Przyjaciółka, która czyta moje artykuły publikowane w Razem Norge, podpowiedziała mi, że warto poruszyć temat pracy nad sobą – jak ją rozpocząć, dlaczego jest ważna i po co właściwie ją podejmować. Kiedy czytam komentarze Polaków mieszkających w Norwegii w różnych mediach społecznościowych, widzę, że pojawia się wśród nich wiele wątpliwości – pisze Karolina Borkowska.
Czasem wszystko na zewnątrz wygląda w porządku: jest praca, życie toczy się dalej, obowiązki są wykonywane. A jednak gdzieś w środku pojawia się myśl: „coś nie działa tak, jak powinno”.
Wciąż funkcjonuje też przekonanie, że jeśli ktoś korzysta z pomocy psychologa, to znaczy, że „coś jest z nim nie tak”. Taka osoba bywa stygmatyzowana, jakby sama sprowadziła na siebie trudności, chorobę czy zaburzenie. Niekiedy pojawia się także obawa, że gdy zwrócimy się o wsparcie do specjalisty, inni dowiedzą się, że sobie nie radzimy.
Wiele osób próbuje więc poradzić sobie samodzielnie – często na różne ukryte sposoby. Niektóre z nich przynoszą jedynie chwilową ulgę, inne wcale nie są dla nas dobre.
Na szczęście świadomość społeczna zaczyna się zmieniać. Coraz częściej przyznanie się do korzystania z pomocy psychologicznej nie jest powodem do wstydu, lecz oznaką troski o siebie. Warto też pamiętać, że nie zawsze musi to być od razu psychiatra czy psychoterapeuta. Czasem można skorzystać z pomocy coacha, warsztatów rozwojowych czy innych form wsparcia, które pozwalają spojrzeć na własne życie z innej perspektywy.
Kiedy warto zastanowić się nad wsparciem?
Zdarza się, że pojawia się zmęczenie powtarzającymi się sytuacjami w relacjach, trudność w radzeniu sobie ze stresem albo poczucie, że mimo wielu wysiłków wciąż wracamy do tych samych schematów. Takie doświadczenia są bardzo częste i dobrze znane również w gabinetach terapeutycznych.
W takich momentach wiele osób zaczyna myśleć o pracy nad sobą – z psychologiem, terapeutą lub w formie rozwoju osobistego. Jednocześnie pojawia się wiele pytań: czy mój problem jest wystarczająco poważny? Czy terapia naprawdę pomaga? Od czego właściwie zacząć?

Każdy z nas jest inny i nie ma jednej odpowiedzi dla wszystkich. Najważniejsze jest jednak słuchanie siebie oraz osób, którym naprawdę na nas zależy. Warto także nie bagatelizować trudności, jeśli już pojawiły się w naszej głowie jako coś, co wymaga uwagi.
Czy terapia pomaga? Na to pytanie również nie ma jednej odpowiedzi. Często potrzeba czasu, aby trafić na właściwego specjalistę. Bywa też, że trzeba spróbować różnych metod, zanim znajdziemy tę, która będzie dla nas najbardziej odpowiednia. I to jest zupełnie naturalne.
Osoby, które ze mną pracują, w dużej mierze czują się zaopiekowane i zadowolone ze współpracy. Zdarza się jednak, że ktoś potrzebuje innego podejścia, terapeuty o odmiennym stylu pracy czy doświadczeniu. I to również jest normalne.
Trzy historie, które często się powtarzają
„Wszystko mam, a jednak czuję się przytłoczona”
Ona mieszka w Norwegii od kilku lat. Ma stabilną pracę, rodzinę i pozornie uporządkowane życie. Mimo to coraz częściej odczuwa napięcie i zmęczenie.
– „Nie rozumiałam, dlaczego tak reaguję. Wydawało mi się, że nie mam prawa narzekać” – mówi.
Dopiero nasze rozmowy pomogły jej zauważyć, jak wiele emocji przez lata odkładała na później. Odkładała także siebie – swoje potrzeby, odpoczynek i uwagę. Z czasem zaczęło to odbierać jej energię do działania, zaangażowanie i radość z tego, co ma.
„Ciągle trafiam na podobne relacje”
On zauważył, że w jego związkach powtarza się podobny schemat: na początku wszystko układa się dobrze, ale po pewnym czasie pojawiają się konflikty i poczucie niezrozumienia.
– „Zawsze myślałem, że to kwestia partnerki. Dopiero w terapii zobaczyłem, że ja też wnoszę do relacji pewne wzorce”.
Dla wielu osób praca terapeutyczna staje się okazją do zauważenia mechanizmów, które wcześniej działały automatycznie. Już sama świadomość tych procesów bywa początkiem zmiany.
Dużą rolę odgrywa tu także psychoedukacja. Specjaliści wyjaśniają, dlaczego reagujemy w określony sposób, jakie mechanizmy stoją za naszymi emocjami i zachowaniami oraz jakie procesy zachodzą w mózgu. Samo zrozumienie tych zjawisk często przynosi dużą ulgę.

