Mężczyzna po dwudziestce został oskarżony o zabójstwo. W niedzielę rano pod Halden strzelał do trzech osób. Dwie z nich – ojciec i syn – nie żyją.
W niedzielę rano grupa myśliwych zgromadziła się przy gospodarstwie na wschód od Halden. W pewnym momencie mężczyzna otworzył ogień, zabijając mężczyznę po siedemdziesiątce i jego syna po czterdziestce – poinformowała policja. Trzeci mężczyzna, również po czterdziestce, został ciężko ranny.
– Do zdarzenia doszło przed wyruszeniem grupy na polowanie. Myśliwi stali na podwórzu gospodarstwa i mieli otrzymać informacje o przydzielonych stanowiskach, gdy sprawca zaczął do nich strzelać – powiedział NTB prokurator Anders Svarholt.
Podejrzanego mężczyznę po dwudziestce zatrzymali członkowie grupy myśliwych. Przyznał się do winy i wyraził zgodę na tymczasowe aresztowanie – poinformował jego obrońca Ole Richard Holm-Olsen.
Według policji mężczyzna nie został jeszcze przesłuchany.
Strzelał z karabinu
– Pojawiają się informacje zarówno o oddaniu zaledwie kilku strzałów, jak i zeznania świadków, którzy słyszeli wiele strzałów. Niektórzy twierdzą, że ktoś był ścigany i tak dalej – powiedział Svarholt.
Dodał, że wiele kwestii pozostaje niewyjaśnionych, a okoliczności zdarzenia są wciąż niejasne. Podkreślił, że hipotezy policji nie zostały na tym etapie potwierdzone. W śledztwie pomaga Kripos. Jedna z głównych hipotez zakłada, że podejrzany miał związek z grupą myśliwych.
– Nie sądzimy, że była to zupełnie przypadkowa osoba, która zaczęła strzelać do grupy myśliwych – powiedział Svarholt.
– Na podstawie dostępnych informacji i zabezpieczonej broni wynika, że użyto karabinu – dodał.
Wiele osób było na miejscu
– W tym miejscu przebywało bardzo wiele osób – powiedział dziennikarzom w niedzielę rano dowódca akcji Wilhelm Bjølseth.
Według policji sprawca nie należał do grupy myśliwych.
Został zatrzymany przez świadków na miejscu i przekazany policji po jej przybyciu. Wszystko wydarzyło się na zewnątrz. Szybko ustalono również, że nie ma podejrzeń, iż w zdarzeniu uczestniczyli inni sprawcy.
Dowódca akcji nie poinformował, czy podejrzany był wcześniej znany policji.
– Dwie osoby nie żyły, gdy policja przybyła na miejsce.
– Sprawdziliśmy kilka innych adresów, aby upewnić się, że nie ma tam innych rannych ani niczego, co mogłoby mieć znaczenie dla policji – powiedział Bjølseth.
Zakrojona na szeroką skalę akcja policji
Na miejsce skierowano dwa śmigłowce policyjne, śmigłowiec pogotowia ratunkowego oraz śmigłowiec ratowniczy.
Okręg policyjny Øst otrzymał również wsparcie od krajowych jednostek specjalistycznych.
Jak informuje fotograf NTB, na miejscu znajdowały się liczne siły policyjne – zarówno funkcjonariusze w mundurach, jak w cywilu. Na miejsce skierowano służby ratunkowe. Przez pewien czas obecny był również opancerzony pojazd specjalny policji, a nad miejscem zdarzenia krążył policyjny śmigłowiec.
Około godziny 9.30 policja zakończyła zakrojone na szeroką skalę przeszukiwanie terenu oraz pobliskich domów – poinformował dowódca operacyjny.
Policja apeluje do polujących w okolicy na łosie myśliwych, aby do czasu zakończenia czynności śledczych nie wypuszczali psów.
Władze Halden powołały sztab kryzysowy
Gmina Halden powołała sztab kryzysowy w związku ze zdarzeniem.
– Pracujemy nad uzyskaniem pełnego obrazu sytuacji. Gdy tylko będziemy mieli więcej informacji, zadbamy o osoby bliskie poszkodowanych – napisał w SMS-ie do NTB burmistrz Fredrik Holm (H).
– Nasze myśli są z osobami, których dotknęło to zdarzenie. Głównym zadaniem gminy jest teraz zapewnienie im odpowiedniej pomocy – powiedziała NTB zastępczyni burmistrza Linn Laupsa (Ap).
Policja poinformowała o zdarzeniu o godzinie 7.59 w niedzielę rano.
