Po raz trzeci 14-latek ukradł autobus. Tym razem przejechał ponad 300 kilometrów, zanim policja zatrzymała go w Kristiansand.
Policja w Agder otrzymała zgłoszenie 17 maja, około 5:40 rano, o młodym kierowcy prowadzącym autobus. Pojazd był widziany w okolicy Grimstad. Funkcjonariusze zatrzymali go na E18 w Kristiansand. Nastolatkiem zajęły się służby. W autobusie nie było innych osób.
Jak potwierdza policja, to ten sam czternastolatek, który w kwietniu został zatrzymany w skradzionym autobusie w Szwecji. Wcześniej, w listopadzie ubiegłego roku, miało miejsce jeszcze jedno podobne zdarzenie z jego udziałem.
Wtedy chłopiec jeździł skradzionym pojazdem przez trzy godziny, odwiedzając między innymi Sandnes, Ryfast i Stavanger, zanim, po przejechaniu kilkudziesięciu kilometrów, sam zwrócił go na miejsce. Jednak nagrał z jazdy film, który opublikował w internecie. Policja nie wiedziała o sprawie, dopóki sam sprawca nie zaczął o niej opowiadać publicznie.
– To poważna sprawa, że miał tak łatwy dostęp do autobusu – komentował wówczas komendant komisariatu policji w Sandnes, Magnus Jåtun. – To nie jest tak, że wystarczy znaleźć kluczyk. Nie wiem, skąd miał wystarczającą wiedzę, by uruchomić autobus bez jego uszkodzenia – dodał w rozmowie z NRK.
Sprawa została wtedy zgłoszona wymiarowi sprawiedliwości, ale umorzono ją ze względu na młody wiek sprawcy. Przed tym incydentem nastolatek nie był notowany. Po nim miał zostać objęty działaniami profilaktycznymi policji.
Tym razem autobus został skradziony w Oslo. Oficer operacyjny Ronny Aateigen Andersen z policji Agder powiedział, że zgłoszenie otrzymali od kierowców w okolicach Grimstad, którzy zareagowali na sposób jazdy autobusu i zauważyli, że kierowca wygląda bardzo młodo.
