Norwegia kojarzy się przede wszystkim z Geirangerfjordem, Lofotami czy Preikestolen. Jednak prawdziwe piękno tego kraju często kryje się z dala od najpopularniejszych atrakcji i tłumnie odwiedzanych miejsc. To właśnie tam można odkryć surową naturę, niewielkie rybackie osady, spektakularne trasy widokowe oraz krajobrazy, które zachwycają spokojem i autentycznością.
Dla tych, którzy szukają mniej oczywistych kierunków i chcą poznać Norwegię od jej bardziej dzikiej, naturalnej strony, przygotowaliśmy zestawienie wyjątkowych miejsc. Helgelandskysten, Senja, Aurlandsfjellet czy Vesterålen to regiony, które oferują niezapomniane widoki, bliski kontakt z naturą i doświadczenia dalekie od masowej turystyki. To propozycje zarówno dla miłośników podróży samochodowych, górskich wędrówek, jak i osób marzących o odkrywaniu najpiękniejszych zakątków Skandynawii we własnym tempie.
Zapraszamy do podróży po Norwegii, której nie znajdziecie na pierwszych stronach większości przewodników, ale którą wielu podróżników wspomina jako najpiękniejszą.
Senja
Jeśli Lofoty są najbardziej znanym archipelagiem Norwegii, to Senja jest miejscem, które wielu podróżników odkrywa później i często uważa za jeszcze piękniejsze. Nazywa się ją czasem „Lofotami bez tłumów”, choć w rzeczywistości ma własny, odmienny charakter.
Senja jest drugą co do wielkości wyspą Norwegii i leży około 350 km na północ od koła podbiegunowego, między Tromsø a archipelagiem Vesterålen.

To jedno z niewielu miejsc na świecie, gdzie na stosunkowo niewielkim obszarze znajdziesz strzeliste szczyty wyrastające prosto z oceanu, głębokie fiordy, białe plaże niemalże przypominające Karaiby, arktyczne krajobrazy. Tu podziwiać będziesz zorzę polarną, a także… wieloryby. Region wokół Senji należy do najlepszych miejsc w Europie do obserwacji tych ogromnych ssaków. Można tu spotkać humbaki, orki czy kaszaloty. A najlepszy na to okres to listopad–styczeń.
Niektórzy Norwegowie mówią, że Senja wygląda tak, jakby ktoś zebrał najpiękniejsze fragmenty całej Norwegii i umieścił je na jednej wyspie. Dlatego też, nie dziwi, że Norwegowie wyznaczyli tutaj jedną z 18 Narodowych Tras Turystycznych. Droga ta prowadzi przez liczne fiordy, tunele, mosty i punkty widokowe. Sama jazda nią jest już czystą atrakcją. Jak mówią ci, którzy ją zwiedzili, nalezy zarezerwować sobie sporo czasu na postoje co kilka kilometrów, bo za każdym zakrętem pojawia się nowy spektakularny widok.
Jeden z najpiękniejszych punktów widokowych w Norwegii znajduje się właśnie na Senja. Tungeneset to drewniany pomost, który prowadzi przez skały nad oceanem. Tu rozciąga się panorama pasma górskiego Okshornan, nazywanego często „Diabelskimi Szczękami”. To jedno z najbardziej fotografowanych miejsc na Senji.
Innym ciekawym miejscem jest Bergsbot, czyli punkt widokowy zawieszony wysoko nad fiordem Bergsfjorden. Platforma wystaje poza zbocze góry i daje widok na fiord, liczne wyspy a nawet ośnieżone szczyty. Szczególnie pięknie wygląda podczas zachodu słońca.
Jeśli trekking na Senji to tylko Segla. To charakterystyczna góra (639 m n.p.m.) przypominająca ogromny kamienny żagiel. Widok ze szczytu należy do najlepszych w całej Norwegii.
Helgelandskysten
Jedna z najpiękniejszych tras nadmorskich Norwegii. Helgelandkysten to około 430 km wybrzeża w regionie Nordland, między Trøndelag a kołem podbiegunowym. Wielu Norwegów uważa je za jedno z najpiękniejszych miejsc w kraju, choć pozostaje znacznie mniej zatłoczone niż Lofoty.

