Close Menu
  • Wiadomości
  • Społeczeństwo
  • Kultura
  • Reportaże i wywiady
  • Zdrowie
  • Aktywnie
  • På norsk
  • Українською
  • English
Kategorie
  • Aktywnie
    • Podróże
    • Sport
    • Wędkarstwo
  • English
  • Kultura
    • Felieton
    • Film
    • Literatura
    • Muzyka
  • Ogólne
  • På norsk
    • Cecilies språk- og kulturhjørne
    • Kronikk
  • Reportaże i wywiady
  • Społeczeństwo
    • Dzieci
    • Historia
    • Kulinaria
    • Lokalnie
    • Ludzie
    • NAV
    • Opinia
    • Środowisko
  • Wiadomości
    • Polityka
      • Polityka lokalna
  • Zdrowie
    • Covid-19
  • Українською
Facebook X (Twitter) Instagram YouTube
Facebook Instagram X (Twitter) YouTube Spotify
Razem Norge – polska gazeta w NorwegiiRazem Norge – polska gazeta w Norwegii
  • På norsk
  • Українською
  • English
  • Wiadomości
  • Społeczeństwo
  • Kultura
  • Reportaże i wywiady
  • Zdrowie
  • Aktywnie
Razem Norge – polska gazeta w NorwegiiRazem Norge – polska gazeta w Norwegii
Strona główna»Społeczeństwo»Opinia»Kogo obchodzą polscy „gastarbeiterzy*”?
Opinia

Kogo obchodzą polscy „gastarbeiterzy*”?

By Ewelina Baj18 września 2025Brak komentarzy4 minuty czytania
Ewelina Baj wraz z polskimi pracownikami przed barakami, w których mieszkają. / Ewelina Baj sammen med polske arbeidere foran barakkene de bor i. Foto: Privat
Udostępnij
Facebook Twitter LinkedIn Email

Artykuł jest opublikowany w dziale Opinia i wyraża poglądy autorki.

Imigranci z krajów UE zajmują niewiele miejsca w norweskiej debacie. Rzadko mówi się o nich, jeszcze rzadziej mówi się do nich, a niemal nigdy nie rozmawia się z nimi.

Imigracja stała się jednym z głównych tematów kampanii wyborczej, ale pracownicy z krajów UE pozostają w niej niewidzialni. Norwegia nie należy do Unii Europejskiej – i często ma się wrażenie, że przeciwnicy UE krzyczą głośniej niż ci, którzy dostrzegają wartość współpracy. Tymczasem największą grupą imigrantów w Norwegii są Polacy. Mieszkają i pracują w całym kraju, płacą podatki i współfinansują państwo dobrobytu.

Choć Norwegia jest stroną porozumienia EOG – którego celem jest zmniejszanie różnic społecznych i ekonomicznych w Europie – to nierówności w samej Norwegii rosną. Rosną one wraz z rozwojem przemysłu, boomu naftowego i stoczniowego, gdzie to właśnie pracownicy-imigranci są kręgosłupem gospodarki. Bez nich (prawie) nie byłoby komu budować platform i statków!

A jednak migranci dzieleni są na dwie grupy: osoby z numerem identyfikacyjnym – ID-nummer i te bez niego – posiadające jedynie D-nummer.

Ostatnio rozmawiałam z „chłopakami z baraków” – mówili, że budują mieszkania, na które nigdy ich nie będzie stać, i szpitale, w których żaden lekarz rodzinny nie przyjmie ich jako pacjentów.

Kilka dni temu NRK opublikowało artykuł o miasteczku barakowym na Stord, gdzie 7000 „gastarbeiterów” generuje miliardowe przychody dla Norwegii.

I Stord wcale nie jest wyjątkiem. Na Melkøya Polacy elektryfikują zakład – i są zwalniani po zgłoszeniu nieprawidłowości. 

W Oddzie rozbudowują hutę cynku Boliden, a jednocześnie zatruwają się rtęcią i metalami ciężkimi – i ani pracodawca, ani służba zdrowia(!) nie zgłasza tego do Inspekcji Pracy. 

