Sąd podjął decyzję: zamiast celi – bransoletka w Skaugum
Sąd uznał, że Marius Borg Høiby nadal musi pozostawać pod kontrolą, ale nie za więziennymi murami. Po miesiącach w areszcie otrzymał zgodę na odbywanie dalszej części tymczasowego aresztu w domu z elektronicznym dozorem.
Marius Borg Høiby (29) nie został zwolniony, czego domagała się jego obrona. 13 lipca br. Sąd Rejonowy w Oslo uznał jednak, że dalsza izolacja w zakładzie karnym nie jest konieczna. Zdecydowano o zastosowaniu środka pośredniego: elektronicznej kontroli i pobytu w Skaugum.
To kompromis między stanowiskiem policji a argumentacją obrońców.
Policja chciała, aby Høiby pozostał za kratami. Powodem była obawa przed ponownym naruszeniem zakazu kontaktu wobec kobiety z Frogner.
Obrona przekonywała natomiast, że sytuacja się zmieniła, a ryzyko można ograniczyć poprzez ścisłą kontrolę elektroniczną.
– To rozwiązanie, z którym na razie może się pogodzić – powiedział obrońca Petar Sekulic po ogłoszeniu decyzji.
Sąd: ryzyko nadal istnieje, ale można je kontrolować
Poniedziałkowe posiedzenie dotyczyło n wyłącznie dalszych warunków tymczasowego aresztowania.
Sąd musiał odpowiedzieć na pytanie: czy Høiby nadal powinien przebywać w zamknięciu, czy też możliwe jest zastosowanie łagodniejszego środka?
Kluczowym argumentem prokuratury była obawa przed ponownym popełnieniem przestępstwa, szczególnie kolejnym złamaniem zakazu kontaktu.
Jednocześnie sąd uznał, że elektroniczna kontrola może zapewnić odpowiedni poziom nadzoru.
W praktyce oznacza to, że Høiby:
- nadal pozostaje osobą tymczasowo aresztowaną,
- nie może swobodnie się poruszać,
- musi przestrzegać zasad ustalonych przez służby,
- będzie monitorowany przez elektroniczną bransoletkę.
Nie jest to więc klasyczne zwolnienie z aresztu.
Cztery lata więzienia, ale wyrok nie jest prawomocny
Høiby przebywał w areszcie od lutego br.
W czerwcu został skazany na cztery lata więzienia za 34 naruszenia prawa, w tym za dwa gwałty bez stosunku, znęcanie się w bliskiej relacji oraz inne czyny.
Sam Høiby od początku odrzucał najpoważniejsze zarzuty.
Wyrok nie jest jeszcze prawomocny. Zarówno obrona, jak i prokuratura złożyły apelację.
Oznacza to, że obecna decyzja sądu dotyczy jedynie sposobu wykonywania tymczasowego aresztu, a nie ostatecznego rozstrzygnięcia sprawy.
Komentarz prawny: dlaczego sąd wybrał bransoletkę zamiast więzienia?
Decyzja sądu pokazuje jedną z podstawowych zasad norweskiego systemu karnego: tymczasowy areszt ma być stosowany tylko wtedy, gdy jest rzeczywiście konieczny.
Samo podejrzenie popełnienia przestępstwa lub wcześniejszy wyrok nie oznaczają automatycznie, że osoba musi przebywać za kratami do czasu zakończenia wszystkich procedur.
Sąd bierze pod uwagę między innymi:
- ryzyko ucieczki,
- ryzyko wpływania na świadków,
- ryzyko ponownego popełnienia przestępstwa,
- możliwość zastosowania mniej uciążliwych środków.
Elektroniczna kontrola jest właśnie takim rozwiązaniem pośrednim.
Osoba nadal podlega ograniczeniom, ale państwo rezygnuje z pełnej izolacji więziennej, jeśli uzna, że cele aresztu można osiągnąć inaczej.
W przypadku Høiby’ego sąd najwyraźniej uznał, że ryzyko nie zniknęło, ale może być wystarczająco ograniczone przez kontrolę elektroniczną.
Bransoletka zamiast celi – coraz częstsze rozwiązanie w Norwegii
Elektroniczny dozór jest w Norwegii stosowany jako alternatywa dla części kar więzienia oraz – w określonych sytuacjach – jako środek kontroli osób, które nie muszą przebywać w zakładzie karnym.
Nie oznacza to jednak, że każdy osadzony lub każdy aresztowany może otrzymać taką możliwość.
Decyzja zależy od indywidualnej oceny:
- charakteru zarzutów,
- historii danej osoby,
- zagrożenia dla innych,
- warunków mieszkaniowych,
- możliwości skutecznej kontroli.
Sprawa Høiby’ego jest szczególnie monitorowana, ponieważ łączy poważne zarzuty karne z zainteresowaniem opinii publicznej. Dzisiejsza decyzja oznacza dla niego zmianę codzienności.
Nie kończy jednak sprawy. Ostateczne rozstrzygnięcie zapadnie dopiero po zakończeniu postępowania odwoławczego.
