/Unsplash
Udostępnij
Facebook Twitter LinkedIn Email

„Fabryki dyplomów zawodowych” – tak przedstawiciel norweskiej organizacji branżowej określił egzaminy czeladnicze zdawane po polsku w Norwegii.

Po drugiej stronie pojawiły się zarzuty o dyskryminację i systemowe bariery, które mogą utrudniać tysiącom pracowników zdobycie formalnego uznania ich kompetencji. 

Egzamin zdawany po polsku w Norwegii

Egzamin czeladniczy (fagbrev) od niedawna można w Norwegii zdawać w języku polskim. To rozwiązanie skierowane jest do pracowników pochodzących z Polski, którzy posiadają wieloletnie doświadczenie zawodowe, jednak nie znają norweskiego na poziomie umożliwiającym zdanie egzaminu w tym języku.

Fagbrev może otworzyć drogę do wyższych zarobków poprzez formalne uznanie kwalifikacji.

„Zbyt łatwa ścieżka”

Przedstawiciel Oslo håndverks- og industriforening (Stowarzyszenie Rzemieślników i Przemysłu w Oslo – OHIF), twierdzi, że nowa ścieżka pozwala zdobyć formalne kwalifikacje zbyt łatwo i zbyt szybko.

Dyrektor OHIF, Eivind Andersen, w rozmowie z Dagens Næringsliv (DN) porównał polskie egzaminy czeladnicze w Norwegii do „fabryki fagbrev” sugerując, że w praktyce oznacza to kupno fagbrev za 12 000 koron, tyle bowiem kosztuje przystąpienie do egzaminu. 

– Martwimy się, że „fabryki fagbrev” z dwudniowymi kursami prowadzą do powstawania masy równorzędnych dyplomów, które nie mają pokrycia w rzeczywistości i osłabiają modele zamówień publicznych – powiedział w rozmowie z DN.

Zapytaliśmy Eivinda Andersena o badania, raporty lub statystyki dokumentujące różnice w poziomie kompetencji. Nie otrzymaliśmy od niego takich danych. 

Może to oznaczać, że zarzuty o „obniżenie standardów” opierają się na ocenie obcego systemu, a nie na pomiarze rzeczywistych kompetencji.

Co na to HK-dir?

Instytucja zajmująca się uznawaniem kwalifikacji to HK-dir – Dyrekcja ds. szkolnictwa wyższego i kompetencji. W mailu do Razem Norge podkreśla, że:

HK-dir nie sprawuje nadzoru nad firmami organizującymi polskie egzaminy zawodowe w Norwegii.

Jednocześnie informuje, że w jednym przypadku pracownik instytucji był obecny podczas egzaminów organizowanych przez D&A Spesialistene AS. Odbyło się to na prośbę Faglig råd for bygg- og anleggsteknikk (Rada branżowa ds. budownictwa i inżynierii lądowe), która chciała sprawdzić, czy egzaminy odbywają się zgodnie z opisem organizatora.

HK-dir potwierdza, że egzaminy odbywają się w deklarowanej formie i obejmują część praktyczną oraz teoretyczną, ale jednocześnie zaznacza, że nie ocenia ich poziomu merytorycznego, a jedynie formalny przebieg.

W maju HK-dir tymczasowo wstrzymała rozpatrywanie tych wniosków – na razie do końca czerwca – w oczekiwaniu na nowe wyjaśnienia merytoryczne.

Organ regularnie rozpatruje wnioski o uznanie polskich kwalifikacji zawodowych. W wielu przypadkach są one uznawane jako równoważne z norweskim fagbrev, szczególnie w zawodach już wcześniej uznanych jako porównywalne. Oznacza to, że w wielu przypadkach egzamin czeladniczy z Polski odpowiada norweskiemu kształceniu zawodowemu.

Kilka poziomów sporu

Dyrektor Byggmesterforbundet, Harald Hansen nawiązuje do osłabienia kompetencji w budownictwie.

– To nie jest kwestia techniczna, lecz wybór kierunku dla jakości norweskiego budownictwa. Zagraniczne kwalifikacje są uznawane na poziomie, który w praktyce może być znacznie niższy niż norweskie standardy – stwierdził na łamach DN.

