W sobotę 25 kwietnia podczas gali z udziałem Donalda Trumpa oraz jego żony Melanii, doszło do groźnego incydentu z użyciem broni. Prezydent Stanów Zjednoczonych został natychmiast ewakuowany, a sprawcę zamachu zatrzymano po tym, jak otworzył ogień w hotelowym lobby. W wyniku zdarzenia ranny został agent United States Secret Service.
Do sytuacji doszło podczas wydarzenia organizowanego przez Stowarzyszenie Korespondentów Białego Domu. Napastnik próbował sforsować zabezpieczenia i w trakcie tej próby oddał strzał w kierunku funkcjonariusza, który miał na sobie kamizelkę kuloodporną. Ranny agent został przewieziony do szpitala. Według informacji przekazanych przez Trumpa jego stan jest dobry.
Przebieg zamachu
Uzbrojony mężczyzna usiłował dostać się do sali balowej, gdzie przebywali m.in. Donald i Melania Trump, wiceprezydent J. D. Vance, sekretarz stanu Marco Rubio oraz szef Pentagonu Pete Hegseth. W chwili zajścia prezydent znajdował się na scenie. Wszyscy najważniejsi uczestnicy wydarzenia zostali ewakuowani.
– To poważna sprawa, gdy dochodzi do strzelaniny tak blisko prezydenta, ale cieszę się, że środki bezpieczeństwa zadziałały i że prezydent oraz osoby obecne podczas kolacji są bezpieczne, a sprawca został zatrzymany – skomentował minister spraw zagranicznych Espen Barth Eide w rozmowie z Dagbladet.
Odwołanie wizyty wysłanników
W osobnym oświadczeniu Donald Trump poinformował o odwołaniu planowanej podróży swoich wysłanników do Pakistanu, gdzie miały odbyć się rozmowy pokojowe z Iranem. Decyzja ta zapadła po tym, jak władze w Teheranie wykluczyły bezpośrednie spotkanie z przedstawicielami USA.
Prezydent zaznaczył jednocześnie, że zerwanie rozmów nie oznacza powrotu do działań zbrojnych. Trump podkreślił, że w obecnej sytuacji bardziej efektywną formą kontaktu mogą być rozmowy telefoniczne.– Nie widzę sensu, by wysyłać ich w 18-godzinny lot w obecnej sytuacji. To zbyt długo. Możemy to równie dobrze zrobić przez telefon. Irańczycy mogą do nas zadzwonić, jeśli chcą. Nie będziemy podróżować tylko po to, żeby tam siedzieć – podkreślił Donald Trump.
