Planujesz podróż samochodem do Polski? Są dwie rzeczy, które mogą cię nieprzyjemnie zaskoczyć na niemieckich autostradach.
Niemieckie władze wprowadziły kilka zmian, o których powinieneś wiedzieć.
Niemieckie Autobahn słynęły z braku ograniczeń prędkości na wielu odcinkach. Teraz nastąpiły zmiany. Wiele odcinków autostrad, na których dotychczas można była mknąć bez ograniczeń, objęte zostały ograniczeniem prędkości do 120 km/h (informacja ADAC, odpowiednika norweskiego NAF.
Upały jako powód
Fala gorąca to, jak podają organy, powód zmian. W upale betonowe płyty, z których zbudowane są starsze autostrady, rozszerzają się. Gdy naprężenia stają się zbyt duże, płyty unoszą się i pękają. Wtedy powstaje kilkucentymetrowy uskok, który przy dużej prędkości może prowadzić do poważnych wypadków. Stąd ograniczenie prędkości do 120 km/h dla samochodów osobowych. Jeszcze niższe limity obowiązują furgonetki i motocykle.
Dotyczy to m.in. autostrad A93 na południe od Regensburga, A92 w kierunku Monachium, A92 w obu kierunkach w okolicach Freising oraz autostrady A7.
Mandat za przekroczenie prędkości o 21–25 km/h wynosi 100 euro. Jazda 41–50 km/h za szybko kosztuje 320 euro i może skutkować miesięcznym zakazem prowadzenia pojazdów – podaje ADAC. W przypadku poważnych wykroczeń niemiecka policja może zakazać dalszej jazdy w kraju.
Użytkownicy telefonów i sztuczna inteligencja
Policja niemiecka podchodzi rygorystycznie do łamania zakazu korzystania z telefonów komórkowych przez kierowców. Ich namierzanie umożliwia system kamer wspierany sztuczną inteligencją. Kamery Monocam znajdują się przy autostradzie i rejestrują kierowców rozmawiających lub piszących na telefonie.
Wysokość mandatu, w porównaniu do norweskich stawek, nie poraża i wynosi 100 euro (około 1100 koron). Jednak w sytuacji, w której używanie telefonu doprowadzi do wypadku na niemieckich drogach, konsekwencje mogą być znacznie poważniejsze.
