Czy jazda po 65. roku życia oznacza większe ryzyko na drodze? Norwescy eksperci wzięli pod lupę statystyki i okazuje się, że nie wszystko jest takie proste.
Rzeczywiście, starsi kierowcy częściej są odpowiedzialni za poważne wypadki, ale sam wiek jeszcze o niczym nie przesądza. Wielu seniorów po prostu zmienia styl jazdy, żeby dopasować się do swoich możliwości.
Ten temat będzie w Norwegii coraz ważniejszy. Ludzie żyją dłużej, są aktywni nawet na emeryturze, a samochód – zwłaszcza poza miastem – często daje poczucie niezależności.
Organizacja Trygg Trafikk zorganizowała spotkanie ekspertów na temat: czy starsi kierowcy to większe ryzyko? Okazuje się, że odpowiedź nie jest prosta.
Jak zmienia się ryzyko po 65. roku życia?
Torkel Bjørnskau z Transportøkonomisk institutt (TØI) zauważa, że w ostatnich latach kierowcom samochodów osobowych coraz rzadziej zdarzają się śmiertelne i poważne wypadki.
Mimo to dane jasno pokazują, że osoby powyżej 65. roku życia częściej powodują ciężkie wypadki niż młodsi kierowcy. Najwięcej problemów mają na skrzyżowaniach, zwłaszcza przy skręcie w lewo. Wśród groźnych zdarzeń z udziałem seniorów pojawiają się też czołówki spowodowane zmęczeniem albo problemami zdrowotnymi.
To nie znaczy, że każdy po 65. roku życia automatycznie jeździ gorzej.
Seniorzy potrafią minimalizować ryzyko
To ciekawy wniosek z debaty ekspertów. An-Magritt Kummeneje z Uniwersytetu Nord podkreśla, że starzenie się społeczeństwa nie powoduje automatycznie wzrostu liczby wypadków.
Dlaczego? Bo wielu starszych kierowców zna swoje ograniczenia – wybierają krótkie, znane trasy, unikają jazdy nocą czy w trudniejszych warunkach i po prostu jeżdżą wolniej. Ostrożność i doświadczenie pomagają częściowo zrównoważyć efekty wieku.
Jest też druga strona – jeśli dojdzie już do wypadku, starsi są bardziej narażeni na ciężkie skutki. Wiek może oznaczać gorszą koncentrację, wolniejszą reakcję czy problemy ze wzrokiem, a leki i choroby też robią swoje.
Prawo jazdy to dużo więcej niż dokument
Dyskusja o starszych za kierownicą ma jeszcze inny wymiar. Dla wielu jazda znaczy niezależność i udział w codziennym życiu. Odebranie prawa jazdy to czasem odcięcie od ludzi i samotność – na to zwraca uwagę Marit Dypdal Kverkild ze Statsforvalteren w Trøndelag.
Mimo wszystko, jeśli zdrowie lub sprawność już nie pozwalają prowadzić bezpiecznie, bezpieczeństwo innych musi być ważniejsze.
Liczą się umiejętności, nie tylko wiek
Najmocniejszy wniosek z debaty: potrzebne jest indywidualne podejście. Bård Morten Johansen z Trygg Trafikk podkreśla, że seniorzy to nie jest jedna grupa – każdą osobę trzeba oceniać według rzeczywistych umiejętności, nie metryki.
Jednym z pomysłów są dodatkowe szkolenia.
Bilfører 65+ – bezpłatny kurs dla seniorów
Norweski Zarząd Dróg (Statens vegvesen) prowadzi program Bilfører 65+, czyli dobrowolny kurs dla kierowców po 65. roku życia. Nie ma egzaminów, nikt nie zabiera prawa jazdy, a warsztaty trwają dwa dni po około 4 godziny. Uczestnicy przypominają sobie zasady dotyczące pierwszeństwa, rond, znaków, autostrad, świateł, wyprzedzania czy parkowania.
Kilka tysięcy osób już wzięło w nim udział, a eksperci chcą, żeby podobne kursy były łatwiej dostępne w całej Norwegii.
Liczba starszych kierowców w Norwegii będzie rosła
To nie jest problem, który sam zniknie. Według norweskiego urzędu statystycznego (Statistisk sentralbyrå, SSB) już około 2032 roku w Norwegii osób po 65-tce będzie więcej niż dzieci i młodzieży poniżej 20 lat. W 2050 roku co piąty Norweg ma mieć przynajmniej 70 lat, a osób po osiemdziesiątce też przybędzie.
Na norweskich drogach będzie zatem przybywać starszych kierowców, dlatego już teraz warto zastanowić się, jak zadbać o ich bezpieczeństwo i dostosować system do zmieniającej się struktury wiekowej społeczeństwa.
