W Sandnes wykopano worek pieniędzy. Prawdopodobnie pochodzą z przestępstwa. Tylko jakiego?
Znalezisko ujrzało światło dzienne 6 stycznia br. podczas prac remontowych przy Oalsgata w Sandnes. Operator koparki odkrył znaczną sumę pieniędzy zapakowaną w plastikowe torby i w worek na śmieci. Gotówka – w większości banknoty o nominałach 200 i 500 koron – nie była zakopana głęboko, nie głębiej niż pół metra.
Dla dobra śledztwa policja nie ujawnia dokładnej kwoty, ale chodzi o setki tysięcy, może nawet miliony, koron.
Sandnes 2026 – Stavanger 2004?
Początkowo spekulowano, że pieniądze mogą pochodzić z napadu na zajmującą się obsługą gotówki firmę Nokas. Doszło do niego w 2004 roku w nieodległym Stavanger. Wydarzenie to uznaje się za największy napad rabunkowy w historii Norwegii. Skradziono wówczas 57,4 miliona koron i zamordowano policjanta (więcej o tej sprawie nasza redakcja pisała tutaj).
Hipotezę o związku znalezionych we wtorek pieniędzy z tą historią szybko jednak odrzucono. Po wstępnym zbadaniu banknotów okazało się bowiem, że część z nich pochodzi z lat późniejszych niż rok 2004.
Śledztwo i ślady
Znalezisko będzie poddawane kolejnym badaniom, między innymi w poszukiwaniu odcisków palców i śladów DNA. Odbędą się także przesłuchania. Zostaną nimi objtei na przykład osoby powiązane z nieruchomością, która wcześniej stała na działce, gdzie przeprowadzano roboty ziemne i znaleziono gotówkę. Może wyjaśni się, skąd pochodzi…
Jednocześnie Norwegia pozostaje wciąż daleka od odkrycia, co stało się z większością łupu z napadu na Nokas. A dojść do prawdy będzie w tym przypadku coraz trudniej, jako że sprawcy zaczęli już odchodzić… W ubiegłym roku jeden z nich, Kjell Alrich Schumann, zmarł na raka mózgu, innego zaś, Metkela Betewa, zamordowano, a ciało porzucono w lesie w Oslo.
