Mysz, która najchętniej gra i śpiewa zamiast pracować. Lis zastanawiający się, kogo zjeść na obiad. Niedźwiedź pilnujący porządku i piekarz wypiekający słynne pierniczki z podwójną porcją pieprzu. Dla kogoś, kto nie wychował się w Norwegii, mieszkańcy Hakkebakkeskogen mogą być po prostu bohaterami sympatycznej bajki. Dla Norwegów są czymś więcej. Historia Thorbjørna Egnera od ponad 70 lat jest częścią dzieciństwa kolejnych pokoleń, a przy okazji opowieścią o tym, jak stworzyć społeczeństwo, w którym silniejsi i słabsi mogą żyć razem.
Jeśli polskie dzieci mają Koziołka Matołka, Reksia czy bohaterów Akademii pana Kleksa, norweskie mają między innymi Klatremus, Mortena Skogmus, Mikkel Reva i Bamsefara. Wiele osób zna ich od najwcześniejszego dzieciństwa – z książki, piosenek, słuchowisk, przedstawień teatralnych, a od 2016 roku również z filmu animowanego.
Bajka „Klatremus og de andre dyrene i Hakkebakkeskogen” Thorbjørna Egnera ukazała się po raz pierwszy w 1953 roku. Zanim jednak historia trafiła do książki, Egner opowiadał ją dzieciom w audycji NRK „Barnetimen for de minste” w 1952 roku. Z czasem Hakkebakkeskogen stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych światów norweskiej literatury dziecięcej.
Mały las, który przypomina prawdziwy świat
Na pierwszy rzut oka fabuła jest prosta. W lesie mieszkają zwierzęta. Jedne są małe, inne duże. Jedne spokojne, inne niebezpieczne. Mikkel Rev jest lisem i chciałby zjadać mniejsze zwierzęta. Myszy chciałyby natomiast chodzić po lesie bez obawy, że staną się czyimś obiadem.
Egner nie próbował jednak stworzyć realistycznej opowieści o przyrodzie. Sam tłumaczył, że Hakkebakkeskogen jest wymyślonym małym światem, który pod wieloma względami przypomina nasz duży świat. Zwierzęta noszą ubrania, chodzą na dwóch nogach, mieszkają w domach, rozmawiają, spierają się, pomagają sobie i próbują ustalić zasady wspólnego życia.
Jeden z bohaterów, mysz leśna Morten (Morten Skogmus) dochodzi do wniosku, że wszystkim żyłoby się lepiej, gdyby mieszkańcy lasu byli przyjaciółmi, duzi nie krzywdzili małych, a jedni pomagali drugim.

To prowadzi do jednego z najważniejszych momentów opowieści – mieszkańcy Hakkebakkeskogen ustalają wspólne prawo.
Zasada jest prosta: nikt nie może zjadać innych mieszkańców lasu. Dla lisa jest to oczywiście spore wyrzeczenie.
Bajka o norweskim społeczeństwie?
W Hakkebakkeskogen można zobaczyć coś bardzo charakterystycznego dla norweskiej kultury społecznej: przekonanie, że wspólnota potrzebuje zasad, a wolność jednostki ma swoje granice tam, gdzie zaczyna zagrażać bezpieczeństwu innych.
Literaturoznawcy zwracają uwagę właśnie na ten społeczny wymiar książki. Store norske leksikon określa ją, obok „Folk og røvere i Kardemomme by”, jako jedno z najbardziej społeczno-dydaktycznych dzieł Egnera. Biograf pisarza Anders Heger wskazywał, że podstawowa idea Hakkebakkeskogen dotyczy socjalizacji i podporządkowania się wspólnemu prawu, ale Egner nie stworzył moralizatorskiego podręcznika.
Jego świat jest zabawny, pełen piosenek, jedzenia, drobnych konfliktów i bardzo wyrazistych charakterów. Bohaterowie nie są idealni. Klatremus potrafi być leniwy i sprytny, a Mikkel Rev nadal pozostaje lisem ze swoimi instynktami. Mieszkańcy lasu różnią się od siebie i nie chodzi więc o to, żeby wszyscy stali się tacy sami. Chodzi o znalezienie zasad pozwalających różnym istotom żyć obok siebie, co sprawia, że ta bajka jest uniwersalna.
Klatremus, Mikkel Rev i pierniczki z pieprzem
Ogromną częścią fenomenu Hakkebakkeskogen są bohaterowie bajki. Klatremus jest jednym z najbardziej charakterystycznych mieszkańców lasu – beztroskim, muzykalnym i niekoniecznie przesadnie pracowitym. Morten Skogmus jest bardziej rozsądny i to właśnie on staje się jednym z głównych orędowników pokojowego współżycia mieszkańców.
Jest Mikkel Rev, czyli lis, którego apetyt powoduje sporo problemów. Jest Bamsefar – ojciec niedźwiedź, Bakermester Harepus, czyli zając-piekarz, oraz cała galeria innych zwierząt.
A gdzie Egner, tam również piosenki.
Muzyka jest integralną częścią Hakkebakkeskogen. Część melodii stworzył Christian Hartmann, część sam Thorbjørn Egner.
Jednym z symboli opowieści stały się też słynne „pepperkaker med dobbelt pepper” – pierniczki z podwójną porcją pieprzu.