Według niego podważa to wartość certyfikatów i zaufanie klientów oraz społeczeństwa.

Jednocześnie przyznaje, że nie istnieją badania porównujące jakość pracy obu grup fachowców.

– Na dziś nie istnieją żadne pomiary, które dokumentowałyby, że praca wykonywana przez osoby z dyplomem zawodowym zdanym w języku polskim w Norwegii jest generalnie gorszej jakości niż praca wykonywana przez fachowców, którzy ukończyli standardowe norweskie kształcenie zawodowe – pisze w mailu do redakcji Razem Norge.

Wskazuje natomiast na istotne różnice w samej strukturze egzaminów.

– Nasze obawy nie opierają się na założeniach dotyczących umiejętności poszczególnych osób, lecz na braku udokumentowanej kontroli i zapewnienia jakości w procesach uznawania kwalifikacji.

Z kolei Ewelina Baj (Venstre) od lat angażująca się w sprawy polskich pracowników w Norwegii, dostrzega problem nie w jakości egzaminów, lecz w barierach, które uniemożliwiają imigrantom zdawanie ich po norwesku.

– Mamy do czynienia raczej z fabryką osądów niż fabryką fagbrev – ripostuje Baj na łamach DN.

Wskazuje na systemowe rozwiązania sprzyjające dyskryminacji: brak polityki integracyjnej obejmującej imigrantów zarobkowych, pomijanie ich w programach nauki języka, którymi obejmowani są inni przyjezdni. 

Efekt? Liczna grupa pracujących w Norwegii Polaków nie ma szans na zdawanie egzaminów zawodowych w języku norweskim. Dla wielu dodatkową przeszkodę stanowi brak stałego numeru identyfikacji.

– W wielu gminach opłata za egzamin czeladniczy może być uiszczona jedynie przez Vipps – usługę niedostępną dla osób posiadających tymczasowy numer D, a nie stały numer identyfikacyjny. Dodatkowo cena egzaminu dla osób bez stałego miejsca zamieszkania w Norwegii jest o około 10 000 koron wyższa niż dla innych kandydatów – twierdzi Ewelina Baj.

To nie skrót, tylko inny system

Firma D&A Spesialistene AS, która we we współpracy z polskimi izbami rzemieślniczym od 2024 roku organizuje w Norwegii egzaminy czeladnicze po polsku, odrzuca zarzuty dotyczące niskiej jakości egzaminów.

Właściciel firmy, Dominik Myszogłód wskazuje, że system nie obniża wymagań, lecz opiera się na innym modelu. Kandydaci zdają część teoretyczną i praktyczną, muszą też udokumentować wieloletnie doświadczenie zawodowe. 

Jego zdaniem istotą tej debaty nie powinna być forma egzaminu, lecz rzeczywiste kompetencje.

– Dokument nie tworzy umiejętności, on je potwierdza – podkreśla.

Podkreśla, że norweski rynek pracy od lat opiera się w dużej mierze na pracownikach zagranicznych, szczególnie z Polski. 

– W praktyce dostęp do formalnego potwierdzenia kwalifikacji w języku polskim jest bardzo ograniczony, a w wielu zawodach wręcz nie istnieje. W efekcie powstaje problem rynkowy – osoby posiadające realne, udokumentowane kwalifikacje, ale bez ich oficjalnego potwierdzenia, nie zawsze są wynagradzane adekwatnie do swoich kompetencji. To prowadzi do poczucia nierówności i podważa zaufanie do systemu.

Spór o jakość czy o system?

Spór z poziomu edukacji rozszerzył się na rynek pracy, integrację i dostęp do kwalifikacji zawodowych w Norwegii.

Z jednej strony mamy obawy dotyczące rozluźnienia standardów i utraty kontroli nad jakością fagbrev. 

Z drugiej argument, że wielu imigrantów przez lata nie miało realnej możliwości zdawania egzaminów zawodowych z powodu bariery językowej, mimo wieloletniego doświadczenia i pracy w branży w Norwegii.

