Skok z promu do zimnych wód Hardangerfjordu jeszcze przed świtem. Potem 180 kilometrów na rowerze przez góry i na koniec maraton z morderczym podejściem w kierunku Gaustatoppen. 1 sierpnia około 250 śmiałków stanęło na starcie Norseman 2026. Dla uczestników był to sprawdzian granic ludzkiej wytrzymałości. Dla naukowców – wyjątkowa okazja, by zobaczyć, co dzieje się z organizmem człowieka poddanego tak ekstremalnemu wysiłkowi.
Norseman Xtreme Triathlon uchodzi za jeden z najtrudniejszych długodystansowych triathlonów na świecie. Zawodnicy przepływają 3,8 kilometra w wodach Hardangerfjordu, następnie pokonują 180 kilometrów na rowerze przez Hardangerviddę, a na koniec biegną maraton. Dla najlepszych meta znajduje się wysoko na Gaustatoppen. Badania prowadzone od lat podczas zawodów pokazują, jak ogromną cenę za taki wysiłek płaci organizm.
– Wyniki wyglądają tak, jakby ktoś przeszedł zawał serca i miał niewydolność serca – mówi w rozmowie z NRK prof. Jonny Hisdal, specjalista fizjologii klinicznej z Uniwersytetu w Oslo.
Paradoks polega na tym, że zawodnicy zawału wcale nie mają. Są po prostu skrajnie wyczerpani.



Photo: Alexander Koerner for Norseman Extreme Triathlon
Cała trasa liczy 226 km: 3,8 km pływania, 180 km jazdy na rowerze i 42,2 km biegu. Dystanse są więc podobne do pełnego Ironmana, ale profil trasy jest zdecydowanie bardziej ekstremalny. Start wygląda jak scena z filmu. Około godziny 5 rano zawodnicy skaczą z promu wprost do Hardangerfjordu, a następnie płyną w kierunku Eidfjord. Sama trasa rowerowa ma ponad 3000 metrów przewyższenia. Prowadzi z Eidfjord przez górskie tereny Norwegii w kierunku Tinn i Rjukan. Ostatnie 17 kilometrów biegu prowadzi z Rjukan w stronę Gaustatoppen. Ten fragment jest znany wśród zawodników jako „Zombie Hill”. Nazwa dobrze oddaje stan uczestników po wcześniejszych ponad 200 kilometrach wysiłku. Prawo do ukończenia trasy na górze i zdobycia słynnej czarnej koszulki otrzymuje tylko pierwszych 160 zawodników, którzy zmieszczą się w określonych limitach. Pozostali kończą zawody na alternatywnej trasie i otrzymują białą koszulkę.
Organizm wysyła sygnały alarmowe
Od 2015 roku Hisdal wraz z zespołem naukowców bada uczestników triathlonu Norseman, próbując ustalić, co tak ekstremalny wysiłek robi z ludzkim organizmem. Zawodnikom pobierana jest krew przed startem, bezpośrednio po ukończeniu zawodów oraz następnego dnia.
Najbardziej spektakularne zmiany pojawiają się po dotarciu do mety. Poziom niektórych biomarkerów we krwi gwałtownie rośnie. Są to substancje uwalniane przez komórki między innymi w wyniku ich uszkodzenia. Naukowcy analizują markery związane z sercem, mięśniami, nerkami i wątrobą.
W przypadku zawodników Norseman wartości niektórych z nich mogą przypominać wyniki obserwowane u pacjentów z poważnymi problemami kardiologicznymi.
– Organizm prawdopodobnie „wie”, jaka jest różnica, ale markery, które mierzymy we krwi, wysyłają nam fałszywe sygnały – tłumaczy Hisdal.
Ta wiedza ma również znaczenie praktyczne. Gdyby uczestnik ekstremalnych zawodów trafił po wyścigu do szpitala, lekarze muszą wiedzieć, że nieprawidłowe wyniki badań mogą być konsekwencją wielogodzinnego wysiłku. W przeciwnym razie istnieje ryzyko ich błędnej interpretacji.
Dwa i pół roku przygotowań, a potem bezlitosny limit
Jak brutalne potrafią być zasady Norseman, przekonał się Rune Hagaeie, kierownik sklepu Kiwi w Rjukan. Był jednym z dwóch zawodników, którzy w tym roku otrzymali lokalne miejsce startowe.
Jego celem był Gaustatoppen i czarna koszulka. Do zawodów przygotowywał się systematycznie przez dwa i pół roku, dobrze znał też trasę. Zgodził się jednocześnie wziąć udział w projekcie badawczym zespołu Hisdala.
Ostatecznie nie udało mu się jednak zmieścić w wymaganym czasie przed najbardziej stromym odcinkiem prowadzącym w stronę góry. Nie otrzymał zgody na dalszą wspinaczkę na Gaustatoppen. Marzenie o czarnej koszulce musiał odłożyć – zawody ukończył na alternatywnej trasie, zdobywając białą.
Z podium prosto na badania
Inaczej zakończyły się zawody dla Helene Melsom Tungesvik, która zajęła znakomite drugie miejsce wśród kobiet.
