Close Menu
  • Wiadomości
  • Społeczeństwo
  • Kultura
  • Reportaże i wywiady
  • Zdrowie
  • Aktywnie
  • På norsk
  • Українською
  • English
Kategorie
  • Aktywnie
    • Podróże
    • Sport
    • Wędkarstwo
  • English
  • Kultura
    • Felieton
    • Film
    • Literatura
    • Muzyka
  • Ogólne
  • På norsk
    • Cecilies språk- og kulturhjørne
    • Kronikk
  • Reportaże i wywiady
  • Społeczeństwo
    • Dzieci
    • Historia
    • Kulinaria
    • Lokalnie
    • Ludzie
    • NAV
    • Opinia
    • Środowisko
  • Wiadomości
    • Polityka
      • Polityka lokalna
  • Zdrowie
    • Covid-19
  • Українською
Facebook X (Twitter) Instagram YouTube
Facebook Instagram X (Twitter) YouTube Spotify
Razem Norge – polska gazeta w NorwegiiRazem Norge – polska gazeta w Norwegii
  • På norsk
  • Українською
  • English
  • Wiadomości
  • Społeczeństwo
  • Kultura
  • Reportaże i wywiady
  • Zdrowie
  • Aktywnie
Razem Norge – polska gazeta w NorwegiiRazem Norge – polska gazeta w Norwegii
Strona główna»Społeczeństwo»W krainie cierpienia i poznania
Społeczeństwo

W krainie cierpienia i poznania

By Jan Christian Ryenbakken10 października 2023Brak komentarzy6 minut czytania
Foto: StockSnap/Pixabay
Udostępnij
Facebook Twitter LinkedIn Email
Artykuł został opublikowany ponad 2 lata temu, dlatego zawarte w nim informacje mogą być nieaktualne.

Kobieta podchodzi do mnie, wita mnie i oprowadza. Byłem tu już wcześniej. Wiele razy. Teraz to nie ma znaczenia. Zostałem przyjęty na oddział psychiatryczny. Zostaję tutaj na siedem dni, ale nie mam ze sobą bagażu. To znaczy mam bagaż, ale taki, który nie mieści się w żadnej walizce. Dobrze znam to miejsce. Postawa i mowa ciała kobiety odbija się echem w milczących korytarzach. Biegnie przed siebie, jakby chciała uciec od tej grobowej ciszy, jakby już nie mogła w niej wytrzymać. Pani przewodnik omija dobrze mi znane zakręty, ruszając w nieznane. Mój zmysł orientacji jest zdany na rollercoaster, którego tor nie pasuje do obowiązujących tu standardów. Masywne drzwi do sal dla pacjentów utrzymane są w szarym, matowym kolorze. 

Mały pokój do którego dotarliśmy, składa się z łóżka, drewnianego stolika, komody z IKEI, dwóch całkiem wygodnie wyglądających krzeseł, lampki nocnej i lampy wiszącej nad łóżkiem. Otwieram okno żeby wywietrzyć to, co zostało po ostatnim gościu. Łańcuch w oknie pozwala jedynie na przepływ powietrza przez małą szczeliną. W łazience jest przyjemnie ciepło. W rogu znajduje się prysznic bez kabiny, ani zasłony. Zakładam, że to ze względów higienicznych. Łóżko jest pościelone. 

Stary materac został zabezpieczony ochronną nakładką. Jestem ciekawy stanu poduszki, która jest ukryta pod kołdrą i tego, czy została wymieniona po mojej ostatniej wizycie. Jak przez mgłę pamiętam, że tutejsze poduszki często powodowały bóle głowy. Nauczony doświadczeniem, teraz przyniosłem swoją.  

Kobieta, która mówi, że ma na imię Anna, krótko omawia procedury obowiązujące w tym miejscu. Stwierdza, że najprawdopodobniej jestem już z nimi zaznajomiony, ponieważ widzi, że nie jestem tutaj pierwszy raz. 

