Norweska Służba Więzienna (Kriminalomsorgen) przyznała, że wobec nieletnich osadzonych stosowano środki izolacyjne niezgodnie z obowiązującymi przepisami. Według ustaleń ujawnionych przez NRK co najmniej 28 dzieci było umieszczanych w tzw. celach bezpieczeństwa (sikkerhetscelle), czyli odpowiednikach policyjnych izolatek, pozbawionych wyposażenia poza plastikowym materacem.
Sprawa wywołała ostrą reakcję Rzeczniczki Praw Dziecka oraz Sivilombudet, norweskiego odpowiednika rzecznika praw obywatelskich.
Wieloletnia praktyka ujawniona po analizie dokumentów
Jak informuje NRK, jesienią ubiegłego roku stacja ujawniła, że od 2019 roku nieletni byli umieszczani w celach bezpieczeństwa ponad 50 razy. Jeden z chłopców miał spędzić w izolacji niemal pięć dób. Dopiero szczegółowa analiza przeprowadzona przez Dyrekcję Więziennictwa (KDI) pozwoliła ustalić skalę zjawiska – dotyczyło ono co najmniej 28 różnych dzieci. Tę samą liczbę potwierdza przygotowywany raport Sivilombudet.
Przeczytaj również: Jak siedzieć, to tylko w Norwegii
Sivilombudet zaznacza jednak, że rzeczywista liczba może być wyższa. Powodem jest brak odpowiednich systemów ewidencyjnych, przez co urzędnicy musieli odszukiwać przypadki ręcznie. W projekcie raportu instytucja oceniła, że „bardzo poważnym problemem” jest fakt, iż służba więzienna przez lata nie posiadała pełnego przeglądu najbardziej ingerujących środków przymusu stosowanych wobec pozbawionych wolności dzieci.
Nieprawidłowo stosowano przepisy
Jednym z najpoważniejszych ustaleń jest to, że w ponad połowie przypadków więzienia stosowały niewłaściwe kryteria prawne przy podejmowaniu decyzji o izolacji nieletnich.
Norweskie prawo stanowi, że dziecko może zostać umieszczone w celi bezpieczeństwa wyłącznie wtedy, gdy jest to „bezwzględnie konieczne” (tvingende nødvendig). Tymczasem administracja więzienna wielokrotnie opierała się na łagodniejszym standardzie stosowanym wobec dorosłych osadzonych – „ściśle konieczne” (strengt nødvendig).
Sivilombudet podkreśla, że wyższy próg ochrony dzieci wynika z badań wskazujących, iż izolacja może powodować u nich szczególnie poważne skutki psychiczne i emocjonalne. Międzynarodowe organizacje, w tym Komitet Praw Dziecka ONZ oraz Rada Europy, od lat ostrzegają przed stosowaniem izolacji wobec nieletnich, wskazując na ryzyko depresji, samookaleczeń, zaburzeń lękowych oraz długotrwałych problemów psychicznych.
„To systemowa porażka”
Barneombud, czyli norweska Rzeczniczka Praw Dziecka, Mina Gerhardsen, oceniła skalę zjawiska jako niepokojącą.
„Próg stosowania cel bezpieczeństwa powinien być bardzo wysoki. Niepokoi mnie, że środek, który ma być absolutną ostatecznością, wykorzystywany jest tak często” – powiedziała w rozmowie z NRK.
Gerhardsen zwróciła uwagę, że przed izolacją dziecka powinny zostać wyczerpane wszystkie inne możliwości działania. Jej zdaniem ujawnione przypadki wskazują na „systemową awarię” funkcjonowania ochrony prawnej nieletnich.
„Skutkiem jest to, że dzieci tracą ochronę swoich praw. Nawet jeśli w danej sytuacji wydają się duże, silne czy groźne, nadal pozostają dziećmi i przysługują im szczególne prawa” – podkreśliła.
Pozbawianie podstawowych praw
Szczególne kontrowersje wzbudziły ustalenia dotyczące warunków panujących w młodzieżowej jednostce więziennej Bjørgvin w Bergen.
Ungdomsenhet Vest to jedna z zaledwie trzech specjalistycznych jednostek więziennych dla nieletnich w Norwegii. Znajduje się na terenie więzienia Bjørgvin pod Bergen i jest przeznaczona dla młodzieży w wieku od 15 do 18 lat, zarówno tymczasowo aresztowanej, jak i odbywającej karę pozbawienia wolności. Jednostka dysponuje jedynie czterema miejscami, co pokazuje, jak niewielka jest grupa nieletnich trafiających do norweskich więzień.
Według wcześniejszego raportu Sivilombudet jeden z nieletnich został pozbawiony ubrań, materaca i koca, a podczas 14-godzinnego pobytu w celi miał spać nago na betonowej podłodze.
Dokumenty, do których dotarło NRK, wskazują również, że nieletnim odmawiano kontaktu z adwokatem. W jednym z zapisów funkcjonariusz zanotował, że osadzony będzie mógł zadzwonić do obrońcy dopiero wtedy, gdy „zacznie się odpowiednio zachowywać”.
„Musi się zachowywać, zanim będzie mógł do kogokolwiek zadzwonić. Musi pokazać, że potrafi być grzeczny, wtedy będzie mógł zarówno zadzwonić, jak i zmienić celę” – głosi cytowany przez NRK wpis w dokumentacji więziennej.
Zdaniem ekspertów prawa penitencjarnego takie praktyki budzą poważne wątpliwości prawne, ponieważ dostęp do pomocy prawnej stanowi jedno z podstawowych gwarantowanych praw osoby pozbawionej wolności.
Reakcja władz: „To nie do zaakceptowania”
Norweskie Ministerstwo Sprawiedliwości zapowiedziało działania naprawcze. Sekretarz stanu Gunn Karin Gjul określiła ustalenia jako „nieakceptowalne”.
„Bardzo poważnie traktujemy ujawnione okoliczności” – napisała w komentarzu dla NRK.
W najbliższym czasie mają wejść w życie nowe przepisy, które przewidują:
- szczególne regulacje dotyczące stosowania środków przymusu wobec osób poniżej 18. roku życia,
- bardziej precyzyjne warunki umieszczania dzieci w celach bezpieczeństwa,
- obowiązek dokumentowania oceny „najlepszego interesu dziecka” przy każdej decyzji,
- ustawowo zagwarantowane prawo do kontaktu z adwokatem podczas pobytu w izolacji.
Więziennictwo tłumaczy się wzrostem liczby trudnych przypadków
Przedstawiciele Dyrekcji Więziennictwa przyznają, że część błędów wynikała z niewystarczająco jasnych procedur, formularzy i wytycznych dla personelu. Po przeprowadzeniu własnego przeglądu wprowadzono już obowiązkowe szkolenia oraz zwiększono monitoring stosowania cel bezpieczeństwa.
Jednocześnie KDI zwraca uwagę na wzrost liczby nieletnich trafiających do zakładów karnych oraz na większą skalę przemocy i agresji w tej grupie. Według dyrekcji w części przypadków izolacja była uznawana za konieczną dla ochrony samych osadzonych, innych więźniów lub funkcjonariuszy.
Szerszy problem europejski
Sprawa wpisuje się w szerszą debatę dotyczącą traktowania nieletnich w systemach penitencjarnych. Europejski Komitet ds. Zapobiegania Torturom (CPT) wielokrotnie rekomendował państwom członkowskim ograniczanie izolacji dzieci do absolutnych wyjątków, wskazując, że nawet krótkotrwałe odosobnienie może prowadzić do poważnych konsekwencji psychologicznych.
Norwegia, która często uchodzi za wzór humanitarnego więziennictwa, stoi obecnie przed koniecznością odpowiedzi na pytanie, dlaczego przez lata nie była w stanie skutecznie monitorować jednego z najbardziej restrykcyjnych środków stosowanych wobec dzieci pozostających pod opieką państwa.