Warto jednak postawić szersze pytanie: w jaki sposób strzec standardów i jednocześnie wyrównywać szanse wszystkim zatrudnionym na norweskim rynku pracy?

aktualności edukacja w Norwegii praca w Norwegii
Udostępnij. Facebook Twitter LinkedIn Email

Powiązane

Norwegia: Absolwenci studiów magisterskich rozczarowani poszukiwaniem pracy

Norwegia zarabia krocie na ropie. Mimo to podatki rosną

Zdrowie psychiczne młodych ludzi: wolą odpowiedzi AI niż ekspertów

Zostaw kometarz Anuluj komentarz

Na czasie

Færder: Samochód wjechał do gabinetu lekarskiego

Wiadomości 4 maja 2026

W Færder do gabinetu lekarskiego (legavakt) wjechał samochód. W środku znajdowali się pacjenci i personel.…

Nowy raport o pieczy zastępczej: częste przeprowadzki szkodzą dzieciom

3 maja 2026

Majowe święta – wspólnota, tożsamość i pamięć

2 maja 2026

Tańsze bilety miesięczne w Oslo od 3 maja. Duże obniżki dla pasażerów

2 maja 2026

Zosia Neckar: „Norwegia odegrała ogromną rolę w moim rozwoju muzycznym”

1 maja 2026

Norwegia: Sąd Najwyższy przywraca Świadkom Jehowy prawo do dotacji państwowych

30 kwietnia 2026

Oslo: Strzelanina przy boisku piłkarskim. Śmierć ofiary

30 kwietnia 2026

Setki zatrzymanych w operacji przeciwko „Przemocy na zlecenie”

29 kwietnia 2026

Czy osoby urodzone po 2008 nigdy nie kupią papierosów?

29 kwietnia 2026

Co trzeci mieszkaniec Norwegii zgłasza problemy psychiczne

28 kwietnia 2026

Uciekł z więzienia. Władze apelują, by wrócił

28 kwietnia 2026

3 maja i biało-czerwone Oslo: Bieg z Korzeniowskim oraz rekonstrukcja historyczna

27 kwietnia 2026

Łatwogang dotarł do norweskich mediów

27 kwietnia 2026

Cała Polska oszalała. 9 dni, jeden utwór i setki milionów powodów, żeby wierzyć w internet

26 kwietnia 2026

Zamach na Donalda Trumpa

26 kwietnia 2026
Dane kontaktowe

Polsk-Norsk Forening Razem=Sammen
nr org. 923 205 039

tel. +47 966 79 750

e-mail: kontakt@razem.no

Redakcja i współpraca »

Ostatnio dodane

Spór o fagbrev zdawany po polsku w Norwegii

14 maja 2026

Norwegia: Absolwenci studiów magisterskich rozczarowani poszukiwaniem pracy

13 maja 2026

Маєте кредит? Платитимете більше. Norges Bank підвищив відсоткові ставки

12 maja 2026
Współpraca

Razem Norge jest laureatem nagrody "Redakcja medium polonijnego 2025", przyznawanej przez Press Club Polska.

Facebook Instagram X (Twitter) YouTube

Informujemy, że polsko-norweskie stowarzyszenie Razem=Sammen otrzymało za pośrednictwem Stowarzyszenie "Wspólnota Polska" dofinansowanie z Ministerstwa Spraw Zagranicznych w ramach konkursu Polonia i Polacy za Granicą 2024 – Media i Struktury. Nazwa zadania publicznego: Wsparcie działalności organizacji polonijnych w krajach skandynawskich Kwota dotacji 2024: 78,587.60 PLN w 2024 r. Całkowita wartość zadania publicznego 2024: 232 704,80 PLN Data podpisania umowy: Październik 2024 r. Wsparcie w ramach projektu dotyczy m. in. dofinansowania kosztów wynajmu pomieszczeń, ubezpieczenia, wynagrodzeń pracowników, zakupu materiałów biurowych oraz innych kosztów funkcjonowania organizacji.

Zadanie dofinansowane w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą w 2025 roku

Ansvarlig redaktør: Katarzyna Karp | Administrasjonssjef: Sylwia Balawender
Razem Norge arbeider etter Vær Varsom-plakatens og VVP regler for god presseskikk. Alt innhold er opphavsrettslig beskyttet.

© 2026 Razem=Sammen | Made in Kristiansand

Wprowadź szukaną frazę i naciśnij Enter, aby przejść do wyników wyszukiwania. Naciśnij Esc, aby anulować.