Były funkcjonariusz policji w Agder przyznał, że wykorzystywał informacje zdobyte podczas pracy, aby wyłudzać pieniądze. Od trzech mężczyzn, którzy korzystali z usług seksualnych, żądał po 30 tysięcy koron. Groził, że jeśli nie zapłacą, poinformuje o tym fakcie ich rodziny i znajomych. Przyjmował też pieniądze od kobiet zajmujących się prostytucją. Sprawa trafiła przed Sąd Rejonowy Agder (Agder tingrett) w Kristiansand.
Mężczyzna pracował w Agder politidistrikt, w jednostce zajmującej się cudzoziemcami. Przestępstwa, o które został oskarżony, miały miejsce jesienią 2025 roku.
Sprawa jest szczególna, ponieważ były policjant miał wykorzystywać zarówno swoją pozycję funkcjonariusza, jak i dostęp do policyjnych systemów informacyjnych.
Oskarżono go między innymi o poważną korupcję (grov korrupsjon), próbę poważnej korupcji, próby poważnego wymuszenia (grov utpressing), pranie pieniędzy oraz nadużycie władzy publicznej. Mężczyzna przyznał się do zasadniczej części zarzucanych mu czynów, choć kwestionował kwalifikację części z nich jako „poważnych”.
Dane klientów znalazł podczas pracy
Jednym z najbardziej niezwykłych wątków sprawy jest sposób, w jaki były policjant dotarł do mężczyzn, których później próbował szantażować.
Podczas wykonywania obowiązków służbowych miał zobaczyć w telefonie jednej z kobiet zajmujących się prostytucją dane jej klientów. Następnie wykorzystał policyjne systemy, aby ustalić ich dane osobowe i adresy.
Do trzech mężczyzn wysłał listy z żądaniem pieniędzy. Od każdego chciał otrzymać 30 tysięcy koron. W zamian obiecywał, że nie ujawni informacji o tym, że korzystali z płatnych usług seksualnych.
Pieniądze miały trafić za suszarkę
Instrukcje dotyczące przekazania gotówki były bardzo szczegółowe. Według aktu oskarżenia pieniądze miały zostać umieszczone w torbie i pozostawione za suszarką do ubrań w salonie masażu w Kristiansand.
Osoby prowadzące salon nie wiedziały o planie byłego policjanta.
Mężczyzna ostrzegał adresatów listów, że jeżeli spróbują go przechytrzyć, posiadane przez niego informacje zostaną przekazane osobom, przed którymi chcieliby je ukryć.
17 tysięcy koron od kobiety
Szantaż klientów prostytutki nie był jedynym zarzutem.
25 września 2025 roku policjant miał otrzymać 17 tysięcy koron od kobiety zajmującej się prostytucją. W zamian nie zabrał jej na komisariat i nie kontynuował sprawdzania pochodzenia około 100 tysięcy koron w gotówce, które znajdowały się w mieszkaniu.
Podczas procesu sam opisywał, że negocjował z kobietą wysokość kwoty. Kobieta zaproponowała 15 tysięcy, on chciał 20 tysięcy, a ostatecznie stanęło na 17 tysiącach koron.
Zaproponował również „pomoc” w sprawie wydalenia z Norwegii
Kolejny zarzut dotyczy kobiety z Filipin, która otrzymała zawiadomienie o możliwym wydaleniu z Norwegii. Oskarżony policjant miał skontaktować się z nią i zaoferować pomoc w zamian za pieniądze.
Kobieta odmówiła.
Funkcjonariusz nie wiedział, że rozmowa odbywała się przy włączonym głośniku, a partner kobiety dialog nagrywał. Nagranie zostało później przekazane policji i stało się jednym z dowodów w sprawie.
Zarzut prania pieniędzy
Na tym lista zarzutów się nie kończy.
Były policjant został również oskarżony o pranie pieniędzy. Według aktu oskarżenia miał przelać 19 380 koron do kraju pochodzenia Brazylijki zajmującej się prostytucją, mimo że wiedział w jaki sposób środki zostały pozyskane.
Sprawa dotyczy więc nie jednego incydentu, ale serii zdarzeń, do których miało dojść w ciągu kilku tygodni jesienią 2025 roku.
Sam odszedł z policji
Pierwsze podejrzenia pojawiły się pod koniec października 2025 roku w związku z informacjami uzyskanymi w jednej ze spraw dotyczących wydalenia cudzoziemca.
Agder politidistrikt rozpoczął wewnętrzne sprawdzanie sytuacji. Pojawiło się podejrzenie, że w przestępczą działalność może być zaangażowany jeden z pracowników.
6 listopada 2025 roku policja zgłosiła sprawę do specjalnej jednostki badającej przestępstwa i nieprawidłowości popełniane przez funkcjonariuszy policji i prokuratury (Spesialenheten for politisaker).
Około trzech tygodni później policjant sam zgłosił się do przełożonego i poinformował o popełnionych czynach. Został zatrzymany na wniosek Spesialenheten i zawieszony w obowiązkach. Kilka dni później sam odszedł z policji.
Obecnie nie jest już funkcjonariuszem.
„To złamanie zaufania”
Podczas procesu w Sądzie Rejonowym w Agder były policjant mówił, że żałuje swoich czynów.
Przyznał, że jego działania były złamaniem zaufania wobec pracodawcy i policji. Jego obrońca Lars Morten Bjørkholt podkreślał natomiast, że oskarżony współpracował ze śledczymi i chce ponieść konsekwencje swoich działań.
Agder politidistrikt określa sprawę jako niezwykle poważną. Zastępca komendanta policji Morten Sjustøl zwraca uwagę, że działania opisane w akcie oskarżenia są całkowicie sprzeczne z wartościami policji i dotknęły osoby znajdujące się w szczególnie trudnej sytuacji.
To pierwsza sprawa korupcyjna dotycząca własnego pracownika w historii Agder politidistrikt.
Prokuratura chce ponad dwóch lat więzienia
Spesialenheten chce, aby były policjant został skazany na dwa lata i dwa miesiące więzienia. Prokuratura domaga się również przepadku pieniędzy uzyskanych w wyniku przestępstw.
Przy wymiarze proponowanej kary uwzględniono współpracę oskarżonego ze śledczymi. Według prokuratury dzięki jego postawie możliwe jest skrócenie kary o około pół roku.
