Textera. Słowem sukces

Jedna trafna decyzja, czterokrotny wzrost zysków. 

O tym, jak wiele zależy od trafnej decyzji przekonała się Hanne Swatland Gunnarsson, dyrektor generalna biura tłumaczeń Textera. Gdy zdecydowała się przyjąć na staż studentów, jej firma przeszła zaskakującą metamorfozę, a zyski w ciągu paru miesięcy wzrosły czterokrotnie. 

Justyna Jendretzka z dwoma koleżankami w lutym tego roku rozpoczęła przyuczanie w niewielkiej firmie Textera. Nigdy wcześniej o niej nie słyszała. Nic dziwnego, ponieważ było to jednoosobowe biuro tłumaczeń. 

– Na drugim roku studiów na moim kierunku praktyki są w zasadzie obowiązkowe – mówi pochodząca z Bytomia Justyna, studentka kierunku Tłumaczenia i komunikacja międzykulturowa na UiA.

Jednak tylko cztery osoby spośród dwudziestu pięciu studentów z roku Justyny znalazło miejsce stażu.

– Gdy rozpoczynałam praktyki w Texterze miałam mieszane uczucia. W dodatku właścicielka powiedziała, że dla niej to również nowość. Zupełnie nie wiedziałam, czego się spodziewać.

Wyzwania

Już pierwszego dnia Justyna mogła się przekonać, że czas spędzony na praktykach nie będzie czasem straconym.  

Hanne okazała się świetnym mentorem i obdarzyła studentki dużym zaufaniem. Na start każda z nich dostała tytuł projekt managera. Nie ograniczyło się to do formalnego miana, wraz z nim dziewczynom z miejsca powierzone zostały odpowiedzialne zadania.

Justyna jako debiutantka w firmie już pierwszego dnia, poinstruowana przez przełożoną, negocjowała cenę z klientem. Był to skok na głęboką wodę, a tempo pracy nie pozostawiało wiele miejsca na rozterki.

Właścicielka również znalazła się w zupełnie nowej sytuacji – w firmie zamiast jednej osoby z dnia na dzień zaczęły pracować cztery. Była to szansa na rozwój, która została  świetnie wykorzystana. Hanne, pracująca dotychczas wyłącznie z tekstami i tłumaczeniami, otworzyła się na pomysły stażystek, co wpłynęło na nieoczekiwany zwrot w działalności.

Firma założona dwa lata wcześniej jako biuro tłumaczeń, rozwinęła się do agencji medialnej. 

– Przede wszystkim wykonujemy tłumaczenia w wielu językach, ale zajmujemy się również komunikacją medialną. Okazuje się, że moje prywatne zainteresowania nagle stały się bardzo użyteczne – opowiada Justyna. – Dla naszych klientów działamy w mediach społecznościowych, zajmujemy się tekstami reklamowi (copywriting), edytujemy reklamy. W mojej krótkiej karierze w Texterze poszukiwałam także modelek dla klienta. Współpracujemy  z szeroką siecią tłumaczy i profesjonalistów z innych branż, jesteśmy więc w stanie wykonać bardzo rozbudowane zlecenia, w tym zakładać strony internetowe.

O otwartości na klienta i wagi, jaką Textera przykłada do poznania jego potrzeb, może świadczyć choćby współpraca z niewielką firmą, która zgłosiła się z prośbą o przetłumaczenie tekstu. W efekcie rozmów z kontrahentem Textera zajęła się założeniem sklepu internetowego, do którego pierwotnie potrzebny był przetłumaczony tekst. 

– Po prostu mamy indywidualne podejście do klientów. Większość z nich to małe firmy, choć działamy też z rynkowymi gigantami – kontynuuje Justyna. – Jesteśmy wyrozumiali jeśli chodzi o ceny, można je negocjować. Działamy w mediach społecznościowych. Myślę, że to dobra oferta również dla niewielkich firm, które chciałyby zaistnieć w wirtualnym świecie, wyjść z ofertą poprzez dobrze przygotowaną stronę internetową, czy reklamę. Tutaj też jest miejsce dla polskich przedsiębiorców działających w Norwegii, możemy dla nich wykonać tłumaczenie czy pomóc założyć stronę internetową. Tłumaczymy też teksty dla prywatnych osób.

Praktykanci to potencjał

Pracodawcy często traktują praktykantów jak obciążenie, nie dostrzegając potencjału młodych adeptów. Reklamy na autobusach mają zachęcać do przyjmowania na staż uczniów szkół średnich, podobnie jak zmiany w przepisach NAV, które od zeszłego roku pozwalają w niektórych przypadkach na wypłacanie pracodawcom wynagrodzenia za przyuczanie praktykantów. Mimo to znalezienie miejsca praktyk nie jest łatwe.

Na zdjęciu: Justyna Jendretzka, fot. K. Karp

W czasie praktyk studenci nie chodzą na zajęcia. Justyna i jej koleżanki miały czas, by przebywać w biurze w ciągu dnia i zdobywać tam szlify w zawodzie. Jednak Justyna obok studiów miała również pracę.

– Byłam kierowniczką zmiany w sieciowej restauracji. Tempo życia bardzo się zintensyfikowało. 

Dziewczyna od 9 rano do 15 odbywała staż w biurze tłumaczeń, a o 16 zaczynała pracę w restauracji. Zmianę kończyła o 23.

Nagle jednak wszystko się zmieniło. Czas praktyk dobiegał końca.

– Hanne poprosiła mnie do biura. Byłam święcie przekonana, że zrobiłam coś źle. A ona spytała, czy chciałabym rozpocząć pracę w Texterze! Tego samego dnia zrezygnowałam z mojego stanowiska w restauracji. 

Gen zarządzania

Justyna jest przekonana, że praktyki pomogły odkryć ukryte w niej talenty. Hanne pozwoliła jej pisać reklamy. Wskazała również na drzemiący w dziewczynie „gen zarządzania”. Nowe spojrzenie na własne możliwości otwarło przed nią wiele możliwości. 

– Dla mnie to wymarzona praca, każdego dnia mogę robić nowe rzeczy. Dużo zawdzięczam Hannie. Jest strasznie profesjonalna, pracuje ciężko i dokładnie, a przy tym jest pomocna i wyrozumiała. Od początku była z nami szczera, miałyśmy wgląd do wszystkich dokumentów, nie miała przed nami tajemnic. 

Justyna już w sierpniu będzie zajmować się trzema praktykantami, którzy pojawią się w firmie. Odkryła zainteresowanie marketingiem. Nauczyła się rozmów z klientami. Przekonała, że nowe wyzwania mogą być fantastyczną przygodą.


Jeśli potrzebujesz tłumaczenia lub jesteś zainteresowany skorzystaniem z szerszego zakresu usług firmy Textera oraz chcesz obsługi w języku polskim, możesz zadzwonić do Justyny Jendretzkiej pod numer +4795027368, napisać wiadomość: justyna@textera.no, lub skontaktować się przez stronę internetową textera.com, Facebook lub Instagram

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *