Złe zarządzanie, kultura strachu, obawa przed zwolnieniem w przypadku zgłoszenia problemu oraz obawa przed represjami w przypadku sprzeciwu wobec określonych działań. Kontrola przeprowadzona przez Havtil w Hammerfest LNG wykazała szereg poważnych problemów związanych ze środowiskiem pracy, zarządzaniem ryzykiem i działaniami następczymi.
– Equinor musi się tym zająć – mówi dyrektor Havtil Sigve Knudsen.
Kontrola Hammerfest LNG
Havtil (Norweski Urząd ds. Bezpieczeństwa na Morzu i w Przemyśle Naftowym) przeprowadził kontrolę Equinor i Hammerfest LNG po otrzymaniu zgłoszeń dotyczących przypadków narażenia na substancje chemiczne w okresie od czerwca 2024 do kwietnia 2025 roku. Dzięki doniesieniom medialnym urząd dowiedział się również o zdarzeniach, które nie zostały zgłoszone i które miały poważniejsze konsekwencje, niż wynikało to ze zgłoszeń przekazywanych zwykłymi kanałami.
Kontrola Havtil wykazała niskie poziomy narażenia na substancje chemiczne. Celem Havtil było także sprawdzenie, w jaki sposób Equinor reagował na te zdarzenia oraz jakie działania podjął, aby zapobiec ich powtórzeniu.
Jak pisała wcześniej gazeta VG pracownicy zakładu na Melkøya mieli takie objawy jak utrata pamięci, wymioty i krwawienia z nosa.
Niejasna skala problemu
Kiedy rozpoczęto kontrolę, skala przypadków narażenia na substancje chemiczne nie była jasna.
– Zakładaliśmy, że skala zdarzeń jest ograniczona, ale szybko zdaliśmy sobie sprawę, że była większa – zarówno pod względem czasu trwania, liczby osób, których dotyczyła, jak i liczby odrębnych przypadków narażenia – mówi kierownik zespołu kontrolnego Morten Lunde.
Kontrola wykazała przypadki narażenia na substancje chemiczne w Hammerfest LNG w związku z projektem Snøhvit Future oraz innymi działaniami.
W tym samym obiekcie doszło do groźnego wypadku jednego z pracowników, Arkadiusza Płotki, który miał zgłaszać przełożonym brak potrzebnego sprzętu zabezpieczającego.
Kultura strachu
Havtil dopatrzył się w środowisku pracy opisów kultury strachu, braku zaufania do kierownictwa oraz poczucia nierównego traktowania ze względu na narodowość.
– Z rozmów, analizy dokumentacji oraz wcześniej ujawnionych publicznie zgłoszeń dotyczących niepokojących sytuacji wynikało, że w kierownictwie panowała zła kultura organizacyjna, a także kultura strachu, w której ludzie obawiali się zwolnienia, jeśli zgłoszą problemy.
Mowa tu o licznych przykładach „poczucia, że pracownicy nie byli traktowani jednakowo, że dochodziło do nierównego traktowania ze względu na narodowość, a sposób organizacji pracy dodatkowo wzmacniał to poczucie, ponieważ nie zapewniono odpowiednich udogodnień”.
Cztery nieprawidłowości
Kontrola Havtil wykazała cztery nieprawidłowości po stronie Equinor.
Pierwsza dotyczy przestrzegania wewnętrznych wymogów.
Druga niewystarczającego przygotowania środowiska pracy. Equinor nie zapewnił odpowiednich udogodnień dla dużej liczby pracowników projektowych.
Trzecia nieprawidłowość dotyczy wiedzy o źródłach narażenia.
– W wielu przypadkach przyczyna tych zdarzeń była nieznana. Nie było wiadomo, skąd pochodziło zanieczyszczenie lub narażenie.
Czwarta nieprawidłowość dotyczyła podstaw, na których podejmowano decyzje.
Decyzje podejmowane po zgłoszeniu zatruć nie przyczyniły się do tego, aby zapobiec kolejnym przypadkom narażenia.
Według raportu Havtil spółka Equinor w niewystarczającym stopniu realizowała własne zobowiązania i obietnice wynikające z nakazów oraz własnych zobowiązań.
– Prawdopodobnie był to pierwszy krok prowadzący do tego zdarzenia – pierwsza decyzja, która wpłynęła na dalszy przebieg sytuacji. Niedostateczny nadzór przyczynił się do powstania złej kultury organizacyjnej, która następnie się rozprzestrzeniła.
– Ta zła kultura i kultura strachu sprawiły, że przypadki narażenia na substancje chemiczne, które same w sobie nie były początkowo szczególnie poważne, miały znacznie większe konsekwencje i były odbierane jako znacznie bardziej niepokojące, niż wynikałoby to z ich indywidualnego charakteru – mówi Lunde.
Dyrektor Havtil Sigve Knudsen podkreśla, że kontrola ujawniła kwestie, które urząd traktuje bardzo poważnie. Wskazuje, że część przyczyn leżących u podstaw problemów nie jest charakterystyczna wyłącznie dla Hammerfest LNG. Zostały one zidentyfikowane także w innych obszarach działalności Equinor.
Nakaz
Już latem ubiegłego roku, na wczesnym etapie kontroli, Havtil wydał Equinor nakaz mający zapewnić, że dalsza działalność w zakładzie będzie prowadzona w sposób w pełni bezpieczny.
– Nie wydajemy teraz żadnego nowego nakazu. Nie oznacza to, że sprawa jest mniej poważna ani że zakończyliśmy nasze działania. Wręcz przeciwnie – widzimy ustalenia, które należy dalej monitorować, zarówno lokalnie w Hammerfest LNG, jak i na poziomie całej spółki.
