Norwegia chce mieć więcej naukowców pracujących nad obronnością tam, gdzie coraz mocniej koncentruje się również norweska armia – na północy kraju. Rząd proponuje przeznaczenie 20,7 mln koron na utworzenie FFI Nord, nowego oddziału państwowego instytutu badawczego Forsvarets forskningsinstitutt. Główna siedziba ma znaleźć się w Tromsø, a dodatkowa placówka na Andøya.
W dłuższej perspektywie w samym Tromsø ma pracować około 40 naukowców z odpowiednimi poświadczeniami bezpieczeństwa, pozwalającymi im pracować z informacjami niejawnymi.
Cel ma zostać osiągnięty do 2036 roku.
– Rozbudowujemy Siły Zbrojne i wzmacniamy zdolności obronne Norwegii. Badania, które czynią naszą obronę jeszcze silniejszą, są ważną częścią tego procesu – powiedział minister obrony Tore O. Sandvik w rozmowie z NRK.
Co to jest FFI?
Forsvarets forskningsinstitutt, w skrócie FFI, to Norweski Instytut Badań Obronnych – najważniejsza w kraju instytucja prowadząca badania i rozwój technologii na potrzeby obronności.
Nie jest to jednostka wojskowa w tradycyjnym znaczeniu. Pracują tam naukowcy i specjaliści zajmujący się m.in. systemami uzbrojenia, technologiami wojskowymi, cyberbezpieczeństwem, sztuczną inteligencją, systemami autonomicznymi, przestrzenią kosmiczną, bezpieczeństwem państwa czy analizą przyszłych zagrożeń.
FFI ma obecnie swoje główne lokalizacje na Kjeller pod Oslo oraz w Horten. Teraz instytut ma na stałe pojawić się również na północy kraju.
Dlaczego właśnie Tromsø?
Umieszczenie nowego ośrodka w Tromsø ma przede wszystkim skrócić dystans pomiędzy naukowcami, wojskiem oraz firmami i instytucjami działającymi w północnej Norwegii.
To ważne, ponieważ w ostatnich latach właśnie północ kraju nabiera coraz większego znaczenia dla norweskiej polityki bezpieczeństwa.
Norwegia ma bezpośrednią granicę z Rosją, a północne obszary kraju znajdują się w bezpośrednim sąsiedztwie Arktyki i Morza Barentsa. Jednocześnie w regionie znajduje się wiele kluczowych jednostek i instalacji norweskich Sił Zbrojnych.
– Pracowaliśmy nad tym od dawna. Utworzenie ośrodka skróci dystans między środowiskiem naukowym, przemysłem w regionie i jednostkami wojskowymi w północnej Norwegii – powiedział Nils-Ole Foshaug, rzecznik Partii Pracy ds. polityki obronnej.
40 naukowców w Tromsø
Rząd zakłada stopniowy rozwój nowego środowiska badawczego. Docelowo, do 2036 roku, w Tromsø ma pracować około 40 naukowców posiadających dostęp do informacji niejawnych. To ważny szczegół, ponieważ pokazuje, że nie chodzi jedynie o niewielkie biuro kontaktowe FFI, ale o stworzenie środowiska, które będzie mogło bezpośrednio pracować nad projektami związanymi z bezpieczeństwem i obronnością oraz współpracować z wojskiem.
Nie wszyscy są jednak zadowoleni z tempa rozwoju. Poseł Høyre Erlend Svardal Bøe uważa, że FFI Nord powinno powstać znacznie szybciej.
Dlaczego Andøya jest tak interesująca?
Oprócz Tromsø FFI Nord ma mieć dodatkową lokalizację na Andøya, która od dziesięcioleci jest jednym z najważniejszych norweskich obszarów badań związanych z przestrzenią kosmiczną, atmosferą i technologiami rakietowymi.
Historia jest długa. Już w 1962 roku z Andøya wystrzelono pierwszą norweską rakietę badawczą Ferdinand 1. Co ciekawe, jednym z inicjatorów powstania tamtejszego poligonu rakietowego było właśnie FFI.
Dzisiaj znaczenie wyspy jest jeszcze większe. Znajduje się tam Andøya Space, a Andøya Spaceport rozwijany jest jako miejsce startów satelitów. Na wyspie i w otaczającym ją obszarze prowadzone są również badania oraz testy związane z obronnością.
FFI już testuje technologie na Andøya
Dobrym przykładem tego, dlaczego północ jest atrakcyjna dla naukowców wojskowych, są badania przeprowadzone na Andøya w lutym tego roku.
Około 60 naukowców z państw NATO uczestniczyło tam w ćwiczeniu NIFLHEIM.
Badacze sprawdzali, jak wykrywać okręty w warunkach arktycznych i jednocześnie jak utrudnić przeciwnikowi wykrywanie własnych jednostek.
Do eksperymentów wykorzystano m.in. kamery podczerwieni, helikoptery, czujniki oraz przebudowany wojskowy kuter rakietowy. FFI było lokalnym organizatorem ćwiczenia.
Badacze podkreślali, że właśnie warunki panujące na Andøya pozwalają prowadzić eksperymenty, których wyników nie można po prostu przenieść z cieplejszych regionów świata.
Arktyka jest pod tym względem specyficznym laboratorium.
Północ staje się coraz ważniejsza
Utworzenie FFI Nord nie jest pojedynczą decyzją oderwaną od pozostałych zmian w norweskiej obronności.
Norwegia zwiększa obecność wojskową na północy, rozwija współpracę z pozostałymi państwami nordyckimi i NATO oraz inwestuje w nowe technologie, a FFI prowadzi w regionie badania nad systemami bezzałogowymi, odpornością infrastruktury, technologiami wykorzystywanymi w Arktyce i zagrożeniami dla systemów satelitarnych.
We wrześniu instytut opublikował również analizę pokazującą, jak poważnym problemem dla norweskiej obrony i infrastruktury cywilnej może być zakłócanie nawigacji satelitarnej. FFI wskazuje właśnie Andøya jako jedno z miejsc, gdzie regularnie testowana jest odporność urządzeń na zagłuszanie sygnału.
Nowy oddział ma więc sprawić, że naukowcy nie będą pracowali nad problemami północnej Norwegii wyłącznie z laboratoriów znajdujących się na południu kraju.
20,7 mln koron to na razie propozycja
Projekt przeznaczenia 20,7 mln koron w przyszłorocznym budżecie państwa na utworzenie FFI Nord ma zostać przedstawiony w przyszłym tygodniu. Samo utworzenie FFI Nord jest jednak częścią długoterminowego planu rozwoju norweskich Sił Zbrojnych, który uzyskał poparcie wszystkich partii w Stortingu.
Jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem, w ciągu następnej dekady północ Norwegii zyska więc nie tylko więcej żołnierzy i infrastruktury wojskowej.
Na północ przeniesie się również część ludzi, którzy mają projektować, badać i testować technologie potrzebne norweskiej obronie przyszłości.
