Norwescy uczniowie czytają coraz słabiej. Wyniki PISA 2025 przynoszą Norwegii kolejny poważny sygnał ostrzegawczy. Polska, mimo pogorszenia wyników w ostatnich latach, radzi sobie wyraźnie lepiej.
Norwegia spada, Polska utrzymuje przewagę
Norwegia od lat uchodzi za kraj z dobrze finansowaną, nowoczesną i egalitarną szkołą. Najnowsze wyniki międzynarodowego badania PISA – Programme for International Student Assessment – pokazują jednak, że norweski system edukacji ma poważny problem. Wyniki 15-latków w czytaniu, matematyce i naukach przyrodniczych są dziś niższe niż średnia dla krajów OECD.
Na tym tle szczególnie interesująco wygląda Polska. Polscy 15-latkowie również nie uniknęli spadku wyników w ostatnich latach, ale w PISA 2025 osiągnęli rezultaty powyżej średniej OECD we wszystkich trzech dziedzinach. W każdej z nich wypadli też lepiej niż ich rówieśnicy w Norwegii.
Na światowym szczycie PISA ponownie znalazły się przede wszystkim Singapur oraz chińskie systemy edukacyjne, a wśród najlepiej wypadających krajów są także Estonia, Japonia, Korea Południowa i Wielka Brytania. Estonia, Japonia, Korea, Makau, Chińskie Tajpej i Wielka Brytania znalazły się natomiast w pierwszej dziesiątce we wszystkich trzech obszarach.
PISA sprawdza, jak 15-latkowie potrafią wykorzystywać wiedzę w praktycznych sytuacjach. Badanie obejmuje czytanie, matematykę i nauki przyrodnicze. W 2025 roku wzięło w nim udział około 760 tys. uczniów z 91 krajów.
Alarmujące wyniki Norwegii
Od 2015 roku sytuacja norweskich uczniów wyraźnie się pogorszyła. Odsetek uczniów, którzy nie osiągają podstawowego poziomu PISA, wzrósł w matematyce o 21 punktów procentowych, w czytaniu o 19 punktów, a w naukach przyrodniczych o 10 punktów.
W Polsce sytuacja wygląda inaczej. Wyniki z 2025 roku były mniej więcej takie same jak w 2022 roku we wszystkich trzech dziedzinach. Jednocześnie Polska nadal pozostaje powyżej średniej OECD w matematyce, czytaniu i naukach przyrodniczych.
Nie oznacza to jednak, że polska szkoła nie ma powodów do niepokoju. Wyniki Polski są nadal niższe niż w 2018 roku, a od 2015 roku wyraźnie wzrósł odsetek uczniów osiągających wyniki poniżej podstawowego poziomu PISA.
Dodatkowo – OECD odnotowuje, że z badania wykluczono 10,4 proc.norweskich uczniów — więcej niż przewidują standardy PISA. Tak wysoki poziom wykluczeń może prowadzić do zawyżenia średnich wyników kraju.
Czytanie: 34 proc. słabych uczniów w Norwegii
Najbardziej niepokojąca jest sytuacja w czytaniu.
W Norwegii 66 proc. 15-latków osiągnęło co najmniej poziom 2 PISA, uznawany za minimalny poziom kompetencji potrzebny do odpowiedniego przygotowania do dalszej nauki i pracy. Oznacza to, że około 34 proc. uczniów znalazło się poniżej tego poziomu. W przypadku chłopców odsetek ten wyniósł aż 41 proc.
W Polsce poziom 2 lub wyższy osiągnęło 76 proc. uczniów, czyli około 24 proc. znalazło się poniżej tego progu.
Różnica jest więc znacząca: w Norwegii odsetek uczniów z wynikami poniżej podstawowego poziomu jest o około 10 punktów procentowych wyższy niż w Polsce.
Nie chodzi przy tym o to, że jedna trzecia norweskich nastolatków nie potrafi czytać. Poziom „low-performing” w PISA oznacza, że uczeń nie osiąga poziomu kompetencji określonego przez OECD jako podstawowy dla dalszej edukacji i funkcjonowania w społeczeństwie.
Matematyka: jeszcze większa różnica
Podobny obraz widać w matematyce.
W Norwegii 62 proc. uczniów osiągnęło co najmniej poziom 2, podczas gdy w Polsce było to 74 proc.
Oznacza to, że poniżej podstawowego poziomu znalazło się około:
- 38 proc. norweskich 15-latków,
- 26 proc. polskich 15-latków.
Różnica wynosi więc około 12 punktów procentowych na korzyść Polski.
Jeszcze ciekawsza jest grupa najlepszych uczniów. Poziom 5 lub 6 z matematyki osiągnęło w Polsce około 10 proc. uczniów, podczas gdy w Norwegii tylko 5 proc. Średnia OECD wynosi 8 proc.
Polska ma zatem nie tylko mniej uczniów na najniższych poziomach, ale także większą grupę uczniów osiągających najwyższe wyniki.
Nauki przyrodnicze: Polska również wyżej
W naukach przyrodniczych różnica także jest widoczna.
Podstawowy poziom 2 lub wyższy osiągnęło:
Polska – 80 proc.
Norwegia – 71 proc.
Średnia OECD wynosi 74 proc.
Oznacza to, że poniżej podstawowego poziomu znalazło się około 20 proc. polskich uczniów i 29 proc. norweskich.
Polska ma również nieco większy odsetek najlepszych uczniów: poziom 5 lub 6 osiągnęło 7 proc. polskich 15-latków, wobec 5 proc. w Norwegii.
