Decyzja Norges Bank o utrzymaniu głównej stopy procentowej na poziomie 4,25 proc. była jedną z najbardziej oczekiwanych informacji gospodarczych ostatnich tygodni. Wielu mieszkańców Norwegii liczyło na rozpoczęcie cyklu obniżek, który przyniósłby ulgę gospodarstwom domowym zmagającym się z wysokimi kosztami kredytów.
Bank centralny zdecydował jednak, że na taki krok jest jeszcze za wcześnie.
Dlaczego stopy procentowe pozostają wysokie?
Głównym zadaniem Norges Bank jest utrzymanie stabilnych cen i kontrolowanie inflacji. Celem banku centralnego jest inflacja na poziomie około 2 procent rocznie. Mimo że wzrost cen wyraźnie spowolnił w porównaniu z okresem po pandemii i wybuchu wojny w Ukrainie, inflacja nadal utrzymuje się powyżej założonego celu.
Bank centralny obawia się, że zbyt szybkie obniżenie stóp procentowych mogłoby ponownie pobudzić konsumpcję i doprowadzić do kolejnego wzrostu cen. Dotyczy to szczególnie rynku nieruchomości oraz usług, gdzie presja inflacyjna wciąż pozostaje zauważalna.
Kredyty nadal obciążają budżety rodzin
Najbardziej skutki obecnej polityki monetarnej odczuwają osoby spłacające kredyty hipoteczne. Jeszcze kilka lat temu oprocentowanie wielu kredytów mieszkaniowych wynosiło około 1,5–2 procent. Dziś dla wielu rodzin całkowite oprocentowanie kredytu przekracza 5 procent.
W praktyce oznacza to, że właściciele mieszkań i domów płacą miesięcznie o kilka tysięcy koron więcej niż przed serią podwyżek stóp procentowych rozpoczętą w 2021 roku. Szczególnie trudna sytuacja dotyczy młodych rodzin oraz osób, które kupowały nieruchomości przy rekordowo wysokich cenach mieszkań i bardzo tanim kredycie.
Coraz więcej gospodarstw domowych ogranicza wydatki na podróże, remonty czy dobra konsumpcyjne, aby poradzić sobie z wyższymi ratami. Widać to również w danych dotyczących sprzedaży detalicznej, która rozwija się znacznie wolniej niż w poprzednich latach.
Rynek nieruchomości pod presją
Wysokie stopy procentowe wpływają również na rynek mieszkaniowy. Potencjalni nabywcy mają obecnie mniejszą zdolność kredytową, co ogranicza liczbę transakcji i zmniejsza tempo wzrostu cen nieruchomości.
Eksperci zauważają jednak, że norweski rynek mieszkaniowy pozostaje stosunkowo odporny. Wynika to między innymi z ograniczonej podaży nowych mieszkań oraz stabilnej sytuacji na rynku pracy. W wielu regionach kraju ceny nadal rosną, choć znacznie wolniej niż w okresie rekordowo niskich stóp procentowych.
Co to oznacza to dla nas?
Dla wielu Polaków mieszkających i pracujących w Norwegii decyzja Norges Bank ma bardzo praktyczne znaczenie. Wysokie stopy procentowe wpływają nie tylko na kredyty hipoteczne, ale również na koszty pożyczek samochodowych, kredytów konsumpcyjnych oraz kart kredytowych.
Jednocześnie osoby posiadające oszczędności mogą korzystać z wyższego oprocentowania lokat i kont oszczędnościowych. W ostatnich latach banki zaczęły oferować znacznie lepsze warunki dla oszczędzających niż w okresie niemal zerowych stóp procentowych.
Kiedy można spodziewać się obniżek?
Większość ekonomistów uważa, że pierwsze obniżki stóp procentowych są możliwe dopiero wtedy, gdy inflacja wyraźnie zbliży się do celu Norges Bank. Bank centralny podkreśla, że decyzje będą uzależnione od napływających danych gospodarczych, sytuacji na rynku pracy oraz rozwoju wydarzeń międzynarodowych.
Na razie sygnał płynący z Norges Bank jest jasny: walka z inflacją nie została jeszcze zakończona. Oznacza to, że mieszkańcy Norwegii muszą przygotować się na utrzymanie wysokich kosztów kredytów przez kolejne miesiące.
Niepewność pozostaje
Choć norweska gospodarka nadal pozostaje jedną z najstabilniejszych w Europie, obecna sytuacja pokazuje, jak trudne jest znalezienie równowagi między walką z inflacją a ochroną budżetów domowych. Dla wielu rodzin nadchodzące miesiące będą okresem ostrożnego planowania wydatków i oczekiwania na moment, w którym stopy procentowe zaczną wreszcie spadać.
Dopóki jednak inflacja nie wróci do poziomu uznawanego za bezpieczny, Norges Bank będzie prawdopodobnie utrzymywał restrykcyjną politykę pieniężną, nawet jeśli oznacza to dalsze obciążenie dla kredytobiorców.
