Jeszcze kilka lat temu zasłynęła odważnym wystąpieniem dotyczącym praw człowieka w Katarze. Dziś nazwisko Lise Klaveness coraz częściej pojawia się w dyskusjach o przyszłości światowego futbolu. Prezeska Norweskiego Związku Piłki Nożnej (Norges Fotballforbund) stała się jedną z najgłośniejszych krytyczek Gianniego Infantino. Czy Norweżka może zostać pierwszą kobietą kierującą FIFA? Jej zwolennicy przekonują, że ma odpowiednie kompetencje i wartości. Sceptycy odpowiadają: światowa polityka futbolowa działa według zupełnie innych zasad.
Scenariusz, w którym szefowa norweskiej federacji piłkarskiej miałaby walczyć o najważniejsze stanowisko w światowym futbolu, jeszcze niedawno brzmiałby mało prawdopodobnie. Po kryzysie, który w ostatnich dniach wstrząsnął FIFA, nazwisko Lise Klaveness pojawia się jednak coraz częściej.
Nie oznacza to, że Norweżka zdecydowała się kandydować. Na razie nie ogłosiła takich planów. Sama dyskusja jest jednak znacząca, szczególnie że nawet były prezydent FIFA Sepp Blatter wskazał Klaveness jako potencjalną następczynię Infantina.
Wśród potencjalnych kandydatów do przejęcia FIFA wymieniani są również m.in. szef CONCACAF Victor Montagliani, prezydent UEFA Aleksander Čeferin czy stojący na czele azjatyckiej federacji Salman bin Ibrahim Al Khalifa (za: Reuters). Wybory na kadencję 2027–2031 mają odbyć się 18 marca 2027 roku w Maroku.
Kryzys, który zachwiał pozycją Infantina
Źródłem obecnego kryzysu stał się plan stworzenia nowej struktury biznesowej związanej z rozgrywkami FIFA i dopuszczenia do niej prywatnych inwestorów.
Według przedstawionych propozycji nowa spółka miała być wyceniana na około 20 miliardów dolarów, a inwestorom zewnętrznym planowano zaoferować do 20 proc. udziałów. Pomysł spotkał się z gwałtownym sprzeciwem europejskich federacji.
UEFA i jej 55 członków zagroziły bojkotem turniejów organizowanych przez FIFA, jeśli projekt zostanie zrealizowany. Jedną z osób najbardziej krytykujących te plany była i jest właśnie Lise Klaveness.
Norweżka mówiła wówczas o „bardzo poważnej sytuacji” dla norweskiego i międzynarodowego futbolu. W opublikowanej przez Stavanger Aftenblad rozmowie podkreślała, że sposób przygotowania projektu podważa demokratyczne zasady zarządzania piłką. A o samym Infantino mówiła, że „stracił bardzo dużo zaufania”.
Ostatecznie, choć FIFA wycofała się z kontrowersyjnego projektu, kryzys się nie zakończył. UEFA stwierdziła, że obecne kierownictwo FIFA straciło jej zaufanie, a federacje kolejnych państw zaczęły kwestionować poparcie dla Infantina.
Klaveness: nie tylko konflikt o pieniądze
Spór dotyczący udziałów w mistrzostwach świata nie jest pierwszym konfliktem pomiędzy norweską federacją a władzami FIFA.
W czerwcu Norweski Związek Piłki Nożnej oficjalnie poparł skargę organizacji FairSquare dotyczącą możliwego naruszenia przez Infantina zasad politycznej neutralności FIFA. Sprawa dotyczyła przyznania prezydentowi USA Donaldowi Trumpowi ustanowionej przez FIFA nagrody pokojowej.
Klaveness przyznawała wówczas, że chociaż stanowisko Norwegii wywołało napięcia polityczne wewnątrz światowej federacji, to NFF zdecydował się mimo to poprzeć skierowanie sprawy do komisji etyki.
To właśnie konsekwencja Klaveness w kwestiach przejrzystości, demokracji, praw człowieka i politycznej niezależności sportu zbudowała jej międzynarodową pozycję.
Świat poznał ją dzięki Katarowi
Dla wielu kibiców poza Norwegią przełomowym momentem było jej wystąpienie podczas kongresu FIFA w Dosze w 2022 roku. Klaveness otwarcie mówiła wówczas o prawach człowieka, sytuacji pracowników migrantów, prawach osób LGBT oraz odpowiedzialności międzynarodowych władz futbolu w związku z mistrzostwami świata w Katarze.
