Jeden z największych pożarów we współczesnej historii Norwegii wybuchł w piątkowe popołudnie w Krokstadelva, miejscowości w gminie Drammen.
Ogień, który pojawił się około godziny 15.30 w zabudowie szeregowej, w ciągu kilku godzin pochłonął ponad sto budynków mieszkalnych i zmusił do ewakuacji ponad 400 mieszkańców. Straż pożarna nadal prowadzi działania, a dogaszanie pogorzeliska może potrwać jeszcze wiele dni.
Ogień rozprzestrzeniał się błyskawicznie
Pożar rozpoczął się w jednym z domów szeregowych, jednak bardzo szybko przeniósł się na kolejne budynki oraz pobliski teren leśny. Według służb ratunkowych sprzyjały temu wyjątkowo niekorzystne warunki: wielodniowa susza, wysoka temperatura, silniejszy wiatr, strome ukształtowanie terenu oraz gęsta zabudowa. Był to niemal „idealny scenariusz” dla rozwoju pożaru. Wiele domów powstało kilkadziesiąt lat temu, zanim wprowadzono obecnie obowiązujące, bardziej rygorystyczne przepisy przeciwpożarowe. Niewielkie odległości między budynkami oraz żywopłoty sprawiły, że płomienie przeskakiwały z domu na dom w błyskawicznym tempie.
Ponad sto domów straconych
Według najnowszych informacji całkowitemu zniszczeniu uległo ponad sto mieszkań i domów. Władze Drammen wciąż nie są w stanie dokładnie określić, ile osób straciło swój dobytek.
– To katastrofa dla Drammen. WIelu ludzi wszystko straciło – powiedział burmistrz miasta Kjell Arne Hermansen.
Na szczęście nie odnotowano ofiar śmiertelnych. Kilka osób, w tym strażak oraz członkowie obrony cywilnej, doznało lekkich obrażeń i podtruć dymem.
Walka z ogniem nadal trwa
Choć najgorsze zagrożenie minęło, strażacy nadal pracują nad dogaszaniem pogorzeliska. Ogień przedostał się do ściółki leśnej, systemów korzeniowych, pni i mrowisk, gdzie może tlić się przez wiele godzin, a nawet dni. W takich miejscach konieczne są ręczne prace – rozkopywanie ziemi i dokładne zalewanie wodą każdego gorącego punktu.
W akcji bierze udział kilkanaście jednostek straży pożarnej z różnych części Norwegii, śmigłowce gaśnicze, Obrona Cywilna (Sivilforsvaret) oraz liczne służby ratunkowe. Policja nie może jeszcze rozpocząć pełnych oględzin miejsca pożaru, ponieważ temperatura w zgliszczach nadal jest bardzo wysoka. Przyczyna wybuchu ognia pozostaje nieznana i będzie przedmiotem szczegółowego śledztwa.
Gmina organizuje pomoc
Dla ewakuowanych mieszkańców uruchomiono centrum kryzysowe. Część osób mogła już wrócić do domów znajdujących się poza strefą zniszczeń, jednak wielu mieszkańców nie ma dokąd wracać.
Władze miasta zapewniają wsparcie psychologiczne, pomoc socjalną oraz współpracują z firmami ubezpieczeniowymi, aby jak najszybciej rozpocząć proces wypłaty odszkodowań. Samorząd zapowiada również szczególną pomoc dla osób, które nie posiadały odpowiedniego ubezpieczenia.
– Najważniejsze jest dziś zapewnienie ludziom informacji, bezpieczeństwa i wsparcia. Nikt nie zostanie pozostawiony sam sobie – zapewnił burmistrz Hermansen.
Ogromna solidarność mieszkańców
W cieniu tragedii pojawiły się także liczne przykłady solidarności. Mieszkańcy Drammen i okolic oferują poszkodowanym noclegi, odzież, żywność oraz wsparcie finansowe. Do władz miasta napływają setki zgłoszeń od osób i organizacji, które chcą pomóc rodzinom, które w ciągu zaledwie kilku godzin straciły cały dorobek życia.

Do pomocy aktywnie włączyła się również polska społeczność. Ruszyły inicjatywy skierowane do konkretnych osób i rodzin dotkniętych pożarem. Poszkodowani Polacy mogą skontaktować się z psychoterapeutką Kingą Kondratowicz oraz działającą na rzecz Polonii w Drammen Margaret Dąbrowską. Oferują one wsparcie w tłumaczeniach, pomoc w odnalezieniu się w norweskim systemie, załatwianiu formalności, kontaktach z gminą, a także zwykłą rozmowę i wsparcie emocjonalne.
– Pomoc jest bardzo dobrze skoordynowana. Z informacji, które otrzymuję, wynika, że poszkodowani szybko otrzymują niezbędne wsparcie. Odzew wśród norweskiej Polonii jest ogromny – mówi Margaret Dąbrowska. – W Ambasadzie Rzeczypospolitej Polskiej zawsze dyżuruje konsul, który służy pomocą i wsparciem w każdej sprawie.
Margaret Dąbrowska zachęca również do kontaktu wszystkie osoby, które potrzebują pomocy lub nie wiedzą, gdzie szukać wsparcia. Chcesz pomóc? Dołącz do grupy.
Lekcja na przyszłość
Specjaliści ds. bezpieczeństwa pożarowego zwracają uwagę, że katastrofa w Krokstadelva może stać się impulsem do zmian w norweskich przepisach budowlanych. Już dziś pojawiają się głosy o konieczności modernizacji starszych osiedli, instalacji systemów tryskaczowych oraz poprawy dostępu służb ratunkowych do gęsto zabudowanych terenów.
