Pracujesz na 50, 60 albo 80 procent etatu, ale regularnie bierzesz dodatkowe zmiany? W Norwegii szykują się ważne zmiany dotyczące wynagradzania takich godzin. We wtorek 15 września specjalna grupa powołana przez rząd przedstawi raport dotyczący merarbeid i nadgodzin osób zatrudnionych na część etatu. Sprawa może mieć znaczenie dla setek tysięcy pracowników.
Za określeniami merarbeid i overtid kryje się problem, który może mieć bardzo konkretne znaczenie dla wysokości wynagrodzenia. Chodzi o pytanie: od którego momentu osoba zatrudniona na część etatu powinna otrzymywać dodatek za dodatkowo przepracowane godziny?
Dziś odpowiedź często brzmi: znacznie później niż pracownik pełnoetatowy.
50 procent etatu, ale dodatkowe zmiany bez dodatku za nadgodziny
Wyobraźmy sobie osobę zatrudnioną na 50 procent etatu.
Zgodnie z umową powinna pracować około połowy normalnego wymiaru czasu pracy. Pracodawca prosi ją jednak o kolejne zmiany – na przykład z powodu choroby innych pracowników albo problemów z obsadzeniem grafiku. Pracownik zgadza się i pracuje więcej, niż przewiduje jego umowa. Te dodatkowe godziny nie muszą jednak automatycznie oznaczać overtid, czyli nadgodzin w rozumieniu norweskiego prawa.
W Norwegii rozróżnia się bowiem merarbeid i overtid.
Merarbeid to praca wykonywana ponad czas określony w umowie, ale nadal mieszcząca się w ustawowych granicach zwykłego czasu pracy.
Overtid zaczyna się dopiero po przekroczeniu granic normalnego czasu pracy określonych przepisami.
To rozróżnienie ma znaczenie finansowe. Za ustawowe nadgodziny pracownikowi przysługuje co najmniej 40-procentowy dodatek do normalnej stawki godzinowej. Za merarbeid ustawa nie przewiduje obecnie takiego samego ogólnego prawa do dodatku.
Niektórzy pracownicy mają jednak korzystniejsze zasady wynikające z układów zbiorowych, umów o pracę lub innych porozumień.
Dlaczego system znalazł się pod znakiem zapytania?
Problem dotyczy sposobu traktowania pracowników zatrudnionych na część etatu. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w dwóch orzeczeniach uznał, że stosowanie tego samego progu uprawniającego do dodatku za nadgodziny wobec pracowników pełno- i niepełnoetatowych może stanowić niedozwolone nierówne traktowanie osób pracujących na część etatu. Ma to znaczenie również dla Norwegii.
Choć Norwegia nie należy do Unii Europejskiej, jest związana umową EOG, a dyrektywy dotyczące pracy w niepełnym wymiarze oraz równego traktowania, na których opierają się orzeczenia, są częścią systemu EOG. Norweskie zasady są natomiast podobne do regulacji analizowanych przez Trybunał. Dlatego sprawa może mieć bezpośrednie konsekwencje dla norweskiego prawa pracy oraz części układów zbiorowych.
Rząd już zakłada, że zasady trzeba zmienić
Rząd powołał grupę złożoną z przedstawicieli rynku pracy już w kwietniu 2025 roku. Początkowo miała ona przeanalizować znaczenie europejskich orzeczeń dla Norwegii i możliwe rozwiązania. W marcu 2026 roku rząd zmienił jednak jej mandat. Grupa nie ma już rozstrzygać, czy obecny norweski system jest zgodny z prawem EOG. Ma pracować przy założeniu, że norweskie zasady dotyczące wynagradzania merarbeid muszą zostać zmienione. Jej zadaniem jest przedstawienie takich zmian w przepisach, które zapobiegną nierównemu traktowaniu pracowników pełno- i niepełnoetatowych.
We wtorek dowiemy się, jakie rozwiązania grupa proponuje.
Pierwsi pracownicy wygrali już w norweskich sądach
Sprawa nie jest wyłącznie teoretyczną debatą o przyszłych przepisach. Wiosną 2026 roku zapadły dwa ważne wyroki sądów pierwszej instancji.
W sądach w Søndre Østfold oraz Hedmarken i Østerdalen pracownicy zatrudnieni na część etatu wygrali sprawy dotyczące rekompensaty za wcześniej wykonany merarbeid. Sądy przyznały im rację w roszczeniach dotyczących niewypłaconego dodatku za dodatkowo przepracowane godziny, odwołując się do prawa EOG.
Wyroki nie są jednak prawomocne.
Nie można więc na ich podstawie stwierdzić, że każdej osobie pracującej na część etatu już dziś automatycznie należy się wyrównanie za wszystkie dodatkowe godziny. Wyroki te pokazują jednak, jak poważne są wątpliwości dotyczące obecnego systemu.
Co może się zmienić?
Jedną z możliwości jest stworzenie systemu, w którym próg byłby w większym stopniu związany z wymiarem etatu konkretnego pracownika. Oznaczałoby to ogromną różnicę dla osoby, która na przykład ma 60-procentowy etat, ale regularnie pracuje 70, 80 czy 90 procent. Nie oznacza to jednak, że właśnie takie rozwiązanie zostanie przyjęte.