Tungesvik sama jest lekarką i wcześniej należała do zespołu badawczego zajmującego się uczestnikami Norseman. Tym razem role się odwróciły – to ona została poddana badaniom.
Po przekroczeniu mety na wysokości 1883 metrów nie miała wiele czasu na świętowanie. Niemal od razu udała się do zespołu badawczego. Pobrano jej krew, a następnie wykonano badanie funkcji płuc.
Naukowcy obserwują bowiem nie tylko zmiany we krwi. Bezpośrednio po tak ogromnym wysiłku również płuca mogą przez pewien czas funkcjonować gorzej.
Organizm zaskakująco szybko się regeneruje
Wyniki mogą brzmieć niepokojąco, ale badacze podkreślają, że u zdrowych i odpowiednio przygotowanych osób obserwowane zmiany są przede wszystkim reakcją na ekstremalne obciążenie, a nie dowodem przebytego zawału.
Co więcej, organizm potrafi stosunkowo szybko wrócić do równowagi.
Wyniki badań wskazują, że u większości uczestników po tygodniu lub dwóch poziomy markerów wracają do normy.
Dlaczego ludzie chcą się tak męczyć?
Mimo ogromnego wysiłku zainteresowanie Norseman nie maleje. O możliwość udziału w zawodach ubiegają się tysiące osób – według NRK liczba chętnych przekracza 8 tysięcy.
Co sprawia, że ludzie dobrowolnie poddają organizm tak ekstremalnej próbie?
Zdaniem Hisdala odpowiedzi należy szukać między innymi w potrzebie zmierzenia się z własnymi ograniczeniami. W codziennym życiu wiele rzeczy stało się wygodnych i przewidywalnych. Norseman pozwala natomiast doświadczyć ekstremalnego wysiłku w stosunkowo kontrolowanych warunkach.
Kluczowe jest także poczucie, że udało się dokonać czegoś niezwykle trudnego.
Norseman – fakty i ciekawostki
- Norseman narodził się w Norwegii w 2003 roku i jest uznawany za pierwowzór współczesnego ekstremalnego triathlonu. W pierwszej edycji wystartowało zaledwie 21 zawodników, a 19 dotarło na Gaustatoppen. Pierwszym zwycięzcą był Christian Houge-Thiis z czasem 12 godz. 48 min.
- Meta dla najlepszych znajduje się na Gaustatoppen, 1883 m n.p.m. Jednak nie każdy może tam dotrzeć. Pierwszych 160 zawodników, którzy przejdą punkt kontrolny na 37. kilometrze biegu w Stavsro, może walczyć o finisz na szczycie.
- Nie medal, lecz koszulka jest symbolem ukończenia Norseman. Zawodnicy kończący na Gaustatoppen otrzymują kultową czarną koszulkę. Pozostali kończą pełny dystans na niżej położonej trasie i otrzymują białą koszulkę. Organizatorzy podkreślają, że w Norseman nie ma nagród pieniężnych ani tradycyjnych medali.
- Pogoda może zmienić nawet miejsce mety. W 2025 roku silny wiatr, deszcz i mgła spowodowały zamknięcie Gaustatoppen około 12 godzin po rozpoczęciu zawodów. Część uczestników musiała wówczas zakończyć wyścig niżej.
- Zawodnik nie jest sam. Każdy uczestnik musi mieć własną ekipę wsparcia, która pomaga mu podczas wielogodzinnej rywalizacji. To jeden z elementów filozofii Norseman – wyścig ma być wspólnym doświadczeniem zawodnika, rodziny i przyjaciół.
- Dostanie się na start jest osiągnięciem samym w sobie. W 2026 roku zgłosiło się 7956 osób ze 100 krajów, podczas gdy standardowo na linii startu jest około 250 zawodników. Oznacza to ponad 30 kandydatów na jedno miejsce.
- Skala zainteresowania pokazuje, jak bardzo triathlon Norseman się rozrósł: w pierwszej edycji było 21 uczestników, a obecnie o możliwość startu ubiega się niemal 8 tysięcy osób.
- Co ciekawe, Norseman powstał właściwie dlatego, że jego pomysłodawca Hårek Stranheim nie mógł znaleźć w Norwegii wystarczająco płaskiej trasy dla klasycznego triathlonu. Zamiast walczyć z norweską geografią, wykorzystał ją i stworzył zawody kończące się na szczycie góry.
- Pierwotna idea była nietypowa także pod innym względem: czas miał być mniej ważny niż sama podróż i doświadczenie. Zawody miały prowadzić przez jedne z najbardziej spektakularnych krajobrazów Norwegii i kończyć się na górze. Ta koncepcja dała początek całemu formatowi ekstremalnych triathlonów XTRI.
- Projektując pierwszą trasę, organizatorzy nie dysponowali dzisiejszą technologią GPS. Jeden z nich, Fredrik Mandt, mierzył nawet pięciokilometrowy górski fragment za pomocą 10-metrowej liny. Kiedy później profesjonalnie zmierzono całą trasę, okazało się, że odcinek rowerowy był krótszy od zakładanego zaledwie o 44 metry, a biegowy o 30 metrów.
Oficjalna strona: Norseman Xtreme Triathlon
