Piękne widoki, niższe podatki i nawet 150 tysięcy koron oszczędności rocznie. Norwegia próbuje zatrzymać mieszkańców na dalekiej północy.
Możesz mieszkać z widokiem na fiordy, góry i zorze polarne za oknem i jeszcze dostawać za to pieniądze. Norweski rząd od lat zachęca do osiedlania się w północnej części kraju, oferując mieszkańcom szeroki pakiet ulg i przywilejów finansowych.
Strefa wsparcia
W tzw. „strefie wsparcia” (Tiltakssonen) obejmującej cały Finnmark oraz siedem gmin północnego Troms mieszkańcy mogą liczyć na niższe podatki, darmowe przedszkola oraz częściowe umorzenie kredytów studenckich z państwowego funduszu Lånekassen. Program obejmuje gminy Karlsøy, Kvænangen, Kåfjord, Lyngen, Nordreisa, Skjervøy i Storfjord.
Z ulg nie mogą jednak korzystać osoby jedynie dojeżdżające do pracy. Trzeba być tam zameldowanym i mieszkać na stałe.
Od 2023 roku zwiększono kwoty rocznego umorzenia kredytów studenckich, a dodatkowo wprowadzono darmowe przedszkola. Najwięcej zyskują więc rodziny z dziećmi oraz osoby posiadające wysokie zadłużenie w Lånekassen.
W praktyce rodzina z dwójką dzieci i dwoma kredytami studenckimi może zaoszczędzić nawet ponad 150 tysięcy koron rocznie.
Norweski rząd udostępnił również specjalny kalkulator, który pozwala sprawdzić, ile można zyskać po przeprowadzce na północ kraju.
Kalkulator oszczędności:
Kalkulator korzyści dla północnej Norwegii
Północ nadal się wyludnia
Mimo coraz hojniejszych zachęt finansowych północna Norwegia nadal się wyludnia. Według norweskich danych region średnio traci około ośmiu mieszkańców dziennie.
Coraz więcej ekspertów uważa, że sama polityka ulg i dopłat może nie wystarczyć do zatrzymania depopulacji.
– Musimy przestać próbować ratować każdą najmniejszą miejscowość – uważa Troy Saghaug Broderstad z UiT The Arctic University of Norway, z którym rozmawiało NRK.
Uważa on, że indywidualne zachęty ekonomiczne, takie jak ulgi podatkowe czy umarzanie kredytów studenckich, nie rozwiązują problemów demograficznych regionu. Opowiada się za tym, co nazywa „kontrolowaną centralizacją”. Według niego państwo powinno wyraźniej wskazywać miejscowości i regionalne centra, w które warto inwestować oraz koncentrować tam miejsca pracy i usługi publiczne.
– Musimy podjąć trudne dyskusje o tym, gdzie państwo powinno kierować swoje wysiłki i gdzie ludzie mają mieszkać – podkreśla w rozmowie z NRK.
„Dajmy mieszkańcom po 30 tysięcy koron”
Innego zdania jest Thor-Erik Sandberg Hanssen z Handelshøyskolen Nord universitet. Uważa on, że aby zatrzymać mieszkańców na północy, potrzebne są jeszcze silniejsze zachęty finansowe.
Jednym z jego pomysłów jest coroczny dodatek dla wszystkich mieszkańców północnej Norwegii, na przykład w wysokości 30 tysięcy koron.
– Jeśli dasz ludziom 30 tysięcy koron rocznie, zwiększy to atrakcyjność życia tutaj. To może sprawić, że więcej osób zdecyduje się zostać na północy Norwegii – mówi Hanssen dla NRK.
Broderstad uważa jednak, że takie rozwiązania pokazują słabość obecnej polityki regionalnej państwa.
– Indywidualne zachęty nie działają zbyt dobrze, więc nie sądzę też, by rozdawanie pieniędzy całemu regionowi coś zmieniło – twierdzi badacz UiT.
Jego zdaniem państwo powinno inwestować przede wszystkim w miejsca pracy i przenoszenie instytucji publicznych na północ kraju. Jako przykład skutecznej polityki wskazuje miejscowość Brønnøysund, gdzie w latach 80. ulokowano państwowe rejestry Brønnøysundregistrene.
Dziś gmina posiada około 500 państwowych miejsc pracy, a instytucja pozostaje największym pracodawcą w regionie.
