Za zamkniętymi drzwiami minister obrony Tore O. Sandvik (Ap) ujawnił tajny dotąd plan zwiększenia nakładów.
– Robimy to, aby uniknąć wojny – mówi minister obrony Tore O. Sandvik. W salonie na terenie obozu wojskowego Lutvann w Oslo przedstawił założenia budżetowe dotyczące norweskiego wywiadu wojskowego.
Rząd chce przeznaczyć w przyszłorocznym budżecie kilkaset milionów koron więcej na norweski wywiad wojskowy (E-tjenesten). Ma to zapewnić NATO lepsze rozpoznanie sytuacji i większe możliwości monitorowania poczynań coraz bardziej zagrażającej Rosji.
– Wzmacniając nasze siły zbrojne, musimy wiedzieć, na czym polega zagrożenie, gdzie ono występuje i w jakiej perspektywie czasowej. Dlatego potrzebujemy dobrego wywiadu – mówi Tore O. Sandvik (Ap).
Spotkanie z ministrem obrony odbywa się w głębi kompleksu wojskowego Lutvann w Oslo – jednym z najbardziej tajnych i chronionych obiektów w Norwegii.
Temat spotkania? Działalność wywiadowcza.
Jak w prawdziwym filmie szpiegowskim – w drewnianym domu na skraju lasu, w pomieszczeniu z ciężkimi, ciemnymi zasłonami, brązowymi skórzanymi fotelami i słabym zasięgiem – Sandvik uchyla rąbka tajemnicy dotyczącej najnowszej informacji o planach budżetowych rządu:
400 mln koron więcej dla wywiadu wojskowego w przyszłym roku.
– Aby uniknąć wojny
Kwota ta zostanie dodana do ubiegłorocznego budżetu, w którym E-tjenesten otrzymał nieco ponad 4,8 mld koron. Oznacza to znaczące zwiększenie finansowania.
Sandvik wskazuje jako tło dla tej decyzji wojnę w Ukrainie, rosnącą rywalizację między mocarstwami, konflikt na Bliskim Wschodzie, zmiany klimatu oraz coraz mniej przewidywalne Stany Zjednoczone.
– Żyjemy w coraz bardziej niebezpiecznym świecie. Najbardziej niebezpiecznym od czasów II wojny światowej. To nie jest tylko powiedzenie – podkreśla.
Minister obrony mówi, że działalność wywiadu ma ostatecznie służyć zapobieganiu konfliktom i unikaniu nieporozumień w napiętej sytuacji.
– Robimy to, aby uniknąć wojny.
Pieniądze dla szpiegów?
Sandvik wyjaśnia, że pieniądze mają zostać przeznaczone na „rozpoznanie sytuacji i pozyskiwanie informacji”. W praktyce oznacza to między innymi monitorowanie rosyjskiej aktywności na północy, w tym testowania nowych systemów uzbrojenia i aktywności wojskowej na Półwyspie Kolskim.
– Czy te pieniądze zostaną przeznaczone na zatrudnienie szpiegów?
– Mają służyć wzmocnieniu wywiadu w zakresie rozpoznania sytuacji – poprzez ludzi i technologie. To jest główny kierunek.
– To wszystko, co może pan powiedzieć?
– Nie będziemy bardziej szczegółowo omawiać informacji niejawnych, ale w dużej mierze chodzi o ludzi i technologie.
– Czy Norwegia potrzebuje więcej szpiegów?
– E-tjenesten potrzebuje więcej pracowników. Potrzebujemy również lepszego rozumienia technologii.
– Trwały konflikt z Zachodem
Podczas spotkania NTB otrzymuje polecenie, aby nie kierować kamery przez okno w stronę terenu obozu ani budynku, w którym znajduje się główna siedziba wywiadu. Pracuje tam nieznana liczba osób zajmujących się ochroną Norwegii przed zagrożeniami z zewnątrz.
A przede wszystkim – monitorowaniem wrogich państw.
Największe obawy dotyczą sąsiada na wschodzie.
– Wiemy na podstawie dobrych informacji wywiadowczych, że Rosja postrzega siebie jako stronę trwałego konfliktu z Zachodem – mówi Sandvik.
Minister zwraca uwagę, że rosyjska gospodarka jest obecnie gospodarką wojenną i pozostanie nią nawet po ewentualnym zawarciu pokoju w Ukrainie. Według Sandvika rosyjska gospodarka cywilna jest w bardzo trudnej sytuacji.
– Będą wtedy mieli zmobilizowanych wielu żołnierzy. Wiemy, że wzmacniają infrastrukturę, aby móc ich przyjąć wzdłuż granicy z Finlandią oraz w kierunku granicy w Finnmarku.
– Mają również ogromne możliwości produkcji broni i współpracują z Iranem oraz Koreą Północną, a jednocześnie pozyskują wiele technologii z Chin.
– Jesteśmy oczami i uszami
Norweska działalność wywiadowcza nie ogranicza się do ochrony własnych granic. Według Sandvika informacje pozyskiwane przez E-tjenesten na północy są najważniejszą kartą przetargową Norwegii przy stole rozmów z najpotężniejszymi sojusznikami.
– Wiedza jest walutą w świecie wywiadu. Jesteśmy oczami i uszami NATO na północy. Mówimy, że Amerykanie pilnują nas, ponieważ my pilnujemy dla nich. To właściwie dotyczy również Brytyjczyków, Niemców i Francuzów.
Zapytany, skąd zostaną zabrane pieniądze i czy zwiększenie wydatków na wywiad odbędzie się kosztem innych części budżetu, Sandvik podkreśla, że obronność jest dla rządu i parlamentu priorytetem w ramach wieloletniego planu rozwoju sił zbrojnych.
– Musimy również dokonywać trudnych wyborów w sektorze obronnym, aby uzyskać jak największe zdolności obronne za przeznaczone środki. Jednocześnie jasno mówiliśmy, że bezpieczeństwo i obrona są ważne dla zapewnienia bezpieczeństwa kraju.
– Kiedy zwiększamy finansowanie jednego obszaru, musimy ograniczyć wydatki w innym. Musimy więc również dokonywać cięć w innych sektorach. Budżet obronny musi nadal rosnąć zgodnie z planem wieloletnim – podkreśla Sandvik.
