Czy jest ktoś, kto nie słyszał o akcji Łatwoganga i ogromnym sukcesie jego zbiórki? Sądząc po wynikach końcowych, pewnie i spora część z Was, naszych czytelników, aktywnie wsparło tę niesamowitą akcję.
Sukces zauważyły również zagraniczne media. VG wskazało na pobicie rekordu zbiórki pieniędzy dzięki streamingowi, który do tej pory należał do popularnego Mr. Beast. Amerykański youtuber w sierpniu 2025 roku zebrał 126 milionów koron na rzecz dostępu do czystej wody.
VG pomyliło się w jednym: Łatwogang w ciągu dziewięciu dni zebrał nie 460 milionów koron, jak podaje gazeta, a 640 milionów koron – ponad 250 milionów złotych. Małe przestawienie cyfr, różnica jednak znaczna (o pomyłce poinformowaliśmy redakcję).
Transmisja, prowadzona nieprzerwanie przez ponad 200 godzin na platformie YouTube, miała zakończyć się w niedzielę o godzinie 16:00, a potrwała do 21:37, a nawet ciut dłużej. Emocje sięgały zenitu, a cel został osiągnięty. W kulminacyjnym momencie wydarzenie oglądało jednocześnie około 1,6 miliona widzów, co stanowi rekord dla polskiego internetu.
Łatwogang zaproponował, by 26 kwietnia stał się corocznie świętem dzieci walczących z chorobą nowotworową. Zachęcał też do nieustawania we wsparciu finansowym różnych zbiórek charytatywnych.
“Myślę, że każdy jest zaskoczony. Sięgamy kosmosu po to, żeby pomóc tym, którzy najbardziej tego potrzebują” – tak na antenie RMF FM mówił szef Fundacji Cancer Fighters Marek Kopyść. Stwierdził, że pieniądze zebrane dzięki streamowi Łatwoganga to „przeogromne wsparcie dla całej onkologii w Polsce”.
Co o sobie ma do powiedzenia twórca całego zamieszania?
„Nie chcę absolutnie mieć żadnego wydźwięku po tym wszystkim jako jakaś osoba, nie zależy mi na tym, nie chcę, zbierajmy po prostu dla dzieciaków. Jest świetnie. Mamy cud. Wielka prośba, traktujmy mnie jak każdego z nas, bo jestem tak samo, jak każdy z nas, jesteśmy wszyscy równi, a jedynymi bohaterami, którzy są ponad wszystkich, są mali wojownicy. Tylko o nich uważam, że mówmy jako o osobach, które zrobiły coś wielkiego, bo oni robią coś wielkiego od miesięcy i codziennie robią coś wielkiego” – powiedział Piotr Garkowski w rozmowie z Jedynką Polskiego Radia.
Akcja była odpowiedzią na utwór „Ciągle tutaj jestem (diss na raka)” Bedoesa i Mai Mecan, podopiecznej Fundacji Cancer Fighters, szybko przerodziła się w największe tego typu przedsięwzięcie w historii polskich mediów społecznościowych. W trakcie transmisji w mieszkaniu twórcy pojawiły się dziesiątki znanych postaci ze świata sportu, muzyki i internetu, w tym Dorota „Doda” Rabczewska, Adam Małysz, Robert Lewandowski, Cezary Pazura czy Roksana Węgiel. Niektóre gwiazdy, m.in. Katarzyna Nosowska czy Blanka Lipińska, zgoliły głowy w geście solidarności z chorującymi na raka dziećmi.
Garkowski znany jest z rekordów polskiego internetu, w tym zamieszczenia najpopularniejsze zdjęcia – 1,2 mln polubień (rekord Polski), oraz zebrania największej liczby komentarzy, pod filmikiem na TikToku. Pokazał, że Internet to narzędzie i wybrał, by posłużyło innym.