Co czuję, gdy tutaj wracam? Głównie palący wstyd, który gromadzi się wewnątrz. Wstydzę się tego, że nie jestem w stanie poradzić sobie z życiem sam, bez niczyjej pomocy. Odczuwam wstyd, gdy spotykam bardzo dobrze znany sobie personel, który również mnie rozpoznaje. Wstydzę się również tego, że mogę spotkać pacjentów w gorszej kondycji od siebie. Wstyd ten maleje każdego dnia, gdy rutyna bierze nade mną górę. 

Znacznie później

Minęło dużo czasu, odkąd coś napisałem. Byłem hospitalizowany na oddziale zamkniętym. To tutaj zazwyczaj szukam schronienia gdy ciemność mnie pochłania i prowadzi tam, skąd nikt nie wraca. Nie czuję rozpaczy. Jedynie silne pragnienie, by się nie obudzić. Jak po podaniu znieczulenia – odliczam sekundy, które mijają, zanim odpłynę do innego życia.

Pewnego dnia poszedłem na lunch do mojej starej, dobrą przyjaciółką. Przyjaciółki, którą znam od 60 lat. Były to spotkania z gorącą herbatą podawaną w wytwornych filiżankach. Dwa, nie… trzy razy w ciągu ostatnich sześciu miesięcy. Przy niej czuję niezbędne do funkcjonowania  bezpieczeństwo. Czuję wszystkie potrzebne emocje, bez których nie mogę się obejść. 

Foto: Agnes Wojcik/Pixabay

Zasłona niepewności. Niektórzy powiedzieliby, że niepokój. Myślę, że to słowo oddaje tylko zarys mroku, który nigdy nie spotkał słońca. Jestem ciepłą osobą i nie mogę zmarznąć. Kobieta, którą odwiedzam, ma prawie 90 lat. Zostało jej tylko kilka lat do TEGO dnia. Znam ją całe życie.

Można powiedzieć, że to paradoks. Różnica wieku znika wraz z upływem życia. Rozmawiamy przez kilka godzin bez przerwy, bez sekundy ciszy. Prowadzi mnie przez swoje życie i wspólnie dodajemy kolejne, zapomniane elementy do wielkiej układanki. Elementy, których brakowało mi od wczesnego dzieciństwa. Kawałki, których potrzebuję, by ułożyć własny obraz. Lubię myśleć, że moje elementy są w odcieniach szarości, a niektóre są całkowicie białe, dla kontrastu. Nadaje to sens i tworzy całokształt. 


W oddziałowym salonie zapadła ciemność. Panuje cisza i spokój. Telewizor stoi w kącie. Niektórzy grają w karty, a jedna osoba koloruje skomplikowane wzory, nie odrywając od kartki wzroku. Jest to społeczność, której słowa nie są potrzebne. 

Dźwięk syren przerywa ciszę. Niebieskie światło pada na ścianę w przestronnym salonie.  Światła znikają za rogiem ulicy, tam gdzie tory kolejowe. Dzielimy wspólnie niepokój związany z tym, co mogło się wydarzyć. Następnego dnia przy śniadaniu jedno miejsce jest puste. Zeszłej nocy ubyło jednej osoby. Człowiek odnalazł swój ostateczny spokój i stał się kolejnym zagubionym życiem w statystykach.

Foto: Brian Merrill/Pixabay

Samobójstwa i choroby psychiczne to tematy, o których trudno mówić głośno. W ciągu naszego życia ponad 20 procent społeczeństwa doświadczy jakiejś formy depresji. Moja jest częścią mnie od okresu dojrzewania. Kiedy życie staje się bardzo trudne i jest nie do zniesienia, niektórzy z nas doświadczają mniej lub bardziej natrętnych myśli samobójczych. Takie myśli są wstydliwe i trudno sobie z nimi poradzić. Towarzyszy im poczucie zupełnej porażki oraz spory stopień wykluczenia ze społeczeństwa, które najczęściej pokazuje jedynie perfekcyjne fasady. Powszechnie wiadomo, że dzielenie się ciemnymi myślami z rodziną i bliskimi przyjaciółmi może być trudne. Stygmatyzacja i tabu otaczające temat myśli samobójczych, a w najgorszych przypadkach samobójstwa, często stoją na drodze do uzyskania pomocy.

