Norweski rząd chce przeznaczyć w 2027 roku dodatkowe 96 mln koron na integrację. Najwięcej otrzyma Jobbsjansen – program skierowany głównie do kobiet imigrantek pozostających poza rynkiem pracy. Więcej pieniędzy ma być również na elastyczną naukę norweskiego oraz nowy program dla kobiet, które przyjechały do Norwegii w ramach łączenia rodzin.
96 mln koron nie jest jedną nową dotacją na integrację ani – jak mogłoby sugerować uproszczone przedstawienie rządowej zapowiedzi – pieniędzmi przeznaczonymi wyłącznie na naukę języka.
Kwota ma zostać podzielona między sześć działań: 30 mln koron otrzyma Jobbsjansen, 17,7 mln ma trafić na bardziej elastyczną naukę norweskiego, a 8,8 mln na pilotaż programu dla kobiet przybyłych do Norwegii poprzez łączenie rodzin. Kolejne 2,5 mln przewidziano na nowy system oceniania ustnej części egzaminów z norweskiego, 32 mln na kontynuowanie przez IMDi dodatkowych działań związanych z osobami przesiedlonymi z Ukrainy, a 5 mln na wspieranie różnorodności w instytucjach państwowych.
Kobiety w centrum uwagi
Największym nowym działaniem związanym bezpośrednio z wejściem na rynek pracy jest wzmocnienie Jobbsjansen.
Program jest skierowany przede wszystkim do kobiet imigrantek potrzebujących kwalifikacji i wsparcia, aby rozpocząć pracę lub edukację. Pomoc może obejmować m.in. praktyki zawodowe i zdobywanie formalnych kwalifikacji.
Dlaczego rząd ponownie inwestuje właśnie w tę grupę, dobrze pokazują najnowsze dane Statistisk sentralbyrå.
SSB przeanalizowało sytuację kobiet, które zakończyły Jobbsjansen w latach 2020–2023. Około ośmiu na dziesięć przyjechało do Norwegii w ramach migracji rodzinnej.
Jednocześnie grupa jest bardzo zróżnicowana pod względem wykształcenia. Ponad jedna trzecia uczestniczek miała ukończoną jedynie szkołę podstawową, ale cztery na dziesięć posiadały wykształcenie wyższe.
To pokazuje, że kobieta pozostająca poza norweskim rynkiem pracy nie musi być osobą bez kwalifikacji – czasem przyjeżdża z dyplomem uczelni, którego nie udało się przełożyć na stabilną pozycję zawodową w Norwegii.
Siedem na dziesięć w pracy po czterech latach
SSB pokazuje również, co dzieje się z uczestniczkami po zakończeniu programu.
Wśród kobiet, które zakończyły Jobbsjansen w 2020 roku, rok później pracowało 63 proc. Po czterech latach zatrudnionych było 70 proc. W grupie, która zakończyła program w 2021 roku, w 2024 r. pracowało 72 proc.
Nie oznacza to jednak, że sam Jobbsjansen odpowiada za cały wzrost zatrudnienia. Raport SSB ma charakter opisowy i nie pozwala ustalić, w jakim stopniu zmiany są bezpośrednim efektem programu.
Widać też drugi problem. Wśród zatrudnionych byłych uczestniczek tylko około czterech na dziesięć pracowało w 2024 roku na pełny etat. Wiele trafiało do sprzedaży, usług, opieki, sprzątania i innych zawodów o stosunkowo niskich wymaganiach formalnych.
Norweski łatwiejszy do pogodzenia z życiem
Drugim istotnym elementem rządowego pakietu jest 17,7 mln koron na bardziej elastyczną naukę norweskiego. Gminy i zatwierdzeni organizatorzy kursów mają otrzymać większe możliwości dostosowania zajęć do sytuacji uczestników.
To ważne szczególnie dla osób, które próbują pogodzić naukę języka z pracą i życiem rodzinnym. Kurs dostępny wyłącznie w ciągu dnia może być dla pracującego migranta praktycznie niedostępny.
Rząd chce również przeznaczyć 8,8 mln koron na pilotaż programu wprowadzającego dla kobiet, które przyjechały do Norwegii w ramach łączenia rodzin.
Kierunek jest więc czytelny: język, kwalifikacje i praca mają być mocniej ze sobą połączone.
Najnowsze dane SSB przypominają jednak, że integracja zawodowa nie zawsze zaczyna się od zdobywania nowych kompetencji. Skoro cztery na dziesięć uczestniczek Jobbsjansen mają wyższe wykształcenie, równie ważne jest inne pytanie: jak sprawić, żeby Norwegia lepiej wykorzystywała kwalifikacje, które migrantki już posiadają?
Zapowiedziane 96 mln koron jest na razie częścią propozycji budżetowej na 2027 rok. Ostateczne finansowanie będzie zależało od procesu budżetowego i decyzji Stortingu.
