Już 379 100 osób w Norwegii korzysta z uføretrygd. W ciągu miesiąca liczba świadczeniobiorców wzrosła o jakieś 600 osób. To sporo, choć świeże dane NAV rzucają na sprawę trochę inne światło: świadczeniobiorców przybyło, ale ich udział w ogólnej populacji na razie się nie zmienił.
Uføretrygd to zasiłek dla tych, którzy przez chorobę lub uraz trwale stracili część możliwości zarabiania. Nie znaczy to jednak, że takie osoby muszą całkiem zrezygnować z pracy.
Według najnowszego raportu NAV na koniec lipca 2026 roku świadczenie pobierało 379 100 osób – około 600 więcej niż miesiąc wcześniej. W czerwcu ta liczba wynosiła 378 500.
Co dziesiąty mieszkaniec Norwegii w wieku 18-67 lat
379 tysięcy robi wrażenie, ale żeby ocenić tę liczbę, trzeba ją umieścić na tle całego społeczeństwa. Pod koniec lipca z uføretrygd korzystało 10,6% mieszkańców Norwegii w wieku 18-67 lat, czyli mniej więcej co dziesiąta osoba w tej grupie. I tu ciekawe – mimo wzrostu liczby pobierających świadczenie, ich udział w populacji się nie powiększył. W czerwcu wskaźnik był taki sam: 10,6%.
To rzecz warta zauważenia. Większa liczba świadczeniobiorców nie oznacza automatycznie, że całe zjawisko rozlewa się szerzej w społeczeństwie.
Agder i Innlandet na górze, Oslo na dole
Ciekawie robi się, gdy porównać regiony. Różnice są ogromne.
W Innlandet i Agder odsetek pobierających uføretrygd sięgnął 14,5% osób w wieku 18-67 lat. W Telemarku ten wskaźnik to 14,4%, a w Østfold – 14%. Oslo wygląda zupełnie inaczej: tu tylko 6,4% mieszkańców w tym wieku pobiera świadczenie.
Nie chodzi jednak o to, że samo miejsce zamieszkania „decyduje” o świadczeniu. Różnice wynikają z wielu rzeczy: wieku ludzi, poziomu wykształcenia, migracji, czy sytuacji na lokalnym rynku pracy. NAV od dawna zauważa, że Oslo ma młodszą populację – stąd mniejszy odsetek osób na uføretrygd. Ale nawet po uwzględnieniu wieku, różnice regionalne są widoczne.
Młodzi na świadczeniu – coraz większy temat
To temat, który w debacie o uføretrygd przewija się non stop. Co dzieje się z osobami, które już na starcie dorosłości dostają świadczenie?
Do grupy unge uføretrygdede NAV zalicza osoby od 18 do 29 lat. W ostatnich latach szczególnie niepokoi rosnąca liczba młodych korzystających z uføretrygd. Warto spojrzeć też na szerszy trend: dziś wyraźnie więcej młodych Norwegów ma to świadczenie niż dekadę temu.
To duży problem z gospodarczej strony: ktoś, kto wypada z rynku pracy w wieku dwudziestu kilku lat, może nie wrócić przez długie lata. Nic dziwnego, że coraz więcej dyskusji dotyczy nie tylko wysokości zasiłków, ale przede wszystkim tego, czy da się pomóc tym ludziom utrzymać kontakt z pracą, zanim przyznanie świadczenia stanie się koniecznością.
Niskie bezrobocie nie pokazuje całego obrazu
Bezrobocie wciąż jest niskie, ale widać, że rynek pracy zaczyna tracić siłę i jak widać uføretrygd to tylko część większego obrazu: ilu Norwegów pracuje, a ilu jest poza rynkiem pracy.
W lipcu NAV zanotował 64 tysiące osób całkowicie bezrobotnych, co daje 2,1 proc. wszystkich aktywnych zawodowo. Gdy dodamy osoby bezrobotne częściowo oraz tych, którzy biorą udział w programach rynku pracy, wychodzi już 92 tysiące (3 proc.).
NAV podkreśla, że sytuacja zaczyna się lekko pogarszać. Po uwzględnieniu zmian sezonowych, w lipcu było o 400 więcej osób bez pracy niż w czerwcu. Od kilku miesięcy przybywa też osób bezrobotnych w programach NAV, a nowych ofert pracy jest mniej niż wcześniej.
Bezrobocie to jednak nie całość. Jeszcze większa grupa Norwegów dostaje długoterminowe świadczenia powiązane z problemami zdrowotnymi lub ograniczeniami w pracy.
Na ten właśnie problem zwrócił uwagę Międzynarodowy Fundusz Walutowy.
IMF: Norwegia potrzebuje więcej ludzi pracujących
3 września Międzynarodowy Fundusz Walutowy (IMF) ogłosił wstępne wnioski po tegorocznej ocenie sytuacji w Norwegii.
Wskazuje, że zmiany w świadczeniach powiązanych z pracą i zdrowiem będą potrzebne, jeśli Norwegia chce zwiększyć liczbę osób aktywnych zawodowo, ograniczyć szybko rosnące koszty i w dłuższej perspektywie utrzymać obecny system opieki społecznej.
IMF szczególnie podkreśla problem osób, które trafiają na długoterminowe świadczenia zdrowotne, zwłaszcza w młodym wieku.
Wśród propozycji są: zmiany w świadczeniach chorobowych i uføretrygd, lepsza współpraca NAV ze służbą zdrowia i urzędami pracy, a także skuteczniejsze wsparcie dla powrotu do pracy.
Pojawia się też propozycja tworzenia „zachęt do pracy”. Nie chodzi tylko o odciąganie ludzi od świadczeń. System powinien być poukładany tak, by opłacało się podjąć, choćby częściową, pracę – nawet jeśli z powodów zdrowotnych ktoś już nie może pracować tyle co dawniej.
IMF podkreśla przy tym, że system musi nadal chronić tych, którzy naprawdę nie są w stanie wrócić do pracy.
Uføretrygd nie wyklucza pracy
To ważne, bo posiadanie uføretrygd nie oznacza całkowitego odejścia z pracy. Przy przyznaniu świadczenia NAV ustala tzw. uføregrad, czyli stopień utraty zdolności zarobkowej. Możliwości zarobkowe przed i po utracie zdrowia są porównywane. Dlatego niektórzy mogą jednocześnie brać uføretrygd i pracować.
Większość świadczeniobiorców dostaje jednak pełne świadczenie. Pod koniec czerwca 2026 roku 311 095 osób miało 100-procentową wypłatę.
NAV: będzie jeszcze więcej świadczeniobiorców
Z najnowszych danych nie wynika, żeby liczba osób na uføretrygd nagle podskoczyła. Raczej rośnie powoli, ale systematycznie.
NAV szacuje, że pod koniec 2026 roku świadczenie otrzyma ok. 379 500 osób, a rok później – 385 500. Jednocześnie udział w całej populacji wzrośnie już tylko trochę: z przewidywanych 10,6 proc. do 10,7 proc. rok później.
I może właśnie te dwie liczby pokazują skalę wyzwania. Nie chodzi już tylko o samą liczbę osób na uføretrygd, ale o to, ilu z nich – gdyby właściwie im pomóc, zapewnić leczenie i odpowiednie warunki – mogłoby pracować choć na część etatu.
W kraju ze starzejącym się społeczeństwem, gdzie coraz więcej ludzi będzie trzeba w pracy, odpowiedź na to pytanie zaczyna być naprawdę istotna. Nie tylko dla NAV czy świadczeniobiorców, ale dla całej norweskiej gospodarki.