To region tysięcy wysp, gór wyrastających prosto z morza, małych portów rybackich i spektakularnych tras samochodowych. Część słynnej drogi krajowej FV17 (Kystriksveien) przebiega właśnie tędy. Ta przepiękna droga jest często wymieniana obok słynnej Drogi Atlantyckiej, Trollstigen, czy opisywanego poniżej Aurlandsfjellet.
W archipelagu znajduje się ponad 12 000 wysp, wysepek i szkierów. Jedną z najbardziej malowniczych wysp archipelagu jest Lovund, czyli wyspa maskonurów. Ptaki te mają tu swoje liczne kolonie. Wieczorami, można uczestniczyć w niesamowitym spektaklu, gdy tysiące maskonurów wraca z morza na swoje gniazda. Trudno doświadczyć czegoś podobnego gdzie indziej w Norwegii.
Przejeżdżając przez Helgeland przekracza się koło podbiegunowe. Latem noce są jasne, a zimą można tu również obserować zorzę polarną. Podczas podróży trzeba regularnie korzystać z promów i codziennie zmienia się krajobraz. Tu, jak mówią rodowici Norwedzy poczuć prawdziwy klimat północnej Norwegii i jak dodają, nie jest to typowa trasa „od punktu do punktu”. To sama droga stanowi atrakcję.
Najbardziej znany symbol regionu to góra Torghatten. Wygląda jak zwykła góra, ale przez jej środek przechodzi ogromny naturalny tunel o długości około 160 m. Według norweskiej legendy powstał, gdy troll wystrzelił strzałę w uciekającą dziewczynę, a król trolli zatrzymał ją swoim kapeluszem, tworząc otwór.
Aurlandsfjellet
Nazywana jest często „Śnieżną Drogą” (Snøvegen). To malownicza trasa biegnąca między miejscowościami Aurland i Lærdal. Ma około 48 km długości i prowadzi przez wysokogórski płaskowyż na wysokości do około 1300 m n.p.m.
W przeciwieństwie do Trollstigen czy Drogi Atlantyckiej, tutaj nie chodzi o dramatyczne serpentyny. Magia Aurlandsfjellet polega na tym, że w ciągu godziny przejeżdżasz z zielonych fiordów do krajobrazu przypominającego Arktykę lub Islandię. Norwegowie często mówią, że Aurlandsfjellet pokazuje dwa światy – na dole zielone doliny, gospodarstwa rolne a na górze polodowcowe jeziora i surowe skały. To jeden z największych kontrastów krajobrazowych w całej Norwegii.

Stegastein to główny powód, dla którego wielu turystów odwiedza Aurlandsfjellet. Ten punkt widokowy znajduje się blisko 650 m nad fiordem. Platforma wystaje 30 m poza zbocze góry i kończy się szklaną szybą. Sprawia wrażenie zawieszonej w powietrzu. Tu podziwiać można Aurlandsfjord w swojej krasie, a także góry otaczające fiord i małe wioski rozsiane nad wodą. Przy dobrej pogodzie można patrzeć na krajobraz przez dziesiątki kilometrów.
To jedno z najczęściej fotografowanych miejsc w Norwegii.
Aurlandsfjellet nie ma może rozpoznawalności Geirangerfjordu czy Lofotów, ale daje coś rzadszego – poczucie przestrzeni, ciszy i kontaktu z surową naturą. W pogodny dzień przejazd tą drogą należy do tych doświadczeń, które zostają w pamięci na wiele lat.
Wyspy Vesterålen
Vesterålen to archipelag położony na północ od Lofotów. Dla wielu turystów jest tylko miejscem, przez które przejeżdża się w drodze na Lofoty, ale ci, którzy zatrzymują się tu na kilka dni, często odkrywają jedne z najpiękniejszych krajobrazów Norwegii.
Jeśli Lofoty są gwiazdą Instagrama, to Vesterålen są ich spokojniejszym, bardziej autentycznym kuzynem.

Archipelag oferuje niesamowite widoki, jak góry wyrastające prosto z oceanu. Największą zaletą – jak mówią nasi czytelnicy – jest przestrzeń. Nawet latem można znaleźć miejsca, gdzie przez godzinę nie spotkasz nikogo.
Najbardziej znana wyspa regionu to Andøya. To właśnie tutaj znajduje się największa atrakcja Vesterålen, czyli najlepsze miejsce w Europie do obserwacji wielorybów. Tuż przy wybrzeżu znajduje się głęboki podmorski kanion Bleik Canyon. Kaszaloty mogą nurkować tu na ogromne głębokości bardzo blisko lądu, ku uciesze turystów. Humbaki natomiast szczególnie licznie pojawiają się jesienią i zimą. Tak samo jak orki, które przyciągają w te strony liczne ławice śledzi.
Mała miejscowość Bleik jest jednym z symboli Vesterålen. Ciągnąca sie kilometrami plaża z białym piaskiem, turkusowa woda, góry w tle, zamienia to miejsce w bajkową przestrzeń . I choć Bleik znajduje się za kołem podbiegunowym, widoki przypominają bardziej Islandię lub Nową Zelandię niż stereotypową Arktykę.
Typowym dla archipelagu widokiem są także opuszczone wioski, jak na przykład Nyksund, która przez lata była niemal całkowicie wyludniona i zapomniana. Na szczęście dzisiaj staje się jedną z najbardziej klimatycznych miejscowości północnej Norwegii, przypominającą trochę islandzkie osady na końcu świata.
Najbardziej znaną pieszą trasą Vesterålen jest Dronningruta – Szlak Królowej. Nazwa pochodzi od królowej Sonji, która wielokrotnie przechodziła ten szlak. Trasa liczy około 15 km i wymaga 5-8 godzin marszu.
Wyspy Vesterålen leżą w strefie bardzo wysokiej aktywności zorzy. Ze wzgledu na więcej otwartych przestrzeni oraz mniej miejskich świateł mają większą przewagę nad Tromsø, jeśli chodzi o znalezienie odpowiedniego miejsca do obserwacji.

Niezależnie od tego, czy planujesz weekendową wycieczkę, wakacyjną podróż samochodem, czy wielką wyprawę na północ kraju, warto czasem zjechać z głównej trasy i pozwolić się zaskoczyć. Często to właśnie te mniej znane zakątki stają się największymi odkryciami i najpiękniejszymi wspomnieniami.
Norwegia ma jeszcze wiele do zaoferowania poza miejscami, które znamy z pocztówek i mediów społecznościowych. Spakuj aparat, przygotuj mapę i ruszaj w drogę – być może Twoje ulubione miejsce w Norwegii wciąż czeka, by je odkryć.
