W środę aresztowano mężczyznę, który przyznał się do podłożenia bomby przed ambasadą USA w Oslo oraz jego dwóch braci. Policja postawiła całej trójce zarzuty dotyczące zamachu bombowego.
Służby chcą aresztu dla kolejnej osoby.
– Policja może potwierdzić, że kolejna osoba została zatrzymana i postawiono jej zarzuty w związku z eksplozją przy ambasadzie Stanów Zjednoczonych. Jest to kobieta w wieku około 50 lat i jest matką trzech braci – napisała policja w komunikacie.
Aresztowane rodzeństwo to młodzi mężczyźni w wieku około 20 lat. Najmłodszy z nich przyznał się do podłożenia bomby przed ambasadą USA w nocy z niedzieli na poniedziałek. Reprezentuje go adwokat Øystein Storrvik. Bronił on wcześniej Andersa Breivika. Prawnik przekazał, że jego klient zgodził się na aresztowanie. Pozostali dwaj bracia, jak przekazali ich obrońcy, nie przyznają się do winy. Jeden z nich ma domagać się zwolnienia z aresztu.
W piątek 13 marca, o godzinie 13.00 cała czwórka ma zostać doprowadzona do sądu rejonowego w Oslo w celu rozpatrzenia wniosku o tymczasowe aresztowanie.
Adwokat jednego z braci nich, Frode Sulland przekazał NTB, że jego klient był przesłuchiwany i nie rozumie, dlaczego postawiono mu zarzuty.
Braciom postawiono zarzut z artykuł 138. Kodeksu Karnego. Dotyczy on zamachu bombowego o charakterze terrorystycznym. Maksymalna kara przewidziana w KK wynosi 21 lat.
Według hipotezy policji jeden z braci podłożył bombę przed ambasadą USA w Oslo, a dwaj pozostali mu w tym pomagali. Zabezpieczono wiele dowodów. Jedną z hipotez badanych przez policję jest to, czy atak mógł zostać zlecony przez podmiot państwowy.
Na razie nie podano do wiadomości jakiej narodowości są oskarżeni.
Kobiecie, podobnie jak jej synom, postawiono zarzut na podstawie paragrafu 138 norweskiego Kodeksu Karnego.
Do eksplozji doszło około pierwszej w nocy z soboty na niedzielę, 8 marca 2026 roku. W zdarzeniu nikt nie ucierpiał, jednak wybuch spowodował uszkodzenia przy wejściu do placówki – poinformowała policja.