Grupa ma przeanalizować różne modele, ich koszty dla pracodawców oraz konsekwencje dla całego rynku pracy. Ostateczne propozycje poznamy dopiero 15 września.
Co czwarty pracujący w Norwegii pracuje na część etatu
Według danych dotyczących 2025 roku 24,6 procenta zatrudnionych pracowało w niepełnym wymiarze. Około 106 tys. pracowników zatrudnionych na część etatu chciało pracować więcej. Stanowili oni niemal 15 procent wszystkich pracowników niepełnoetatowych.
Dane SSB pokazują również, że praca na część etatu jest znacznie częstsza wśród kobiet. Dlatego kwestia sposobu wynagradzania dodatkowych godzin ma również wymiar związany z równością płci.

Sklepy, opieka, sprzątanie – tutaj niepełne etaty są szczególnie częste
Zmiany mogą być szczególnie odczuwalne w branżach, w których zatrudnienie na część etatu oraz dodatkowe zmiany są częścią codziennej organizacji pracy.
Wśród pracowników sklepów aż około 113 tysięcy osób pracowało na część etatu. Stanowili oni 72 procent zatrudnionych w tej grupie zawodowej.
Wśród pracowników służby zdrowia (helsefagarbeidere) było około 47 tysięcy pracowników niepełnoetatowych, czyli 52 procent. Wśród innych pracowników opieki – około 40 tysięcy, czyli 69 procent. Na część etatu pracowało również około 23 tysiące osób sprzątających w przedsiębiorstwach – połowa zatrudnionych w tej grupie.
To zawody, w których pracuje również wielu imigrantów.
Najwięcej dodatkowej pracy właśnie w opiece i handlu
Na zlecenie rządu instytut Fafo przeanalizował również skalę merarbeid w norweskiej gospodarce.
Badanie pokazało, że dodatkowa praca osób zatrudnionych na część etatu jest szczególnie częsta w zawodach zmianowych i turnusowych. Największa skala występuje w ochronie zdrowia i opiece, ale dużo merarbeid występuje również w handlu detalicznym oraz hotelarstwie i gastronomii.
Najważniejszą przyczyną korzystania przez pracodawców z dodatkowych godzin jest absencja chorobowa. Co ciekawe, najczęściej dodatkowych godzin podejmują się studenci, pracownicy dorywczy oraz właśnie osoby zatrudnione na część etatu, które chciałyby pracować więcej.
Łącznie najwięcej merarbeid wykonują kobiety.
Dodatkowe godziny mogą dawać jeszcze jedno prawo
Osoby pracujące na część etatu powinny pamiętać również o istniejącym już dziś przepisie.
Jeżeli pracownik przez ostatnich 12 miesięcy regularnie pracował więcej, niż wynikało z jego umowy, może mieć prawo do zwiększenia wymiaru etatu tak, aby odpowiadał on rzeczywistemu czasowi pracy.
Przykładowo: jeżeli ktoś formalnie jest zatrudniony na 50 procent, ale przez dłuższy czas regularnie bierze dodatkowe zmiany i w praktyce pracuje znacznie więcej, może mieć podstawę do wystąpienia o większy etat. Wyjątkiem może być sytuacja, w której pracodawca potrafi udokumentować, że zapotrzebowanie na dodatkową pracę już nie istnieje.
Dlatego Arbeidstilsynet zaleca zachowywanie grafików, zestawień godzin i dokumentacji dotyczącej dodatkowych zmian.
Czy będzie można domagać się pieniędzy za wcześniejsze godziny?
To prawdopodobnie jedno z najważniejszych pytań dla pracowników.
Na obecnym etapie nie można powiedzieć, że każdy pracownik zatrudniony na część etatu będzie mógł automatycznie wystąpić o wyrównanie za wcześniejszy merarbeid.
Norweskie wyroki, w których pracownicy uzyskali rekompensatę, nie są jeszcze prawomocne. Nie wiadomo również, jaki model zaproponuje grupa ani jak rząd zdecyduje się przeprowadzić ewentualną zmianę prawa. Dlatego osoby pracujące na część etatu nie powinny dziś traktować wszystkich dodatkowych godzin jako automatycznie należnych nadgodzin.
Warto jednak zachować dokumentację: umowę o pracę, paski wypłat (lønnslipper), grafiki, karty czasu pracy (timelister) i informacje o dodatkowych zmianach.
Mogą okazać się ważne, jeżeli przepisy lub praktyka zostaną zmienione.
15 września poznamy propozycję
Raport zostanie przekazany minister Kjersti Stenseng we wtorek 15 września o godz. 11.00. Dopiero wtedy poznamy konkretny model proponowany przez grupę. Nie oznacza to jeszcze, że od wtorku zmienią się zasady wypłacania wynagrodzeń. Raport jest propozycją, a ewentualne zmiany będą wymagały dalszych decyzji i procesu legislacyjnego.
Jedno jest już jednak jasne: rząd polecił ekspertom pracować przy założeniu, że norweskie zasady wynagradzania dodatkowej pracy osób zatrudnionych na część etatu zostaną zmienione.
Dla pracowników, którzy mają niewielki procent etatu, a jednocześnie miesiąc po miesiącu wypełniają luki w grafikach dodatkowymi zmianami, może to być jedna z ważniejszych zmian w norweskim prawie pracy ostatnich lat.