Polska nie jest historią sukcesu bez zastrzeżeń
Polskie wyniki także pokazują problemy.
W porównaniu z 2015 rokiem odsetek uczniów osiągających wyniki poniżej poziomu 2 wzrósł w Polsce o:
- 8 punktów procentowych w matematyce,
- 9 punktów procentowych w czytaniu,
- 4 punkty procentowe w naukach przyrodniczych.
Polska ma więc własny problem z pogarszającymi się podstawowymi kompetencjami. Różnica polega na tym, że punkt wyjścia Polski był wyższy, a obecny poziom wyników nadal znajduje się powyżej średniej OECD.
Norwegia natomiast w ciągu dekady przeszła z wyników powyżej średniej OECD do wyników poniżej tej średniej we wszystkich trzech dziedzinach.
Co zaskakuje w Norwegii?
Norweski problem jest szczególnie interesujący, ponieważ nie można go łatwo wyjaśnić pieniędzmi.
Norwegia należy do państw OECD wydających na edukację bardzo dużo. OECD już wcześniej zwracała uwagę, że Norwegia wydaje na ucznia znacznie więcej niż wiele państw osiągających lepsze wyniki. W 2022 roku skumulowane wydatki na jednego ucznia wynosiły około 153 300 dolarów, co było drugim najwyższym poziomem w OECD.
Jednocześnie wyniki norweskich uczniów spadają.
W PISA 2025 Norwegia miała również mniejszy odsetek uczniów osiągających poziomy 5–6 niż średnia OECD.
Norwescy uczniowie mniej się starają?
Jednym z interesujących elementów badania są odpowiedzi samych uczniów.
Tylko 49 proc. norweskich 15-latków deklaruje, że wkłada dodatkowy wysiłek, gdy zadanie staje się trudne. Średnia OECD wynosi 60 proc.
W Polsce taką deklarację składa 50 proc. uczniów – niemal tyle samo co w Norwegii.
Jednocześnie 31 proc. norweskich uczniów uważa, że szkoła była stratą czasu, podczas gdy w Polsce odsetek ten wynosi 38 proc. W obu krajach jest to więcej niż średnia OECD – 24 proc.
Polska i Norwegia – dwie różne drogi
Oba systemy – i ten polski i norweski – mają problemy, ale obecnie znajdują się w różnych miejscach.
Polska:
- pozostaje powyżej średniej OECD w matematyce, czytaniu i naukach przyrodniczych;
- ma większy odsetek uczniów osiągających podstawowy poziom kompetencji;
- ma większy odsetek najlepszych uczniów w matematyce;
- ale również odnotowała pogorszenie wyników w porównaniu z wcześniejszymi latami.
Norwegia:
- znajduje się poniżej średniej OECD we wszystkich trzech dziedzinach;
- ma znacznie większy odsetek uczniów poniżej poziomu podstawowego;
- ma mniej uczniów osiągających najwyższe poziomy;
- a spadek wyników od 2015 roku należy do największych wśród krajów OECD.
Norwegia chce odwrócić trend
Minister edukacji Kari Nessa Nordtun przyznała, że wyniki są bardzo poważne i że w ostatnich dziesięciu latach nie zrobiono wystarczająco dużo, aby odwrócić negatywny trend. Zapowiedziała bardziej zdecydowane działania.
Również dyrektor Utdanningsdirektoratet Morten Rosenkvist zwrócił uwagę na wzrost liczby uczniów znajdujących się na najniższych poziomach PISA. Jego zdaniem system nie wychwytuje wystarczająco wcześnie wszystkich uczniów, którzy mają trudności.
Problem nie jest więc już przedstawiany jako pojedynczy słaby wynik egzaminu. Norwegia obserwuje długoterminowy trend spadkowy, który obejmuje podstawowe kompetencje potrzebne do dalszej nauki, pracy i uczestnictwa w życiu społecznym.
Co z tego wynika dla polskich rodzin w Norwegii?
Dla polskich rodziców mieszkających w Norwegii wyniki PISA są szczególnie interesujące.
Pokazują bowiem, że przekonanie, iż norweska szkoła musi być „łatwiejsza, ale nowocześniejsza i skuteczniejsza”, nie znajduje prostego potwierdzenia w najnowszych danych.
Norweski system nadal ma swoje mocne strony. Uczniowie deklarują stosunkowo wysoki poziom poczucia przynależności do szkoły, a wpływ statusu społeczno-ekonomicznego na wyniki jest w Norwegii mniejszy niż w większości krajów.
Ale jeśli chodzi o podstawowe kompetencje mierzone przez PISA, polscy 15-latkowie mają obecnie wyraźną przewagę nad norweskimi rówieśnikami.
I właśnie to jest najważniejszą wiadomością z tegorocznego badania: problem norweskiej szkoły nie polega tylko na tym, że wyniki są trochę gorsze niż dawniej. Norwegia znalazła się w sytuacji, w której musi odpowiedzieć na pytanie, dlaczego system dysponujący ogromnymi środkami i nastawiony na równość nie potrafi zapewnić większej liczbie uczniów podstawowych umiejętności czytania, matematyki i nauk przyrodniczych.
Polska, mimo własnych problemów i spadku wyników w ostatnich latach, znajduje się dziś w tym porównaniu po drugiej stronie. Zajmuje pozycję pośrednią: nie należy do światowej czołówki, ale jej uczniowie nadal osiągają wyniki powyżej średniej OECD.
