Europa musi wziąć na siebie większą odpowiedzialność w NATO, ale przemysł zbrojeniowy musi przyspieszyć – uważa minister obrony. Jednocześnie norweskie siły zbrojne prowadzą zakrojony na szeroką skalę program rozwoju i wykorzystania dronów.
– Najważniejszą kwestią zarówno dla Norwegii, jak i Europy są moce produkcyjne przemysłu. Obecnie nie są one jeszcze wystarczające, aby zapewnić odpowiednią skalę i różnorodność potrzebnych nam systemów uzbrojenia i systemów obronnych – mówi minister obrony Tore O. Sandvik w rozmowie z NTB.
Jak dodaje, właśnie niewystarczające moce produkcyjne europejskiego przemysłu są poważnym powodem do niepokoju w czasie, gdy zmienia się rola Stanów Zjednoczonych w NATO.
– To kwestia, której poświęcam najwięcej czasu. Także po stronie amerykańskiej, i jest to jedna z kwestii, w których całkowicie zgadzam się z sekretarzem obrony USA Pete’em Hegsethem – musimy zwiększyć tempo rozwoju przemysłu zbrojeniowego.
– Sytuację dodatkowo zaostrzyła zapowiedź Stanów Zjednoczonych dotycząca przeniesienia większej części odpowiedzialności na sojuszników. Rozumiemy to i się z tym zgadzamy.
– Drony mają być wszędzie
W ubiegłym roku norweskie wojska lądowe ogłosiły nowy program rozwoju technologii dronowej, zakładający inwestycje w wysokości 1,5 mld koron w ciągu dziesięciu lat. Celem programu jest zapewnienie, by siły zbrojne nadążały za rozwojem technologii dronów, który postępuje w niezwykle szybkim tempie.
– Naszym celem jest, aby drony były wszędzie – mówi odchodzący dowódca norweskich wojsk lądowych, generał major Lars Lervik, w rozmowie z NTB.
Norwescy żołnierze mają wykorzystywać drony do wszystkiego – od logistyki, przez obserwowanie i wykrywanie przeciwnika, po atakowanie przeciwnika i innych dronów, a także sprawdzanie warunków pogodowych. Lervik podkreśla jednak, że technologia dronowa zmienia się niezwykle szybko.
– Gdybyśmy dzisiaj kupili 10 tysięcy dronów jednego typu, prawdopodobnie za trzy miesiące byłyby już przestarzałe.
To doświadczenie wyniesione z wojny na Ukrainie – wskazuje dyrektor ds. badań Øyvind Sjøvik z działu systemów obronnych Norweskiego Instytutu Badań Obronnych (FFI).
– Doświadczenia z Ukrainy pokazują, że wszystko dzieje się tak szybko. To, co działa dzisiaj, jutro już nie działa. Oznacza to, że zarówno my, jak i przemysł, musimy myśleć bardzo modułowo, tak aby stworzyć system, który można bardzo szybko aktualizować – mówi NTB.
Rój dronów współpracujący samodzielnie
FFI rozwija technologię, która ma umożliwić dronom wykorzystywanym przez siły zbrojne współpracę między sobą bez konieczności ciągłej ingerencji operatorów.
– Cały sens polega właściwie na tym, aby mniejsza liczba operatorów mogła sterować większą liczbą dronów działających razem – mówi Sjøvik.
– Ostatecznym celem FFI jest stworzenie systemów, które współpracują ze sobą. Dowódca, czyli oficer, mówi na przykład, jaki efekt chce osiągnąć, a rój sam ustala, jak wykonać zadanie.
Jego zdaniem sektor obronny powinien jeszcze wyraźniej komunikować norweskim firmom z branży, czego dokładnie potrzebuje. Dzięki temu rozwój technologii wojskowych mógłby nabrać tempa, a cele byłyby osiągane szybciej.
– Jeśli uda się sprawić, że wszystkie te niezwykle inteligentne małe firmy i przedsiębiorcy zaczną działać w tym samym kierunku, dając im nieco bardziej precyzyjne informacje o potrzebach, przyniesie to naprawdę duży efekt. Norweski przemysł i norwescy przedsiębiorcy są świetni – mówi.
(©NTB)
