Nie bądź łosiem… przeczytaj artykuł

Nastała jesień… Liście żółkną i stopniowo opadają z drzew. Robi się deszczowo i mgliście. Coraz krótsze dni, szarówka o poranku. Jedziesz sobie człowieku do pracy. Droga biegnie przez gęsty las, bo terenów pustynnych w Norwegii jak na lekarstwo. Zaczynają ci się kleić oczy, przydałoby się jakoś ocknąć… i nagle potężny strzał adrenaliny! Coś wielkiego, brązowego, na czterech długich nogach pojawia się niespodziewanie kilkanaście metrów przed maską twojego samochodu!

Tak to on, widziany wielokrotnie na znakach drogowych, symbol norweskiej przyrody. Łoś!

Wciskasz do oporu hamulec i zatrzymujesz się trzy metry przed nim. 

Łoś patrzy ci prosto w oczy i dostojnie, truchcikiem oddala się w sobie wiadomym kierunku. 

.Jak wygląda łoś? Każdy to wie (chyba), więc nie będę tu opisywał wielkości ani innych „danych technicznych” przeciętnego łosia. Ale pewnie niewielu ludzi zdaje sobie sprawę, że zarówno łosie, jelenie i sarny nie mają… rogów. Tak, brzmi to dziwnie ale jest różnica pomiędzy rogami które posiada na przykład krowa, i które są puste w środku a porożem noszonym dumnie przez dzikie zwierzęta. Poroże jest pełne i narasta co roku aż do momentu „zrzucenia”. Łosie są doskonałymi pływakami. Potrafią przepłynąć kilkanaście kilometrów oraz potrafią też nurkować. Po co? W celach konsumpcyjnych. Żywią się one między innymi wodnymi roślinami. 

Ostatnimi czasy, dzięki nowoczesnej technice, a głównie kamerom reagującym na ruch, ustawianym w lasach przez pasjonatów nagrywania przyrody, okazało się, że stateczne i ospałe łosie miewają momenty łosiej, z braku lepszego słowa, głupawki. Potrzebują do tego wody. Zaobserwowano, że nawet dorosłe osobniki lubią się powygłupiać od czasu do czasu, chlapiąc i prychając wodą bez wyraźnego celu. Podobno wyglądają wtedy na wesołe i zadowolone z siebie.

Te wielkie zwierzaki nie czują strachu przed człowiekiem, dlatego w przeszłości starano się je udomowić. Wykorzystywane były jako zwierzęta pociągowe i juczne. Wierzchem jeździć na łosiu jest trudno, choć były takie próby, ze względu na jego dość specyficzną koordynację ruchową, zwaną inochodem. Łoś idąc podnosi prawą przednią i tylną nogę jednocześnie aby po chwili zrobić to samo z lewymi kończynami. Do czego jeszcze te zwierzęta mogą być przydatne? Otóż klępy (samice łosia) można doić i tu ważna wiadomość dla smakoszy: z ich mleka wytwarza się jeden z najdroższych serów! Produkowany w Szwecji w jedynym już teraz na świecie gospodarstwie, które się tym zajmuje, a zwie się ono Älgens Hus. Cena tego specjału to około 2500 pln za kilogram!

Łosie występują na terenie Norwegii niemal wszędzie. Oczywiście w lasach, ale także na terenach wyżej położonych, które bardziej przypominają tundrę.

Ich populacja znacznie wzrosła od lat 70-tych i jest szacowana na około 120-150 tys. sztuk.

Co roku rodzi się około 35 tys. młodych i podobna liczba, tym razem dorosłych, jest odstrzeliwana przez myśliwych. 

Polowanie na łosie jest gałęzią gospodarki, wartą nawet miliard koron rocznie! Ma też długą tradycję i ułatwia kontrolę nad ich liczebnością, poprzez odstrzał selekcyjny.  

Łoś stał się też maskotką Norwegii, na równi z miniaturkami troli.

Tysiące maskotek, znaczków, kubeczków z podobiznami tych sympatycznych zwierząt są kupowane przez turystów. Był taki okres, że ginęły nawet słynne znaki drogowe ostrzegające przed spotkaniem łosi  na drogach.

Co robić, gdy spotkamy łosia? Jeżeli sytuacja na to pozwala to oczywiście zdjęcie. Ale…

W opisanej na wstępie hipotetycznej  sytuacji możemy liczyć na wstawiennictwo św. Krzysztofa, ale można  także pomóc  w protekcji patronowi kierowców, posiadając sprawne hamulce i montując dodatkowe reflektory na przedniej atrapie lub dachu samochodu. 

W przypadku spotkania oko w oko z królem lasu, należy przede wszystkim pamiętać, że to dzikie zwierze i nawet jeżeli wydaje się sympatyczne i ospałe,  może być niebezpieczne. Łosie, wbrew pozorom, potrafią szybko biegać i do obrony lub ataku używają zarówno łopat (poroża) jak i kopyt. Nie boją się hałasu i krzyk ich nie zatrzyma. Najlepiej uciec i schować się za jakąś przeszkodą terenową. Gdyby jednak łoś zaatakował nas znienacka, trzeba przyjąć pozycję „żółwia” i chronić głowę. 

Jak rozpoznać czy zwierzę ma niecne zamiary? Zjeżone futro na grzbiecie, uszy położone po sobie i oblizywaniem pyska językiem, sygnalizują zbliżającą się szarżę. 

Kiedy łosie bywają wkurzone? Podczas rykowiska, w Polsce zwanego także bukowiskiem, które przypada jesienią. Byki walczą wtedy o prymat w stadzie i samice (klępy). 

Częstym przypadkiem jest także pijaństwo. 

Łoś siedzi sobie w lesie, chciałby pewnie odpocząć po trudach dnia, a klępa truje mu nad uchem. Co robi facet w takiej sytuacji? Idzie na kilka głębszych, czyli zakrada się do ogródka, w którym rosną jabłka i zjada, ile się da. Po jakimś czasie, 30 kg zjedzonych jabłek zaczyna fermentować w jego żołądku i… może się łosiowi włączyć „agresor”.

Klępy też lubią sobie „golnąć”, ale najczęściej mogą zaatakować wiosną, w obronie młodych. Instynkt macierzyński wychodzi wtedy na pierwszy plan. 

Nie chciałbym nikogo przestraszyć, bo wygląda na to, że łosie to chętni do bitki awanturnicy. Tak nie jest i spotkanie z nimi jest niezapomnianym przeżyciem, ale powtarzam: te piękne zwierzęta są dzikie i warto o tym pamiętać.


Przecztaj również:

Rosomak – bandyta z północy

Zdjęcie: Zachery Perry/Unsplash

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *