Około 200 kilometrów zdołał przejechać nastolatek skradzionym autobusem, zanim go zatrzymano. Przejechał z Norwegii do Szwecji.
Wtorek, 14 kwietnia, chwila przed czwartą rano: firma transportowa Connect Bus zgłasza na policję kradzież jednego z autobusów. Pojazd zniknął z garażu w niejasnych okolicznościach. Jego niespodziewane pojawienie się na drodze zauważyli operatorzy całodobowego centrum monitoringu firmy. Wbudowany GPS w chwili zgłoszenia podaje bieżącą pozycję pojazdu – okazuje się, że jest w Szwecji.
Wkrótce autobus zatrzymują szwedzcy policjanci. Pojazd pokonał około dwustukilometrową odległość z norweskiego Vestby do szwedzkiego Stenungsundu. W chwili zatrzymania znajduje się w nim tylko czternastoletni kierowcai.
– Norweskie władze są w drodze do Szwecji, aby sprowadzić chłopca do kraju. Następnie zajmą się nim służby opieki społecznej – komentował we wtorek dla NRK policjant Rune Isaksen.
Autobus nie został uszkodzony, żaden z uczestników ruchu drogowego nie zgłaszał też policji podejrzanej jazdy.
Powtórka
Kradzież pojazdu z regionu Follo nie było pierwszym tego typu czynem w wykonaniu zatrzymanego nastolatka. Jesienią ubiegłego roku ukradł inny autobus tej samej firmy w regionie Rogaland.
Poprzednim razem chłopiec jeździł skradzionym z zajezdni pojazdem przez trzy godziny, odwiedzając m.in. Sandnes, Ryfast i Stavanger, zanim, po przejechaniu kilkudziesięciu kilometrów, sam zwrócił go na miejsce. Wcześniej jednak nagrał z tego filmik i opublikował go w internecie. Policja nie wiedziała o sprawie, dopóki sam sprawca nie zaczął o niej opowiadać publicznie.
– To poważna sprawa, że miał tak łatwy dostęp do autobusu – komentował wówczas komendant komisariatu policji w Sandnes, Magnus Jåtun. – To nie jest tak, że wystarczy znaleźć kluczyk. Nie wiem, skąd miał wystarczającą wiedzę, by uruchomić autobus bez jego uszkodzenia – dodawał w rozmowie z NRK.
Sprawa została wtedy zgłoszona wymiarowi sprawiedliwości, ale umorzono ją ze względu na młody wiek sprawcy. Przed tym incydentem nastolatek nie był notowany. Po nim miał zostać objęty działaniami profilaktycznymi policji.
Firma Connect Bus nie chce komentować sprawy.
