„Wartość sentymentalna” Joachima Triera Najlepszym Filmem Międzynarodowym. To historyczny sukces norweskiego kina, choć… była szansa na więcej.
Oscarowa noc przyniosła Norwegom jedną statuetkę – pierwsze w dziejach tego kraju zwycięstwo w kategorii „Najlepszy Film Międzynarodowy”. Wcześniej Norwegowie triumfowali tylko w „Najlepszym animowanym filmie krótkometrażowym” („Duński poeta”, 2007) oraz „Najlepszym pełnometrażowym filmie dokumentalnym” („Kon-Tiki”, 1952). Jeśli zaś chodzi o twórczość samego Triera, nie były to pierwsze nominacje. Oscarowe szanse kilka lat temu miał inny jego film, „Najgorszy człowiek na świecie”. Wtedy się nie udało, teraz tak. Radość reżysera jest zrozumiała.
– Jestem tylko filmowym nerdem z Norwegii, bardzo dziękuję. (…) Ten film opowiada o dysfunkcyjnej rodzinie, ale mając tę rodzinę za sobą, czuje się coś całkiem odwrotnego – powiedział wzruszony twórca, dziękując Amerykańskiej Akademii Filmowej i towarzyszącej mu na scenie obsadzie.
Triumf mógł być jednak większy – film Triera nominowany był w 9 kategoriach (między innymi „Najlepszy film”, „Najlepsza reżyseria” czy „Najlepsza aktorka pierwszoplanowa”), a łącznie Norwegia miała 10 nominacji, bo w kategorii „Najlepsza charakteryzacja i fryzury” o statuetkę rywalizowała też norwesko-duńsko-szwedzko-polska „Brzydka siostra”, czarna komedia nawiązująca fabułą do „Kopciuszka”.
Mimo niezaspokojenia większych apetytów jedna statuetka przynosi satysfakcję. Jak stwierdził cytowany przez NRK premier Jonas Gahr Støre, dumna z ekipy „Wartości sentymentalnej” jest teraz cała Norwegia. Szef rządu zaprosił już twórców na wspólne świętowanie u niego w domu. Czy zatrze to wspomnienie jego wypowiedzi z grudnia, gdy – komentując wydłużenie godzin sprzedaży alkoholu w pubach, podczas tegorocznych piłkarskich mistrzostw świata – stwierdził, że piłka nożna jest ważniejsza niż kino?
Artystom pogratulowała również minister kultury Lubna Jaffery, która kilka dni wcześniej udzieliła VG wzruszającego wywiadu. Opowiedziała tam o chorobie psychicznej niedawno zmarłej matki i o tym, jak poruszyła ją „Wartość sentymentalna”, w której fabule obecne są zbliżone wątki. Polityczka wyznała także, że w dzieciństwie nie było jej – osoby o korzeniach imigranckich – stać na chodzenie do kina. Teraz zaś mogła uczestniczyć w rozdaniu nagród w Hollywood. Jaffery uważa, że w sztuce tkwi wielka siła.
Poza radością Oscarowa noc przyniosła też trochę powagi. W przemówieniu Triera znalazł się akcent polityczny. Reżyser radził nie wybierać polityków, którzy zapominają o odpowiedzialności dorosłych za dzieci. Do tej kwestii odniósł się także po gali, podczas konferencji prasowej. Krytykował tam sytuację, w której nikogo nie pociąga się do odpowiedzialności za cierpienie dzieci będące wynikiem konfliktów zbrojnych toczących się w tej chwili na świecie.
