Rząd zapowiada zdecydowane zmiany w norweskiej oświacie. Mają one objąć m.in. klasy pierwsze i drugie szkoły podstawowej, nauczanie w małych grupach oraz bardziej precyzyjne programy nauczania.
– Dla przyszłości Norwegii kluczowe jest, abyśmy potrafili odwrócić negatywny rozwój sytuacji w norweskiej szkole. Wyniki w nauce są zbyt słabe, a sytuacja przez zbyt długi czas zmierzała w złym kierunku. Musimy też uczciwie przyznać, że nie zrobiono wystarczająco dużo, aby to zmienić – przyznaje premier Jonas Gahr Støre (Ap) w komunikacie prasowym.
Rząd zapowiada kilka działań:
- Nauczanie w małych grupach dla uczniów klas 1–2.
- Nową organizację pierwszych lat nauki. Rząd rozpoczyna konsultacje nad rozwiązaniem, które ma zapewnić najmłodszym więcej zabawy, ruchu i aktywności fizycznej.
- Przywrócenie państwowego systemu zatwierdzania podręczników i materiałów edukacyjnych, zniesionego w 2000 roku, aby zagwarantować ich jakość.
- Nowe programy nauczania języka norweskiego, w których większy nacisk zostanie położony na czytanie i pisanie.
- Zmiany w kształceniu nauczycieli, w tym nowe ramowe programy nauczania i bardziej precyzyjne wymagania.
Støre: – Nie możemy zaakceptować tych wyników
Dwa tygodnie temu opublikowano wyniki ubiegłorocznego badania PISA. Pojawiły się określenia takie jak „katastrofalne” i „jest coraz gorzej”. Powód jest poważny:
Umiejętności czytania i matematyki wśród 15-letnich Norwegów wyraźnie spadły w porównaniu z 2022 rokiem. Spośród około 90 uczestniczących krajów większy spadek odnotowano jedynie w Słowenii.
Za bardzo słabych w zakresie czytania uznano niemal czterech na dziesięciu chłopców. Wśród wszystkich uczniów dziesiątej klasy dotyczyło to jednego na trzech.
– Nie możemy zaakceptować tych wyników. Dlatego zapowiadamy teraz szereg zdecydowanych działań, które mają odwrócić negatywny rozwój sytuacji w szkole – mówi Støre.
Duże zmiany dla najmłodszych
Minister edukacji Kari Nessa Nordtun (Ap) podkreśla, że nauczyciele muszą mieć więcej czasu dla poszczególnych uczniów. Jednocześnie powinno być wyraźniej określone, czego uczniowie mają się nauczyć i jakie kompetencje powinni posiadać nauczyciele.
Aby zapewnić uczniom bliższe wsparcie, rząd chce ustawowo wprowadzić nauczanie w mniejszych grupach przez krótsze okresy w klasach 1–2. Szkoły będą mogły samodzielnie decydować o organizacji takich zajęć.
– Dzięki prowadzeniu większej części nauczania w małych grupach uczniowie otrzymają edukację dostosowaną do etapu swojego rozwoju. Dotyczy to zarówno tych, którzy mają trudności, jak i uczniów osiągających bardzo dobre wyniki. Nauczanie w małych grupach będzie odbywać się przez krótsze okresy i obejmie wszystkich uczniów – mówi Nordtun.
Rząd poddaje również konsultacjom propozycję zapewnienia najmłodszym większej przestrzeni na zabawę i ruch. Rozważane jest także rozwiązanie, w którym pierwsza klasa miałaby mniej godzin lekcyjnych, a druga – więcej.
Rząd chce uniknąć problemu z materiałami tworzonymi przez AI
Od czasu zniesienia państwowego systemu zatwierdzania materiałów edukacyjnych w 2000 roku o ich zakupie decydują gminy i szkoły.
Teraz rząd chce stworzyć nowy system zapewniający ich jakość.
– Ocena tego, jakie materiały edukacyjne należy kupić, wymaga odpowiednich kompetencji i dużej ilości czasu. Otrzymujemy sygnały, że decyzje te coraz częściej są odbierane nauczycielom i przenoszone na poziom gmin. W rezultacie rośnie również ryzyko, że cena będzie ważniejsza od jakości – mówi Nordtun.
Minister podkreśla, że materiały edukacyjne powinny być oceniane przez specjalistów. Ma to m.in. zapobiegać trafianiu do klas materiałów niesprawdzonych lub wygenerowanych przez sztuczną inteligencję.
Rząd chce również ustawowo zagwarantować, że wszystkie szkoły podstawowe będą miały dostęp do papierowych książek.
– Szczególny nacisk
Według rządu wielu nauczycieli uważa, że obowiązujące od 2020 roku programy nauczania są zbyt mało precyzyjne, jeśli chodzi o konkretne fakty i wiedzę.
Po zmianach w programie matematyki przyszła kolej na język norweski. Większy nacisk ma zostać położony na czytanie i pisanie.
– W nowych programach nauczania również dajemy czytaniu i pisaniu więcej miejsca. Spadek poziomu czytania i umiejętności czytania ze zrozumieniem jest tak poważny, że musimy potraktować go ze szczególną uwagą. W zbyt dużym stopniu pozwoliliśmy, aby ekrany wyparły książki, papier i ołówek – podkreśla Nordtun.
Zmiany obejmą również kształcenie nauczycieli. Większy nacisk ma zostać położony na zarządzanie klasą, zabawę, czytanie, pisanie i matematykę.
– Chcemy zagwarantować, że nauczyciele będą posiadać wiedzę i umiejętności potrzebne w codziennej pracy w przedszkolu i szkole. Nowe ramowe programy nauczania mają zapewnić wyraźniejsze wytyczne, tak aby nie było wątpliwości, co nauczyciele powinni umieć, pracując z dziećmi – mówi nowa minister badań i szkolnictwa wyższego Eileen Fugelsnes (Ap).
(©NTB)
