Dziesięć usług zostało w tym tygodniu dotkniętych problemami związanymi z atakiem typu DDoS, wśród nich ID-porten, MinID, Altinn i E-innsyn. Po rozpoczęciu ataku w nocy z niedzieli na poniedziałek sytuacja poprawiła się w poniedziałek rano i przed południem, jednak wieczorem ponownie się pogorszyła.
Norweski Urząd ds. Cyfryzacji (Digitaliseringsdirektoratet, Digdir) zdołał przez noc utrzymać częściowe działanie swoich systemów. Cyberatak jednak nadal trwa, a użytkownicy wciąż mogą mieć problemy z logowaniem do usług publicznych.
– Ten atak jest dwa–trzy razy większy niż poprzedni, z którym mieliśmy do czynienia, ale w dużej mierze udało nam się utrzymać działanie systemów – powiedział agencji NTB rzecznik prasowy Are Kvistad we wtorek o godz. 8.15.
Problemy związane z atakiem typu „odmowa usługi” (DDoS) rozpoczęły się w nocy z niedzieli na poniedziałek o godz. 3.38 i trwały przez cały poranek. Po okresie, w którym sytuacja wydawała się być pod kontrolą, wieczorem nastąpiło jej pogorszenie. Jeszcze przed północą Digdir informował, że w związku z atakiem część usług będzie działała z ograniczeniami również w nocy.
– Dzisiejszego ranka otrzymaliśmy informację, że atak trwa z pełną siłą już od 30 godzin. Musimy obserwować sytuację i czekać na dalszy rozwój wydarzeń – mówi Kvistad.
Według niego, pomimo ataku, korzystanie ze wspólnych rozwiązań cyfrowych Digdir było w nocy stabilne.
– Rano liczba użytkowników również rośnie w normalnym tempie, jak zwykle w dni robocze.
O godz. 8.45 atak nadal trwał – poinformował urząd.
– Zaczekaliśmy nieco z aktualizacją, aby zobaczyć, jak będzie wyglądał ruch użytkowników rano. Wygląda na to, że dzięki wprowadzonym środkom nasze usługi działają dziś stabilnie – przekazał Digdir.
Problemy dotyczą dziesięciu usług, w tym ID-porten, MinID, Altinn i E-innsyn. Po rozpoczęciu ataku w nocy na poniedziałek sytuacja poprawiła się w godzinach porannych i przed południem, ale wieczorem ponownie się pogorszyła.
– Charakterystyczne dla tego rodzaju ataków jest to, że pojawiają się falami – wyjaśnia Kvistad.
Dodaje, że nawet po rozwiązaniu głównego problemu potrzeba czasu, zanim wszystkie systemy zaczną ponownie działać normalnie.
– Kiedy problemy pojawiają się w jednym miejscu, przenoszą się na inne elementy systemu. Dlatego część usług może działać z ograniczeniami lub zakłóceniami, a w najgorszym przypadku użytkownicy i instytucje będą musieli trochę poczekać.
(©NTB)
