W Polsce trudno nie zauważyć, że 1 czerwca obchodzimy Dzień Dziecka. Szkoły organizują specjalne wydarzenia, rodzice kupują prezenty, a media publikują życzenia i materiały poświęcone najmłodszym. Tymczasem wielu Polaków mieszkających w Norwegii ze zdziwieniem odkrywa, że tutaj ten wyjątkowy dzień jest zwykłym dniem. Nie ma festynów, reklam promocyjnych ani specjalnych obchodów. Dlaczego?
To pytanie wraca co roku wśród Polonii. Zwłaszcza że Norwegia regularnie znajduje się w czołówce rankingów państw najbardziej przyjaznych dzieciom. Skąd więc ten paradoks?
W Polsce Dzień Dziecka ma długą tradycję i jest ważnym elementem kultury. W Norwegii natomiast nigdy nie wykształcił się zwyczaj obchodzenia 1 czerwca jako szczególnego święta.
Wynika to między innymi z innego podejścia do dzieci i rodziny. Norweski model społeczny zakłada, że prawa, potrzeby i dobrostan dzieci powinny być obecne każdego dnia, a nie tylko podczas jednego święta w roku.
Nie oznacza to oczywiście, że Norwegowie nie celebrują dzieciństwa. Robią to jednak w inny sposób.
Jest jedno święto, które naprawdę należy do dzieci
Jeżeli w Norwegii istnieje dzień, który można porównać do polskiego Dnia Dziecka, to jest nim 17 maja, czyli Święto Konstytucji.
Dla wielu cudzoziemców to spore zaskoczenie. W większości krajów narodowe święta kojarzą się z wojskowymi paradami i oficjalnymi uroczystościami. W Norwegii głównymi bohaterami są dzieci.
Przeczytaj także: 10 powiedzeń o dzieciach. Dają do myślenia
To właśnie one maszerują w pochodach, śpiewają, machają flagami i uczestniczą w wydarzeniach organizowanych przez szkoły i lokalne społeczności. Trudno znaleźć inne państwo, w którym najważniejsze święto narodowe byłoby w tak dużym stopniu poświęcone najmłodszym.
W pewnym sensie można więc powiedzieć, że Norwegowie mają swój „Dzień Dziecka”, tylko obchodzą go dwa tygodnie wcześniej.
Dzieci są w centrum uwagi przez cały rok
Norwegia od lat inwestuje ogromne środki w edukację, opiekę zdrowotną, przedszkola i politykę prorodzinną. Długie urlopy rodzicielskie, powszechny dostęp do przedszkoli, wsparcie socjalne czy nacisk na równowagę między pracą a życiem rodzinnym sprawiają, że dzieci znajdują się w centrum polityki społecznej.
Być może właśnie dlatego nie pojawiła się potrzeba tworzenia dodatkowego święta podkreślającego ich znaczenie.
Dla wielu Norwegów sama idea kupowania prezentów z okazji Dnia Dziecka może wydawać się nieco obca. Znacznie większy nacisk kładzie się na wspólne spędzanie czasu, aktywność na świeżym powietrzu i codzienną obecność rodziców w życiu dziecka.
Polskie rodziny wciąż pielęgnują tradycję
Nie oznacza to jednak, że mieszkający w Norwegii Polacy rezygnują z obchodów 1 czerwca. Wręcz przeciwnie. W wielu domach tradycja jest nadal żywa. Drobny upominek, wspólne wyjście czy rodzinny dzień pełen atrakcji sprawiają, że dzieci wychowujące się w Norwegii mogą poznawać zwyczaje swoich rodziców i dziadków.
To jeden z tych elementów kultury, które Polonia chętnie przekazuje kolejnym pokoleniom.
Dzień Dziecka pokazuje ciekawą różnicę między Polską a Norwegią. W Polsce dzieci mają swoje wyjątkowe święto raz w roku. W Norwegii przyjęto inną filozofię – dzieci nie potrzebują jednego szczególnego dnia, ponieważ ich potrzeby powinny być dostrzegane każdego dnia.
Które podejście jest lepsze? Prawdopodobnie nie ma jednej odpowiedzi. Najważniejsze jest przecież to, aby dzieci czuły się ważne, kochane i bezpieczne – niezależnie od tego, czy jest 1 czerwca, 17 maja, czy zwykły poniedziałek.
Wszystkim dzieciom – tym małym i tym trochę większym – życzymy z okazji Dnia Dziecka wielu powodów do uśmiechu, ciekawości świata i poczucia, że są naprawdę ważne.
