Brian Riemer i Ståle Solbakken dobrze się znają. Duński szkoleniowiec ma nadzieję, że w czwartek na Ullevaal dojdzie do „nordyckiego dramatu”.
Riemer rozpoczął środową konferencję prasową od wypowiedzi, w której chciał jasno podkreślić, że Duńczycy przyjeżdżają na Ullevaal po zwycięstwo. W trakcie konferencji został również zapytany o Ståle Solbakkena, z którym przez wiele lat współpracował w FC København.
– Wiele dla mnie znaczył. Kiedy byłem młodym trenerem w FCK, to on jako pierwszy dał mi szansę i zaczął mnie uczyć. Był ważną postacią w mojej karierze trenerskiej. Wielokrotnie wymienialiśmy się opiniami i doświadczeniami – powiedział Riemer.
Duńczyk z własnej inicjatywy dorzucił również komentarz na temat selekcjonera reprezentacji Norwegii.
– Stał się trochę politykiem na pół etatu – zażartował Riemer, doskonale wiedząc, że Solbakken często odpowiada na pytania dotyczące polityki.
Wizyta Haalanda
Riemer przez kilka lat był asystentem Solbakkena w FCK. Później pracował w kilku innych klubach, zanim w 2024 roku objął stanowisko selekcjonera reprezentacji Danii.
Podczas konferencji Riemer został również zapytany o wizytę młodego Erlinga Brauta Haalanda w FC København.
– To coś, co w Danii nazywamy dobrą historią do opowiadania na imprezie. Erling został zaproszony do Kopenhagi, a razem z nim przyjechał jego ojciec. Jeździł wtedy po Europie i poznawał futbol. Zjadłem z nim również kolację – opowiadał Riemer.
Nie bierze na siebie winy
Ostatecznie klub nie zaproponował Haalandowi kontraktu. Riemer podkreśla jednak, że to nie on odpowiadał za tę decyzję.
– W tamtym czasie nie był jeszcze w pełni ukształtowanym zawodnikiem, ale na szczęście to nie ja pozbawiłem FCK tych 200 milionów – powiedział Riemer.
Dania zmierzy się z Norwegią w czwartek, a w niedzielę podejmie Walię. W przyszłym tygodniu Duńczyków czeka jeszcze domowy mecz z Portugalią oraz wyjazdowe spotkanie z Walią.
– Mam nadzieję, że zobaczymy nordycki dramat – powiedział Riemer o meczu na Ullevaal.
(© NTB)