Dla osoby uczącej się norweskiego Hakkebakkeskogen może być więc również małym przełamaniem norweskiego kodu kulturowego. Nazwy bohaterów, piosenki i powiedzenia pojawiają się w kulturze dziecięcej tak często, że Norwegowie rozpoznają je niemal automatycznie.
Z radia do książki, z książki do teatru
Zanim Hakkebakkeskogen stał się jedną z najbardziej znanych norweskich książek dla dzieci, jego mieszkańcy pojawili się w radiu. W 1952 roku Thorbjørn Egner przedstawił historię w popularnej audycji dla dzieci NRK „Barnetimen for de minste”.
Dopiero rok później, w 1953 roku, ukazała się książka „Klatremus og de andre dyrene i Hakkebakkeskogen”. Z czasem wymyślony przez Egnera las stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych światów norweskiej literatury dziecięcej, a historia szybko wyszła poza strony książki. Już w 1959 roku powstało przedstawienie lalkowe. W 1962 roku sztukę z aktorami wystawiono w Kopenhadze, a dwa lata później spektakl „Dyrene i Hakkebakkeskogen” wystawiono na scenie Nationaltheatret w Oslo. Później bajka była wielokrotnie pokazywana w Norwegii i za granicą.
To ważne, bo twórczość Egnera od początku łączyła literaturę, ilustrację, muzykę i teatr. Sam autor był nie tylko pisarzem, lecz także ilustratorem i artystą bardzo zaangażowanym w wizualną stronę swoich dzieł. Jego najważniejsze utwory nadal są wydawane i wystawiane, a zostały przetłumaczone na ponad 20 języków.

W 2016 roku Hakkebakkeskogen trafił do kina
Kolejne pokolenie poznało mieszkańców lasu dzięki filmowi animowanemu „Dyrene i Hakkebakkeskogen”, który miał premierę w 2016 roku, w Polsce dystrybuowany przez Vivarto pod tytułem „O czym szumi las„.
Film nie próbował na siłę unowocześnić Egnera. Zachował charakterystyczny świat, bohaterów, humor i muzyczny charakter historii. Dzięki temu opowieść, którą norweskie dzieci po raz pierwszy usłyszały w radiu w 1952 roku, ponad sześć dekad później mogła trafić do dzieci wychowanych już ze smartfonami i serwisami streamingowymi.
I tu dobrze widać uniwersalność Hakkebakkeskogen – zmieniają się media – radio, książka, płyty, teatr, kino – ale Klatremus i jego przyjaciele zostają.
Hakkebakkeskogen istnieje naprawdę. W Kristiansand
Jest jeszcze jeden powód, dla którego mieszkańcy południowej Norwegii mogą czuć z tą historią szczególną więź. Hakkebakkeskogen można odwiedzić.
W 2015 roku w Dyreparken w Kristiansand otwarto poświęconą historii Egnera część parku, rok później powstał film animowany i do niedawna można było w parku obejrzeć studio.
Dzisiaj odwiedzający mogą wsiąść do specjalnego pociągu (tribunetog) i wyruszyć w podróż przez las, spotykając między innymi Klatremus, Mikkel Reva i Bamsefara. Atrakcje odbywają się w prawdziwym lesie, a Hakkebakkeskogen w Dyreparken jest przedstawiany przez park jako jeden z ulubionych punktów programu dla rodzin.
To coś więcej niż parkowa atrakcja. Dziadkowie, którzy sami dorastali z książką Egnera, mogą przyprowadzić tutaj wnuki. Rodzice śpiewający kiedyś piosenki Klatremus mogą usłyszeć, jak śpiewają je ich dzieci.
W ten sposób fikcyjny las stał się częścią rzeczywistego norweskiego krajobrazu kulturowego.
Dlaczego warto poznać Hakkebakkeskogen, mieszkając w Norwegii?
Dla polskiej rodziny mieszkającej w Norwegii poznanie tej historii może być czymś więcej niż propozycją na wspólne czytanie albo rodzinny seans. To kawałek norweskiego dzieciństwa. Kiedy próbujemy zrozumieć nowy kraj, często zaczynamy od historii, polityki, języka czy tradycji świątecznych. Tymczasem równie dużo o społeczeństwie mówią historie, które opowiada ono swoim dzieciom.
Hakkebakkeskogen mówi dzieciom, że ludzie – podobnie jak zwierzęta Egnera – mogą być bardzo różni. Że silniejszy nie powinien wykorzystywać swojej przewagi nad słabszym i że bezpieczeństwo wymaga wspólnych zasad. Każdy ma coś do zaoferowania wspólnocie, a konflikt nie musi kończyć się zwycięstwem jednej strony – czasami trzeba po prostu usiąść razem i ustalić, jak chcemy żyć.
Dlatego po ponad siedemdziesięciu latach Hakkebakkeskogen wciąż działa. Dziecko widzi myszkę, lisa, niedźwiedzia i pierniczki z podwójnym pieprzem, dorosły może zobaczyć mały model społeczeństwa, a ktoś, kto dopiero poznaje Norwegię, dostaje przy okazji całkiem dobrą lekcję tego, jakie wartości Norwegowie od pokoleń przekazują swoim dzieciom.
