Ponad 100 lokali mieszkalnych zostało zniszczonych w wyniku rozległego pożaru, który w piątek objął zabudowę szeregową i okoliczny teren w dzielnicy Krokstadelva. Strażacy wciąż walczą z ogniem, a służby informują, że sytuacja pozostaje nieopanowana.
Pożar wybuchł krótko po godzinie 15:30. Ogień bardzo szybko rozprzestrzenił się na kolejne budynki, zmuszając do ewakuacji kilkuset mieszkańców. Według informacji przekazanych przez policję, nie ma doniesień o rannych wśród mieszkańców. Lekko poszkodowany został jeden strażak, natomiast część ewakuowanych otrzymuje pomoc medyczną.
Dowódca działań policyjnych Frode Presthus poinformował podczas wieczornej konferencji prasowej, że zniszczeniu uległo już ponad 100 lokali mieszkalnych (za NRK).
Szeroko zakrojona akcja ratunkowa
Do gaszenia pożaru skierowano ogromne siły i środki. W akcji uczestniczy sześć śmigłowców gaśniczych oraz jednostki straży pożarnej z wielu miejscowości regionu Østlandet, w tym z Drammen, Oslo, Asker, Bærum, Kongsberg i Hoksund. Wsparcia udzielają również Obrona Cywilna oraz Dyrektoriat ds. Bezpieczeństwa Społecznego (DSB), koordynujący działania lotnicze.
W związku z wykorzystaniem śmigłowców wprowadzono tymczasową strefę zakazu lotów, obejmującą również drony.
Ostrzeżenie dla mieszkańców
Policja rozesłała mieszkańcom okolicy alert kryzysowy z poleceniem natychmiastowego opuszczenia zagrożonego terenu. Osobom pozostającym w pobliżu zalecono zamknięcie okien, drzwi i kanałów wentylacyjnych oraz wyłączenie wentylacji.
Służby ostrzegają przed ryzykiem eksplozji i toksycznym dymem. Wcześniej z rejonu pożaru dochodziły odgłosy wybuchów.
Miasto uruchomiło sztab kryzysowy
Burmistrz Drammen Kjell Arne Hermansen określił sytuację jako „straszliwe wydarzenie, które dotyka całe miasto”. Władze uruchomiły sztab kryzysowy oraz przygotowały centra ewakuacyjne dla mieszkańców, gdzie poszkodowani i ich rodziny mogą liczyć na wsparcie psychologiczne i organizacyjne.
Relacje świadków
Mieszkańcy opisują dramatyczne sceny. Gęsty, czarny dym ogranicza widoczność, a zmieniający się wiatr utrudnia akcję gaśniczą.
Jeden ze świadków relacjonował, że wiele budynków było całkowicie objętych ogniem. Inni mówili o silnych eksplozjach i błyskawicznym rozprzestrzenianiu się pożaru.
13-letni Ergun Akyuz opowiedział, że wraz z ojcem próbował pomóc sąsiadom, którzy poprosili o uratowanie pozostawionego w domu kota. Nie otrzymali jednak zgody na wejście do budynku. Chwilę później usłyszeli potężną eksplozję i zdecydowali się opuścić niebezpieczny teren (za NRK).
Trwa walka z żywiołem
Straż pożarna nadal nie opanowała sytuacji, a działania ratowników koncentrują się na powstrzymaniu dalszego rozprzestrzeniania się ognia, szczególnie w rejonie ulicy Neptunveien, gdzie mieszkańcy zostali ewakuowani, ale domy nie zostały jeszcze objęte pożarem.
Policja apeluje również do mieszkańców o zgłaszanie przypadków osób, z którymi nie mają kontaktu. Do tej pory nie zgłoszono osób zaginionych.