Wypadek przy pracy w Odda: Dziewięciu pracowników trafiło do szpitala po zatruciu rtęcią

W Hammerfest etatowi pracownicy mają dostęp do siłowni, a wynajęci – mieszkają w barakach z przeciekającym dachem i dwoma wysłużonymi sofami.

W Mongstad robotników kwateruje się w łóżkach małżeńskich, gdy zatrzymują się w Oslo na międzylądowaniu w drodze do pracy. 

W stoczni Rosenberg odbiera im się jedzenie, które chcą zabrać ze sobą do pracy – ochroniarze stoją przy drzwiach i konfiskują je, mimo że ludzie pracują na 12-godzinnych zmianach, siedem dni w tygodniu.

A ich kontrakty? Zatrudniani są na część etatu – 20, 40 czy 50 procent – przez agencje pracy tymczasowej. Z rzadka na większy etat, pomimo posiadanych kwalifikacji i wieloletniego doświadczenia. 

Kiedy moi rodacy pojawiają się w debacie, to zwykle w negatywnym kontekście: alkohol, narkotyki, wypadki. Dopiero gdy ktoś trafia do szpitala, media się tym zainteresują. Ale jakiego środowiska poza pracą można się spodziewać żyjąc w miasteczku barakowym?

Etatowi pracownicy mają lepsze warunki, mieszkania i zaplecze socjalne. Wynajęci – mieszkają z dala od wszystkiego, w anonimowych barakach, za które potrąca się im z pensji. Wielu kwateruje się w zrujnowanych domach, które muszą remontować na własny koszt. 

To jest prawdziwe wykluczenie – ale nikt nie chce o nim mówić. Jest to temat tak marginalny, że nawet nie staje się obiektem publicznej debaty.

Polscy pracownicy już dziś wnoszą ogromne sumy: ponad cztery miliardy koron w podatkach, jak podaje NRK. A mimo to ci z D-nummerem (tymczasowym numerem identyfikacyjnym) nie mogą nawet otrzymać BankID. 

Wyobraź sobie jak można żyć przez tydzień bez BankID? Wyobrażasz sobie, jak to jest ulec wypadkowi w pracy w Norwegii, a następnie wrócić do Polski, leczyć się na własny koszt i czekać osiem miesięcy na zasiłek chorobowy z NAV?

Uzyskanie stałego numeru personalnego powiązano z obowiązkiem zameldowania  w Norwegii i udokumentowania sześciomiesięcznego, nieprzerwanego pobytu. Taka interpretacja przepisów przez urząd skarbowy sprawia, że dla pracowników rotacyjnych stały numer personalny jest praktycznie nieosiągalny – mimo, że ich życie zawodowe od lat związane jest z Norwegią. W ten sposób obowiązek podatkowy został oddzielony od dostępu do praw socjalnych wynikających z prawa pobytu.

Ewelina Baj, Venstre. Foto: Privat

Drodzy włodarze Stord i innych gmin, w których stoją baraki dla pracowników-imigrantów: pokażcie całej Norwegii, że można inaczej. Dajcie tym ludziom adres. Zapewnijcie im usługi społeczne i opiekę zdrowotną, również dla pracowników tymczasowych. Bądźcie gminami, które przeciwdziałają wykluczeniu zamiast je tworzyć!

Norwegia rozwija się i rośnie w siłę dzięki pracy obywateli UE, ale odmawia przyznania im takich samych praw jak innym pracownikom. Nie możemy być krajem, który inkasuje miliardy z podatków Polaków, a jednocześnie odwraca się od nich, gdy proszą o podstawowe prawa.

Pytanie nie brzmi, czy stać nas na to, by dać Polakom prawa. Pytanie brzmi, czy stać nas na to, by nadal im ich odmawiać.