Przeczytaj również: Lise Klaveness. Kobieta w świecie (męskiego) futbolu
W świecie wielkich federacji sportowych, w którym publiczna krytyka gospodarzy mundialu nie była oczywistością, jej wystąpienie odbiło się szerokim echem.
Od tego czasu Norweżka stała się jedną z najbardziej rozpoznawalnych przedstawicielek nurtu domagającego się większej przejrzystości i odpowiedzialności w międzynarodowym futbolu.
Lise Klaveness oraz Walijka Laura McAllister są dwiema kobietami stojącymi na pierwszej linii obecnego sprzeciwu wobec Infantina. Obie są jedynymi kobietami w Komitecie Wykonawczym UEFA.
Prawniczka, była reprezentantka Norwegii
Lise Klaveness nie jest klasyczną działaczką sportową. Jest prawniczką, pracowała m.in. jako adwokatka w sądzie w Oslo oraz jako specjalna doradczyni Norges Bank. Jednocześnie doskonale zna zawodowy futbol od środka – przez wiele lat była piłkarką i reprezentowała Norwegię.
W 2022 roku została pierwszą kobietą wybraną na stanowisko prezesa Norges Fotballforbund. Obecnie jest również członkinią Komitetu Wykonawczego UEFA.
Jej doświadczenie łączy więc trzy światy: zawodowego sportu, prawa oraz zarządzania.
Czy światowy futbol jest gotowy na kobietę?
Reuters zwraca uwagę na skalę dysproporcji: spośród 211 federacji należących do FIFA tylko dziesięć jest kierowanych przez kobiety.
Były prezes norweskiej federacji Yngve Hallén przypomina w rozmowie z NRK, że kiedy uczestniczył w kongresie FIFA, wśród ponad 200 delegatów znajdowało się zaledwie kilka kobiet.
Jego następca Terje Svendsen uważa, że sama obecność nazwiska Klaveness w międzynarodowej dyskusji pokazuje, jak silną pozycję zbudowała Norweżka. Jednocześnie zwraca uwagę na dwie przeszkody: pochodzi z niewielkiego kraju i jest kobietą w organizacji od dziesięcioleci zdominowanej przez mężczyzn.
Laura McAllister w rozmowie z Reutersem również ostrzega przed zbyt prostym spojrzeniem na sprawę.Jej zdaniem Klaveness może być nawet najlepszą osobą do tej pracy, ale wybory w FIFA nie są prostym konkursem kompetencji. To skomplikowany układ politycznych interesów 211 narodowych federacji.
„Większość krajów ma gdzieś prawa człowieka”
Jeszcze bardziej sceptyczny jest były reprezentant Norwegii i ekspert TV 2 Erik Thorstvedt. W rozmowie z NRK ocenił szanse Klaveness na zwycięstwo praktycznie na zero.
Jego zdaniem poparcie zachodnioeuropejskich dziennikarzy czy federacji nie wystarczy. O wyniku wyborów decydują również związki z Afryki, Azji, Ameryki Południowej, Oceanii i innych części świata, gdzie priorytety mogą wyglądać zupełnie inaczej.
Thorstvedt uważa, że dla wielu delegatów znacznie ważniejsza od wartości reprezentowanych przez kandydata jest jego zdolność do zapewnienia federacjom pieniędzy. Właśnie w tym kontekście wypowiedział niezwykle mocne słowa:
– Lise jest postrzegana jako osoba silnie zaangażowana na przykład w prawa człowieka, ale większość piłkarskich krajów świata ma prawa człowieka gdzieś – powiedział NRK.
To brutalne sformułowanie dotyka jednak sedna problemu. Wybory prezydenta FIFA nie są wyborami dokonywanymi przez kibiców ani europejską opinię publiczną. Każda z 211 federacji ma własne interesy, potrzeby i polityczne relacje. Dla wielu mniejszych związków niezwykle istotne są pieniądze przekazywane przez FIFA na stadiony, szkolenie, infrastrukturę czy rozwój lokalnego futbolu.
I właśnie dlatego nawet ogromna popularność Klaveness w części Europy nie musi przełożyć się na głosy podczas kongresu FIFA.
