Donald Trump nie rezygnuje z ambicji dotyczących Grenlandii. W najnowszym wywiadzie amerykański prezydent zasugerował, że przed zakończeniem jego kadencji Stany Zjednoczone mogą uzyskać kontrolę nad największą wyspą świata. Nie przedstawił jednak żadnego konkretnego planu ani nie wyjaśnił, co taka kontrola miałaby oznaczać.
Temat Grenlandii pojawił się podczas telefonicznego wywiadu Donalda Trumpa z dziennikarzem konserwatywnej amerykańskiej stacji Real America’s Voice. Prowadzący Steve Gruber przypomniał swoją prognozę, zgodnie z którą przed odejściem Trumpa z urzędu Stany Zjednoczone będą sprawowały nad wyspą „operacyjną kontrolę”.
– Będziesz miał rację. Powinieneś się o to założyć – odpowiedział Trump.
Trump zasugerował, że jego zdaniem USA przejmą „operacyjną kontrolę” przed końcem jego kadencji w styczniu 2029 roku. Nie powiedział przy tym, czy miałoby do tego dojść poprzez zakup wyspy, porozumienie wojskowe, zwiększenie amerykańskiej obecności czy inną formę nacisku politycznego.
„Grenlandia jest ważna z naszego punktu widzenia”
Trump ponownie podkreślił strategiczne znaczenie Grenlandii dla Stanów Zjednoczonych.
– Grenlandia jest ważna z naszego punktu widzenia, nie z ich – powiedział, odnosząc się do Danii.
Wcześniej wielokrotnie argumentował jednak, że kontrola nad Grenlandią jest potrzebna USA ze względów bezpieczeństwa narodowego, obrony przeciwrakietowej oraz rosnącej aktywności Rosji i Chin w Arktyce.
W lipcu 2026 roku, podczas szczytu NATO w Ankarze, Trump ponownie stwierdził, że Grenlandia powinna znajdować się pod kontrolą Stanów Zjednoczonych, a nie Danii. Zarzucał również Kopenhadze, że nie inwestuje wystarczająco dużo w bezpieczeństwo wyspy.
Grenlandia i Dania odrzucają amerykańskie roszczenia
Władze Grenlandii i Danii już wcześniej stanowczo odrzucały podobne deklaracje amerykańskiego prezydenta. Po lipcowych wypowiedziach Trumpa premier Grenlandii Jens-Frederik Nielsen podkreślał, że wyspa nie jest na sprzedaż, a jej przyszłość musi być ustalana przez samych Grenlandczyków.

Podobne stanowisko zajmują główne ugrupowania polityczne Grenlandii. Ich liderzy już wcześniej oświadczali:
– Nie chcemy być Amerykanami. Nie chcemy być Duńczykami. Chcemy być Grenlandczykami.
Grenlandia jest autonomicznym terytorium wchodzącym w skład Królestwa Danii. Posiada własny parlament i rząd. Kopenhaga odpowiada między innymi za politykę obronną i część spraw zagranicznych. Kwestia przyszłego statusu wyspy pozostaje jednocześnie przedmiotem wewnętrznej debaty na Grenlandii, gdzie część społeczeństwa i polityków opowiada się za stopniowym dążeniem do pełnej niepodległości.
Dania: będziemy bronić całego terytorium Królestwa
Premier Danii Mette Frederiksen oświadczyła po lipcowym szczycie NATO, że jej kraj jest gotowy bronić każdego centymetra terytorium Sojuszu, w tym całego Królestwa Danii.
Kopenhaga dopuszcza pogłębienie współpracy ze Stanami Zjednoczonymi w dziedzinie bezpieczeństwa Arktyki, ale odrzuca możliwość przekazania suwerenności nad Grenlandią. Duński rząd podkreśla, że przyszłość Królestwa Danii może być ustalana wyłącznie przez Danię, Grenlandię i Wyspy Owcze.
Stany Zjednoczone już obecnie dysponują szerokim dostępem wojskowym do Grenlandii na podstawie porozumienia obronnego zawartego z Danią w 1951 roku i późniejszych uzgodnień. Oznacza to, że prowadzenie amerykańskich operacji wojskowych na wyspie nie wymaga formalnego przejęcia nad nią suwerenności.
Pituffik – ważny punkt amerykańskiej obrony
Najważniejszym symbolem obecności USA na Grenlandii jest Pituffik Space Base, wcześniej znana jako Thule Air Base. Jest to najbardziej na północ wysunięta instalacja amerykańskich sił zbrojnych. Stacjonujący tam 12. Dywizjon Ostrzegania Kosmicznego (12th Space Warning Squadron) obsługuje system radarowy wykrywający międzykontynentalne i wystrzeliwane z okrętów podwodnych pociski balistyczne. Baza wspiera również obronę przeciwrakietową oraz obserwację obiektów znajdujących się w przestrzeni kosmicznej.
Położenie Grenlandii sprawia, że znajduje się ona w pobliżu potencjalnych tras lotu rakiet pomiędzy Ameryką Północną, Rosją i Chinami. Z tego powodu wyspa od dziesięcioleci ma duże znaczenie dla systemu wczesnego ostrzegania USA i NATO.
Jej położenie ma również znaczenie dla tras lotniczych, bezpieczeństwa północnego Atlantyku oraz potencjalnych arktycznych szlaków morskich.
Przeczytaj również: Norwegia wzmacnia obecność w Arktyce. Nowy konsulat w Nuuk ma znaczenie strategiczne
Wraz ze zmianami klimatu i zmniejszaniem się powierzchni lodu morskiego rośnie zainteresowanie możliwościami żeglugi i eksploatacji surowców w regionie. Grenlandia posiada znaczny potencjał złóż metali ziem rzadkich i innych minerałów krytycznych, potrzebnych między innymi w energetyce, elektronice i przemyśle obronnym.
Na wyspie występuje również uran, jednak od 2021 roku obowiązują przepisy zakazujące jego poszukiwania i eksploatacji powyżej określonego ustawowo poziomu zawartości. Zakaz wpłynął również na niektóre projekty wydobycia metali ziem rzadkich, w których uran występuje razem z innymi minerałami.
Czy USA naprawdę muszą przejąć Grenlandię?
USA już posiadają na wyspie ważną bazę wojskową oraz szerokie możliwości działania wynikające z umów z Danią. Wypowiedzi Trumpa wywołują napięcia pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Danią – dwoma państwami założycielskimi NATO. Szczególny niepokój budzi fakt, że amerykański prezydent mówi o przejęciu kontroli nad terytorium należącym do sojuszniczego państwa.
Kopenhaga i Nuuk deklarują gotowość do współpracy z Waszyngtonem w sprawach obronności i bezpieczeństwa Arktyki. Jednocześnie podkreślają, że współpraca wojskowa nie może oznaczać ograniczenia suwerenności Grenlandii ani pominięcia głosu jej mieszkańców. I chociaż najnowsza wypowiedź Trumpa nie jest formalnym ogłoszeniem przejęcia wyspy ani przedstawieniem konkretnego planu, pokazuje jednak, że amerykański prezydent nadal traktuje uzyskanie kontroli nad Grenlandią jako rzeczywisty cel polityczny.