Ewelina Baj, 

Radna z ramienia Venstre

* Słownik SJP [czytaj: gastarbajter] – obcokrajowiec zatrudniony czasowo w kraju wysoko rozwiniętym, najczęściej jako tania siła robocza; gastarbajter

migracja praca w Norwegii
Udostępnij. Facebook Twitter LinkedIn Email

Powiązane

Zagraniczni lekarze z zakazem wykonywania zawodu pracują w Norwegii

Niewidzialne talenty na norweskim rynku pracy

Jak założyć firmę w Norwegii?

Zostaw kometarz Anuluj komentarz

Na czasie

Pierwsze dziecko w Kristiansand – pierwszym dzieckiem w Norwegii?

Wiadomości 5 stycznia 2026

W szpitalu Sørlandet sykehus sześć minut po północy 1 stycznia przyszło na świat dziecko. Istnieje…

Noworoczne orędzia króla i premiera

4 stycznia 2026

Nagłe ochłodzenie po łagodnym początku zimy. Nawet –25°C w górach

3 stycznia 2026

Nowe przepisy i zakazy w 2026 roku – sprawdź szczegóły

2 stycznia 2026

Podsumowanie 2025 roku: najmniej zabójstw w historii nowoczesnej Norwegii

1 stycznia 2026

Nowe narzędzie policji wzmocni Barnevernet?

31 grudnia 2025

Sezon na zorzę polarną trwa – poznaj nowy sposób, by ją zobaczyć

30 grudnia 2025

Pokój na świecie: mniej go i w Norwegii, i w Polsce

29 grudnia 2025

Ciężkie warunki pogodowe wstrzymały ruch na lotnisku w Tromsø

28 grudnia 2025

Gdy Boże Narodzenie staje się częścią kontraktu 

28 grudnia 2025

Podwójne standardy w życiu zawodowym

27 grudnia 2025

Praca w Norwegii? Coraz mniej zainteresowanych cudzoziemców

26 grudnia 2025

Norweskie filmy z szansą na Oscara

24 grudnia 2025

God Jul! Tak świętuje się w Norwegii

24 grudnia 2025

Nowe płuca dla Mette-Marit?

23 grudnia 2025
Dane kontaktowe

Polsk-Norsk Forening Razem=Sammen
nr org. 923 205 039

tel. +47 966 79 750

e-mail: kontakt@razem.no

Redakcja i współpraca »

Ostatnio dodane

Noworoczne postanowienia – dlaczego tak na nie stawiamy, a tak nam nie wychodzą?

15 stycznia 2026

Wzrost cen najmu

14 stycznia 2026

Wieczór Kultury Polskiej w Tvedestrand

13 stycznia 2026
Współpraca

Razem Norge jest laureatem nagrody "Redakcja medium polonijnego 2025", przyznawanej przez Press Club Polska.

Facebook Instagram X (Twitter) YouTube

Informujemy, że polsko-norweskie stowarzyszenie Razem=Sammen otrzymało za pośrednictwem Stowarzyszenie "Wspólnota Polska" dofinansowanie z Ministerstwa Spraw Zagranicznych w ramach konkursu Polonia i Polacy za Granicą 2024 – Media i Struktury. Nazwa zadania publicznego: Wsparcie działalności organizacji polonijnych w krajach skandynawskich Kwota dotacji 2024: 78,587.60 PLN w 2024 r. Całkowita wartość zadania publicznego 2024: 232 704,80 PLN Data podpisania umowy: Październik 2024 r. Wsparcie w ramach projektu dotyczy m. in. dofinansowania kosztów wynajmu pomieszczeń, ubezpieczenia, wynagrodzeń pracowników, zakupu materiałów biurowych oraz innych kosztów funkcjonowania organizacji.

Zadanie dofinansowane w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą w 2025 roku

Ansvarlig redaktør: Katarzyna Karp | Administrasjonssjef: Sylwia Balawender
Razem Norge arbeider etter Vær Varsom-plakatens og VVP regler for god presseskikk. Alt innhold er opphavsrettslig beskyttet.

© 2026 Razem=Sammen | Made in Kristiansand

Wprowadź szukaną frazę i naciśnij Enter, aby przejść do wyników wyszukiwania. Naciśnij Esc, aby anulować.