Na stacjach paliw w całym kraju powróciły „stare” ceny benzyny i oleju napędowego. We wtorek przed południem najwyższa odnotowana cena diesla wynosiła 29,48 NOK za litr.
Podwyżka opłat paliwowych oznacza wzrost ceny o 4,71 NOK za litr benzyny oraz 4,51 NOK za litr oleju napędowego.
W poniedziałek w całej Norwegii informowano o kolejkach przypominających racjonowanie paliwa. Kierowcy ustawiali się na stacjach, aby zatankować przed wejściem w życie podwyżki.
Prawie 30 koron za litr
We wtorek rano ceny poszły w górę. Przed godz. 11 odnotowano ceny sięgające 29,45 NOK za litr diesla i 27,80 NOK za litr benzyny.
– Można się spodziewać, że ceny jeszcze nieco wzrosną. Część stacji nie uwzględniła jeszcze pełnej podwyżki opłat – mówi Syver Orhagen z Drivstoffappen w rozmowie z NTB.
Jego zdaniem po tym ceny powinny się ustabilizować, a następnie powrócą typowe tygodniowe wahania.
– Różnice między stacjami są duże, często wynoszą kilka koron na litrze. Warto sprawdzić cenę przed tankowaniem – radzi Orhagen.
Do godz. 11 we wtorek średnia cena diesla wynosiła 27,16 NOK, a benzyny 25,97 NOK za litr.
Sp i Frp krytykują podatki
Przed Wielkanocą 2026 roku norweski parlament wprowadził tymczasową obniżkę opłat paliwowych, aby chronić konsumentów przed szokiem cenowym. Obniżka przestała obowiązywać 1 września 2026 roku.
Podczas gdy kierowcy narzekają na gwałtowny wzrost cen, ze strony polityków na razie panuje względna cisza. Partie zapowiedziały bowiem, że w okresie żałoby po śmierci króla Haralda nie będą prowadzić politycznych debat.
Senterpartiet (Sp) i Fremskrittspartiet (Frp) to partie, które opowiadały się za obniżeniem lub całkowitym zniesieniem opłat paliwowych.
(NTB)
