Przyjechał z Ukrainy, od 13 lat pracuje w Norwegii, prowadzi własną firmę i pomaga innym ukraińskim fachowcom odnaleźć się na norweskim rynku pracy. Oleksii Sinitsyn z Oslo został Norges Hyggeligste Håndverker 2026 – Najsympatyczniejszym Fachowcem Norwegii. Nagrodę wręczyła mu minister pracy i integracji Kjersti Stenseng.
– Nie wiem, co powiedzieć. To marzenie, którego nawet nie da się wymarzyć – powiedział ze sceny zaskoczony Oleksii Sinitsyn.
26 września w Gamle Logen w Oslo spotkali się finaliści dziesiątej edycji konkursu Norges Hyggeligste Håndverker. Spośród 15 finalistów w pięciu kategoriach jury wybrało właśnie jego. Oleksii zdobył nie tylko tytuł najlepszego w kategorii cieśli i stolarzy, ale również główną nagrodę całego konkursu.
I właściwie można byłoby na tym zakończyć tę historię. Sympatyczny fachowiec, zadowoleni klienci, nagroda, zdjęcie z minister.
Tyle że historia Oleksiia mówi o Norwegii trochę więcej.
Z Ukrainy do własnej firmy w Oslo
Oleksii pochodzi z Ukrainy i ma fach właściwie zapisany w rodzinnej historii. Cieślami byli zarówno jego ojciec, jak i dziadek.
Sam pracuje w zawodzie od ponad 19 lat, a ostatnie 13 spędził w Norwegii. Mieszka w Oslo i prowadzi własną firmę Vi Fikser AS.
Do konkursu został zgłoszony przez ludzi, którzy znają go z pracy – klientów i współpracowników. W jego profilu konkursowym znalazły się dziesiątki rekomendacji. Piszą o człowieku, który przychodzi z uśmiechem, dotrzymuje słowa, szuka rozwiązań zamiast problemów i potrafi wytłumaczyć klientowi, co i dlaczego trzeba zrobić.
Ostatecznie otrzymał 43 nominacje.

Nie tylko buduje domy
Oleksii pomaga również ukraińskim fachowcom wejść na norweski rynek pracy, i właśnie ten element jego działalności został mocno podkreślony w uzasadnieniu nagrody. Jury wskazało, że daje innym ukraińskim pracownikom możliwość rozpoczęcia pracy w Norwegii, a przez to wspiera zarówno naukę języka, jak i integrację, nazwano go również dobrym wzorem dla innych.
To ciekawy szczegół, bo pokazuje integrację w jej najbardziej codziennej wersji – nie podczas konferencji, nie w strategii zapisanej na kilkudziesięciu stronach, nie w kolejnym programie integracyjnym, ale w codziennej pracy, w tym, że ktoś dostaje pierwszą szansę, a ktoś inny pokazuje mu, jak funkcjonuje norweska firma, jak rozmawia się z klientem i jakich standardów się oczekuje. I przy okazji pojawia się język, kontakty, doświadczenie i poczucie, że ma się tutaj swoje miejsce.
Fachowiec, którego Norwegia potrzebuje
Nagroda ma jeszcze jeden wymiar. Norweska branża budowlana od lat korzysta z pracy imigrantów, a jednak w debacie o integracji znacznie częściej mówi się jednak o problemach niż o ludziach, którzy zakładają firmy, zatrudniają innych, płacą podatki, uczą kolejnych pracowników i stają się częścią lokalnych społeczności.
Historia Oleksiia Sinitsyna pokazuje jeden z takich przykładów.
Jury podkreśliło jego wiedzę zawodową, jakość wykonywanej pracy, rozwój własnej firmy i chęć dalszego uczenia się, ale zwróciło również uwagę na jego zaangażowanie społeczne.
Co ciekawe, nie był to jego pierwszy kontakt z konkursem. Do finału Norges Hyggeligste Håndverker dotarł już po raz trzeci, tym razem wrócił z główną nagrodą.
Konkurs nie szuka tylko „miłych” fachowców
Nazwa Norges Hyggeligste Håndverker może brzmieć lekko, ale za konkursem stoi całkiem poważny problem: Norwegia potrzebuje fachowców.
Konkurs organizowany jest od 2017 roku i ma promować zawody rzemieślnicze oraz pokazywać ludzi, którzy mogą być wzorem dla kolejnych pracowników. Organizator podaje, że inicjatywa dociera do około trzech milionów Norwegów. W 2025 roku zgłoszono ponad 1300 kandydatów i oddano około 175 tysięcy głosów.
Dlatego wybór Oleksiia ma znaczenie wykraczające poza sympatyczny tytuł.

Człowiek, który trzynaście lat temu był imigrantem rozpoczynającym swoją drogę w Norwegii, dziś prowadzi tutaj firmę, pomaga kolejnym przybyszom wejść na rynek pracy i odbiera jedną z najbardziej rozpoznawalnych branżowych nagród z rąk minister pracy i integracji.
Może właśnie takie historie najlepiej pokazują, czym może być udana integracja. Nie chodzi o to, żeby przestać być Ukraińcem, Polakiem czy Syryjczykiem, ale o to, by mieć możliwość wykorzystania tego, co człowiek potrafi, zbudowania sobie miejsca w nowym kraju – a z czasem również otwierania drzwi tym, którzy przychodzą po nim.
26 września takie drzwi symbolicznie otworzyły się na scenie Gamle Logen, a Oleksii Sinitsyn wyszedł z niej jako Norges Hyggeligste Håndverker 2026.
Gratulujemy!
