Minister Finansów Jens Stoltenberg zapowiada ograniczanie niektórych wydatków państwa. Jako powód podaje rosnące wydatki na zbrojenia i system opieki społecznej.
Norwegia się zbroi
Sytuacja na świecie jest niespokojna. W odpowiedzi Norwegia się zbroi. Ponadto w najbliższych latach z uwagi na starzenie się społeczeństwa będą rosnąć wydatki na system opieki społecznej. Emerytury i renty, duże inwestycje infrastrukturalne i zwiększone nakłady na obronność do 2029 roku będą co roku prowadziły do średniego wzrostu wydatków o 25 miliardów koron.
Dlatego właśnie, pomimo dobrego poziomu zatrudnienia i wzrostu w sektorze prywatnym, kraj czekają oszczędności – taki obraz sytuacji państwa przedstawił Jens Stoltenberg na konferencji prasowej przed posiedzeniem rządu mającym na celu ustalenie ram przyszłorocznego budżetu.
O jakie konkretnie cięcia chodzi? Tego minister nie zdradził.
– W zeszłorocznym budżecie dokonaliśmy pewnych cięć. Zapowiadam jedynie, że w przyszłym roku też tak będzie. Spytacie zapewne, jakie to cięcia. O tym jednak nie będę mówił aż do października – powiedział zgromadzonym na konferencji dziennikarzom.
Kraj inwestorów
Atak USA i Izraela na Iran wpłynął na wzrost cen ropy naftowej. A to ma znaczenie dla Norwegii, ponieważ to mała i otwarta gospodarka zależna od międzynarodowego ładu. Stoltenberg przestrzegł przed prostym skojarzeniem, że wzrost cen ropy przyniesie automatycznie wzbogacenie się jego ojczyzny. Wyjaśnił, że kraj jest dużo bardziej zależny od wahań cen akcji niż od wartości baryłki czy ceny gazu.
– Norwegia to coś więcej niż kraj nafty, więcej niż kraj żeglugi. Norwegia to teraz także kraj inwestorów. A globalni inwestorzy są zainteresowani pokojem i stabilnością – powiedział, cytowany przez NRK.
Podano też informację o przewidywanym wzroście PKB. Według prognoz w 2027 PKB Norwegii wzrośnie o 1,9% (nie wliczając dochodów z sektora naftowego i gazowego). Bezrobocie zaś ma się utrzymać na poziomie 4,5%. Kraj nie znajduje się więc w kryzysie.
