Kilku nieletnich brutalnie pobiło nastolatka podczas obchodów 17 maja w Bergen. Nagranie ze zdarzenia trafiło do mediów społecznościowych i szybko stało się „viralem”.
W internecie zawrzało. Prywatni użytkownicy ustalili tożsamość sprawców. Policja zidentyfikowała wszystkich czterech atakujących kilka dni po zdarzeniu.
Kto jest ofiarą?
Z kolei publiczny nadawca NRK poinformował o sprawie cztery dni po zdarzeniu. Z artykułu dowiadujemy się przede wszystkim o pogróżkach kierowanych do podejrzanych po tym, gdy film trafił do mediów społecznościowych. Na temat stanu poszkodowanego nie dowiadujemy się natomiast nic.
Prokurator policyjna Linn Marie Søfteland przekazała NRK, że w komentarzach w mediach społecznościowych pojawiły się również wypowiedzi rasistowskie.
– W ramach wolności słowa można powiedzieć bardzo wiele, ale istnieje granica — zaznaczyła, dodając, że policja rozważa wszczęcie postępowań dotyczących gróźb i mowy nienawiści.

Polityk Frp: To typowy schemat
Jedną z osób, które udostępniły na Facebooku zdjęcie z nagrania z widocznymi twarzami sprawców, był polityk parlamentarny Jon Engen-Helgheim z Partii Postępu (Frp). Helgheim później wpis zaktualizował zamazując twarze sprawców. Jest on przewodniczącym komisji sprawiedliwości w Stortinget.
Uważa, że media zbyt mocno modyfikują zdjęcie.
– Media zamazują całe sylwetki, a to nie pokazuje sytuacji w prawidłowy sposób.
Zapewnia, że jego celem nie była identyfikacja sprawców.
– Chodziło o zwrócenie uwagi na zjawisko, o którym mówi się zdecydowanie za mało. To dobrze udokumentowany problem – powiedział dla TV 2 Helgheim.
Chodzi mu o przemoc, jaką stosuje młodzież z mniejszości etnicznych wobec młodzieży norweskiego pochodzenia.
– Od dłuższego czasu obserwujemy rozwój sytuacji, w której grupy chłopaków z rodzin imigranckich dopuszczają się przemocy, rabunków i innej przestępczości wobec samotnych chłopców norweskiego pochodzenia. Zostało to między innymi udokumentowane w raporcie Sądu Okręgowego w Oslo z 2021 roku – powiedział TV 2 Helgheim.
Pod zdjęciem ze zdarzenia, które opublikował na Facebooku, Helgheim napisał między innymi:
To typowy schemat. Gangi złożone z osób o pochodzeniu imigranckim, szczególnie z części Afryki, Azji i Bliskiego Wschodu, atakują, okradają i biją samotnych norweskich chłopców. Bardzo wielu młodych Norwegów pada ofiarą takich tchórzliwych i odrażających napaści. Zazwyczaj sprawcy przemocy są na tyle słabi i tchórzliwi, że działają w dużych grupach przeciwko samotnym i bezbronnym osobom.
To podli ludzie, którzy tak się zachowują. Nie wiem wiele o tle ataku na norweskiego „russ” w Bergen, ale często takie zdarzenia są całkowicie niesprowokowane. W niektórych środowiskach imigranckich agresywne zachowanie i przemoc ze strony młodych chłopaków są albo po cichu akceptowane, albo wręcz postrzegane jako coś pozytywnego i męskiego.
Prokurator policyjna reaguje
W czwartek prokurator policyjna Søfteland powiedziała Nettavisen, że rozumie reakcje, jednak Helgheim mógł opisać sprawę inaczej.
– Jeśli ktoś przekroczył granicę, ryzykuje zgłoszenie na policję – powiedziała.
Helgheim uważa jednak wypowiedzi prokurator za niedopuszczalne.
Twierdzi, że policja może krytykować wykorzystanie zdjęcia, ale nie powinna sugerować mu zmiany poglądów politycznych.
– Policja powinna trzymać się od tego z daleka. Nie żyjemy w państwie policyjnym ani pod kontrolą policji opinii. Moje słowa i wpis mieściły się całkowicie w granicach wolności słowa – powiedział polityk FrP.
A jednak oskarżony
W piątek wieczorem adwokat jednego z podejrzanych potwierdził, że zamierza zgłosić polityka FrP na policję. Chodzi o udostępnienie nieocenzurowanych zdjęć ze zdarzenia z jego wizerunkiem.
Obrońca kolejnego zapowiedział, że chce zrobić to w przyszlym tygodniu.
– Mój klient doświadczył tego, że po publikacji rozpowszechniano jego pełne nazwisko, adres oraz liczne groźby – powiedział adwokat Alexander Gonzalo Sele dla VG.
Poinformował, że jego klient ma 17 lat.
– To osoby nieletnie. Nie chodzi o same czyny widoczne na nagraniu, lecz o to, czy rozsądne jest rozpowszechnianie filmów z udziałem nieletnich w taki sposób – powiedział.
Gazeta Bergensavisen jako pierwsza poinformowała o zgłoszeniu.
Jak podaje Nettavisen, adwokat oskarżyciela posiłkowego nie chce szerzej wypowiadać się na temat przyczyny aktu przemocy, ale potwierdza, że podejrzany uważa, iż istniał powód prowadzący do zdarzenia.
Różne wersje wydarzeń
Obrońca jednego z podejrzanych, Jørgen Riple, nie chce szerzej wypowiadać się na temat przyczyny aktu przemocy, ale potwierdza, że podejrzany uważa, iż istniał powód prowadzący do zdarzenia.
Adwokat reprezentujący poszkodowanego twierdzi jednak coś innego:
– Przemoc była dla poszkodowanego całkowicie niespodziewana; został zaatakowany całkowicie bez żadnej prowokacji. Dla niego to zdarzenie wydaje się niezrozumiałe. Nigdy wcześniej nie spotkał sprawców, którzy są mu całkowicie obcy – powiedziała w Nettavisen adwokat Malene Lillebostad Svendsen.
Pobity nastolatek odniósł obrażenia głównie w obrębie twarzy i głowy. Mocno przeżywa zdarzenie.
– Przechodzi trudny okres i obecnie przebywa na zwolnieniu lekarskim.
