2 000 koron dla kierowcy i 20 000 koron dla firmy transportowej – takie kary mogą od 18 września nakładać kontrolerzy Zarządu dróg ( Statens vegvesen) za nielegalny wyciek wody z przewożonego ładunku. Nowe przepisy dotyczą m.in. transportu ryb. Problem może wydawać się błahy, dopóki woda wypływająca z ciężarówki nie zamarznie na drodze i nie zamieni jej w lodowisko.
Norwegia wprowadziła nowe narzędzie do walki z problemem, który od dawna jest znany kierowcom, szczególnie w regionach związanych z przemysłem rybnym.
18 września rząd zdecydował, że Statens vegvesen może nakładać overtredelsesgebyr, czyli administracyjne kary pieniężne, za nielegalny wyciek cieczy z pojazdów. Zmiana weszła w życie natychmiast.
2 000 koron dla kierowcy, 20 000 dla firmy
Wysokość kar została określona konkretnie.
Za naruszenie przepisów kierowca może otrzymać karę w wysokości 2 000 koron, natomiast przedsiębiorstwo transportowe – 20 000 koron.
Nie oznacza to jednak automatycznie, że przy każdym przypadku odpowiedzialność zostanie przypisana jednocześnie kierowcy i firmie. Przy nakładaniu kary Statens vegvesen ma każdorazowo oceniać odpowiedzialność i winę w konkretnej sytuacji. Od decyzji można się odwołać. Przepisy przewidują również możliwość wystąpienia z wnioskiem o odstąpienie od nałożonej kary.
Dlaczego woda z ciężarówki jest tak niebezpieczna?
Problem dotyczy przede wszystkim tzw. smeltevann – wody powstającej podczas transportu schłodzonych produktów, między innymi ryb.
Jeżeli ciecz wydostaje się z ciężarówki i trafia na jezdnię przy temperaturze poniżej zera, może bardzo szybko zamarznąć. W efekcie na drodze może powstać lokalny, wyjątkowo śliski odcinek, którego kierowcy innych pojazdów się nie spodziewają.
– Woda roztopowa, która zamarza na drodze, może powodować bardzo niebezpieczne sytuacje w ruchu – podkreśla minister transportu Kamzy Gunaratnam.
Zdaniem minister nowe przepisy dają służbom skuteczniejsze narzędzie do reagowania na nielegalne wycieki i mają poprawić bezpieczeństwo na drogach.
Sam zakaz nie jest nowy
To ważne: od 18 września nie wprowadzono samego zakazu wycieku cieczy z transportu. Takie wycieki już wcześniej były nielegalne. Nowością jest sposób egzekwowania przepisów.
Do tej pory naruszenie mogło być sankcjonowane na podstawie obowiązujących regulacji. Teraz Statens vegvesen otrzymał możliwość stosowania overtredelsesgebyr, co ma pozwalać na znacznie sprawniejsze reagowanie podczas kontroli drogowych.
Zmiana była przygotowywana już wcześniej. Statens vegvesen skierował projekt przepisów do konsultacji pod koniec listopada 2025 roku. Termin zgłaszania uwag minął 27 lutego 2026 roku. Już wtedy urząd tłumaczył, że celem jest stworzenie bodźca do zmiany sposobu transportowania m.in. ryb tak, aby zapobiegać wydostawaniu się wody na jezdnię.
Odpowiada nie tylko kierowca
Rząd wyraźnie zaznacza, że obowiązek zabezpieczenia transportu nie spoczywa wyłącznie na osobie siedzącej za kierownicą.
Odpowiedzialność mają zarówno kierowca, jak i przedsiębiorstwo transportowe.
Transport powinien być zorganizowany w taki sposób, aby woda nie wydostawała się z pojazdu. Według Ministerstwa Transportu można temu zapobiegać m.in. poprzez odpowiednie procedury, kontrolę temperatury oraz rozwiązania umożliwiające gromadzenie wody albo uniemożliwiające jej wydostawanie się podczas jazdy.
Minister transportu podkreśla jednocześnie, że zdecydowana większość przewoźników prawidłowo wykonuje swoją pracę i przestrzega obowiązujących zasad.
Nowe sankcje mają być skierowane przede wszystkim przeciwko sytuacjom, w których nielegalny wyciek rzeczywiście stwarza zagrożenie na drodze.
A może problemem są opakowania na ryby?
Rząd zwraca uwagę na jeszcze jeden element całego problemu.
W debacie pojawiały się postulaty, aby odpowiedzialność nie kończyła się na kierowcach i przewoźnikach. Wskazywano, że ryby powinny być pakowane w szczelne skrzynie, z których woda nie może wydostać się podczas transportu.
Takie rozwiązanie jest obecnie analizowane.
Ministerstwo Handlu, Przemysłu i Rybołówstwa (Nærings- og fiskeridepartementet) zlecił Norweskiemu Urzędowi ds. Bezpieczeństwa Żywności (Mattilsynet) dokładną ocenę ryzyka związanego z wyciekami podczas transportu ryb. Urząd ma również przeanalizować możliwość wprowadzenia wymogu stosowania szczelnych opakowań. Dopiero na podstawie tej oceny ministerstwo zdecyduje o dalszych działaniach.
Co powinien wiedzieć zawodowy kierowca?
Dla osób pracujących w transporcie najważniejsze są cztery informacje.
Po pierwsze: przepisy już obowiązują. Zmiana weszła w życie 18 września 2026 roku.
Po drugie: nie chodzi wyłącznie o sam transport ryb. Przepisy dotyczą nielegalnego wycieku z pojazdu, choć to właśnie przewóz ryb jest jednym z głównych powodów ich wprowadzenia.
Po trzecie: kierowca może otrzymać karę w wysokości 2 000 koron, a przedsiębiorstwo transportowe 20 000 koron.
Po czwarte: przed rozpoczęciem jazdy warto upewnić się, że ładunek i pojazd są zabezpieczone w sposób uniemożliwiający wypływanie wody na drogę. Odpowiedzialność za prawidłowy transport spoczywa zarówno na kierowcy, jak i na przewoźniku.
