Norweskie siły zbrojne planują stworzyć nowy sztab, który przejmie odpowiedzialność za logistykę i opiekę medyczną w armii. Forsvarets operative støttekommando, czyli FOSK, zacznie działać od 1 stycznia 2027 roku. Chodzi o to, by wojsko było lepiej przygotowane do długotrwałych działań i skuteczniej wspierało nie tylko własnych żołnierzy, ale i siły sojusznicze, które pojawią się w Norwegii.
Nowa struktura powstanie z połączenia Forsvarets logistikkorganisasjon (FLO) – organizacji logistycznej, i Forsvarets sanitet (FSAN) – wojskowej służby zdrowia. Norweski parlament (Storting) zdecydował o tym 12 czerwca 2026 roku. Oficjalny start FOSK to 1 stycznia kolejnego roku.
Na papierze wygląda to jak kolejna biurokratyczna zmiana, ale sprawa jest dużo bardziej podstawowa. Na współczesnym polu walki nie chodzi tylko o liczbę żołnierzy – kluczowe jest to, jak długo wojsko wytrzyma zanim skończy się paliwo, zabraknie amunicji, części, transportu, czy nie ma już gdzie leczyć rannych.
Żołnierze i broń nie wystarczą
Wojna w Ukrainie szybko przypomniała Europie, że liczba czołgów czy samolotów nie jest wszystkim. Każda jednostka na froncie potrzebuje całego zaplecza organizacyjnego za sobą. Trzeba dostarczać amunicję, przewozić paliwo, naprawiać lub ewakuować sprzęt, ratować rannych i przewozić ich do miejsc, gdzie dostaną dalszą pomoc. Jeśli gdzieś ten system się zatka, nawet najlepiej wyposażona jednostka szybko zostaje bez możliwości działania.

Na wojskową codzienność coraz częściej mówi się sustainment, używa tego zwrotu też przyszły szef FOSK, generał major Anders Jernberg.
Chodzi o to, by armia miała wszystko, czego potrzebuje, by walczyć do końca – zarówno korzystając z własnych zapasów, jak i szerzej – z całego norweskiego systemu obrony.
Co obejmie FOSK?
Ta nowa jednostka to więcej niż wspólne biuro dla dwóch działających do tej pory służb. W skład FOSK wejdzie sztab, dział naczelnego lekarza wojskowego, instytut medyczny, regiment medyczny i trzy regimenta logistyczne. Część sztabu to też krajowe centrum wsparcia operacyjnego – Nasjonalt operativt støtteoperasjonssenter.
Pierwszym dowódcą FOSK będzie obecny szef FLO, generał major Anders Jernberg, a obecny szef FSAN, brygadier Petter Iversen, zostanie głównym lekarzem wojskowym – generallege.
Całe to połączenie ma sprawić, że armia będzie działać sprawniej – logistyka i zabezpieczenie medyczne to dwa filary, bez których nic się nie ruszy.
Norwegia ma być gotowa na wojska NATO
Jeszcze jedna sprawa wydaje się tu kluczowa. FOSK nie powstaje tylko dla norweskich oddziałów.
Brygadier Petter Iversen podkreśla, że nowa formacja ma też pomagać jednostkom sojuszu, które trafią do kraju. W razie poważnego kryzysu lub konfliktu Norwegia jako państwo NATO nie tylko mobilizuje swoje siły, ale też musi przyjąć, sprawnie przemieszczać i zabezpieczać oddziały sojusznicze.

To oznacza przygotowanie portów, lotnisk, dróg, kolei, magazynów, dostaw paliwa, części, zaplecza medycznego i całego systemu transportu. W Norwegii to wyzwanie jeszcze większe – rozciągnięte wybrzeże, duże odległości, a północ kraju ma kluczowe znaczenie strategiczne.
W oficjalnej strategii obronnej rząd wskazuje właśnie północ Norwegii jako najważniejszy obszar. Kraj sąsiaduje z Rosją, a region Arktyki i Dalekiej Północy coraz bardziej liczy się dla Rosjan i NATO.
FOSK to część większych zmian
Utworzenie nowego dowództwa to tylko fragment przemeblowania norweskiej polityki obronnej. Trwa realizacja planu rozwoju sił zbrojnych na lata 2025-2036. Rząd tłumaczy, że środowisko bezpieczeństwa wokół Norwegii zmieniło się trwale – wojna w Europie i sytuacja wokół Rosji wymuszają silniejsze przygotowanie kraju.
W marcu 2026 roku rząd ogłosił, że w ramach tego planu wyda do 2036 roku o 115 miliardów koron więcej, z czego 31 miliardów przypadnie na czas do 2030 roku. Rząd nie ukrywa, że wpływ na te decyzje miało pogorszenie sytuacji bezpieczeństwa i lekcje wyciągnięte z wojny w Ukrainie.
Połączenie FLO i FSAN wpisano do aktualizacji planu – Storting postanowił, że te formacje stworzą jedno dowództwo, odpowiedzialne za utrzymanie działania armii.
Obrona to też magazyny, ciężarówki i szpitale
Powstanie FOSK pokazuje, jak wygląda mniej medialna, ale kluczowa strona wzmacniania sił zbrojnych. W dyskusjach zwykle chodzi o nowe okręty, pojazdy bojowe czy systemy przeciwlotnicze.
Ale o sile obrony decyduje też to, czy jest paliwo, amunicja i kto naprawi sprzęt, a rannego zabierze do szpitala. Dlatego reorganizacja logistyki i wojskowej służby zdrowia to coś więcej niż ruch na schemacie organizacyjnym.
Od 1 stycznia 2027 roku oba te obszary będą działać razem. Norweskie wojsko chce w ten sposób wzmocnić swoją odporność i zdolność do prowadzenia operacji nawet przez długi czas – samodzielnie albo razem z sojusznikami.