„Czuję, że stoję w miejscu”
Ona od lat mieszka za granicą. Pracuje, radzi sobie, ale ma wrażenie, że jej życie toczy się bardziej z przyzwyczajenia niż z wyboru.
– „Czułam, że stoję w miejscu. Nie wiedziałam nawet, od czego zacząć zmianę”.
Czasem właśnie takie poczucie zatrzymania sprawia, że ludzie zaczynają szukać wsparcia.
Nie ze wszystkim musimy radzić sobie sami – zwłaszcza jeśli mamy dostęp do osób z odpowiednim przygotowaniem. W Internecie można znaleźć różne prześmiewcze komentarze na temat psychologów, sugerujące, że zależy im jedynie na kolejnej godzinie pracy. Warto jednak pamiętać, że jak w każdym zawodzie, specjaliści są różni.
Czasem trzeba chwilę poszukać, zanim trafi się na dobrego dentystę czy mechanika – podobnie bywa z terapeutą. Warto słuchać opinii innych, czytać komentarze i sprawdzać kompetencje osób, z których usług korzystamy.
Do kogo warto się zgłosić?
Jedną z pierwszych wątpliwości jest pytanie: czy potrzebuję psychologa, terapeuty, psychiatry czy może coacha? Często trudno się w tym wszystkim połapać, dlatego warto znać podstawowe różnice.

Psycholog pomaga zrozumieć emocje, trudności i schematy zachowań.
Psychoterapeuta prowadzi dłuższy proces pracy nad głębszymi doświadczeniami i relacjami.
Coach koncentruje się przede wszystkim na celach i rozwoju.
Psychiatra zajmuje się głównie leczeniem farmakologicznym, czyli – mówiąc najprościej – przepisuje leki.
W praktyce najważniejsze jest jednak to, aby osoba prowadząca proces miała odpowiednie przygotowanie oraz aby w relacji pojawiło się poczucie bezpieczeństwa i zaufania.
Na co zwrócić uwagę przy wyborze terapeuty
Warto sprawdzić kilka kwestii:
- wykształcenie i kwalifikacje
- doświadczenie zawodowe
- podejście terapeutyczne
- oraz to, czy w kontakcie pojawia się poczucie bezpieczeństwa
Pierwsze spotkanie często ma charakter konsultacyjny. To moment, w którym można sprawdzić, czy dana osoba jest odpowiednim partnerem do pracy – zapytać o sposób prowadzenia sesji i zobaczyć, czy czujemy się w tej relacji komfortowo.
To zupełnie normalne nie wiedzieć od razu, co wybrać albo czuć się niepewnie. Warto jednak pamiętać, że praca nad sobą jest procesem. Wielu ludzi oczekuje szybkiej zmiany, jednak współpraca terapeutyczna zwykle wymaga czasu. Terapeuta nie „wyczaruje” efektów – może towarzyszyć w drodze do zmiany, ale to osoba korzystająca z pomocy jest odpowiedzialna za swój rozwój.
Konsultacje wstępne polegają przede wszystkim na poznaniu historii danej osoby, zrozumieniu jej trudności oraz ustaleniu kierunku dalszej pracy. Już na tym etapie wiele osób doświadcza ulgi wynikającej z tego, że ktoś naprawdę słucha i pomaga uporządkować to, co wcześniej było trudne do nazwania.
Praca nad sobą nie oznacza, że coś jest z nami „nie tak”. Często jest wręcz przeciwnie – jest wyrazem odwagi i gotowości do przyjrzenia się swojemu życiu bardziej świadomie.
W świecie pełnym presji, zmian i niepewności coraz więcej osób decyduje się zatrzymać na chwilę i zadać sobie ważne pytania: Kim jestem? Czego potrzebuję? W jaki sposób chcę dalej żyć?
Czasem pierwszy krok polega po prostu na tym, aby pozwolić sobie poszukać odpowiedzi.

Karolina Borkowska – psychotraumatolog, seksuolog, terapeutka EFT, certyfikowana w ACT (terapia akceptacji i zaangażowania), TUS (trening umiejętności społecznych) i TSR (terapia skoncentrowana na rozwiązaniach), certyfikowany coach, studentka piątego roku psychologii klinicznej, nauczycielka jogi 500 RYT, założycielka gabinetu terapeutycznego w Lillehammer – Det gode livet.