Norweskie społeczeństwo musi odważyć się i zaangażować w debatę. Musimy chronić rozwijającą się coraz bardziej w tym temacie otwartość, którą zaobserwowaliśmy w ostatnich latach w odniesieniu do samobójstw, a także chęć krewnych do dzielenia się swoimi doświadczeniami. Ważne jest, abyśmy odważyli się rozpocząć w tym temacie debatę – nadać jej wagę na jaką zasługuje i zająć się nią w norweskim społeczeństwie, które często szczyci się tym, że jest społeczeństwem otwartym. Mówmy o emocjach i zdrowiu psychicznym. Nadajmy temu odpowiedni język i ton, by coraz więcej osób mogło się w tej sprawie wypowiedzieć i do niej odnieść. Wyciągnięcie z tego wniosków będzie ważnym zadaniem dla dorastających pokoleń.

Szczególnie mężczyźni mogą wiele zyskać dzięki zwiększonej świadomości własnego zdrowia psychicznego. Wtedy rozpoznawanie objawów depresji i złego stanu zdrowia psychicznego u naszych bliskich będzie mniej więcej na tym samym poziomie. Tutaj rodzina, lekarze rodzinni, pracownicy służby zdrowia i służby zdrowia psychicznego muszą współpracować. Należy przeznaczyć znacznie więcej środków finansowych na psychiatrię i opiekę zdrowotną. Stopniowa redukcja, którą obserwujemy od dziesięcioleci nie jest rozwiązaniem. 

Foto: Elias/Pixabay

Były minister zdrowia Bent Høye przedstawił swoją wizję dotyczącą kompletnego wyzerowania liczby samobójstw w Norwegii. Niestety, moim zdaniem i zdaniem wielu innych, taka wizja jest całkowicie nierealna. Będziemy razem ciężko pracować, aby jak najskuteczniej zmniejszyć liczbę samobójstw w nadchodzących latach. Jednocześnie jest niestety tak, że – realistycznie rzecz biorąc – nigdy nie będziemy w stanie w pełni uniknąć wszystkich form samobójstw. Jedno stracone życie zawsze będzie tym o jedno za dużo. Głęboki i nieludzki żal towarzyszy wszystkim tym, którzy pozostają.

Udostępnij. Facebook Twitter LinkedIn Email

Powiązane

Сальтстраумен. Місце зіткнення двох потужних сил

Nowy raport o pieczy zastępczej: częste przeprowadzki szkodzą dzieciom

Majowe święta – wspólnota, tożsamość i pamięć

Zostaw kometarz Anuluj komentarz

Na czasie

„Dieselbrølet”: Protest zaryczał w Agder

Wiadomości 25 kwietnia 2026

Kierowcy i przedsiębiorcy strajkują w Agder Akcja „Dieselbrølet” w Agder, w piątek 24 kwietnia, odbywała…

Budżet królewskiego dworu na minusie

25 kwietnia 2026

Norweska policja alarmuje: aplikacje napędzają wypadki drogowe

24 kwietnia 2026

Czołowe zderzenie pociągów w Danii

23 kwietnia 2026

Nowy raport Kripos: najmłodsze dzieci najbardziej narażone na poważną przemoc

23 kwietnia 2026

Śmierć 7-letniego Finna. Więzienie dla kierowcy

22 kwietnia 2026

Norwegia: Na co są wydawane pieniądze z naszych podatków?

22 kwietnia 2026

Środki dla Ukrainy: Dwaj Norwegowie oskarżeni o nadużycia i malwersacje

21 kwietnia 2026

Rezerwy paliwa Norwegii wystarczą na dwadzieścia dni

21 kwietnia 2026

Kristiansand: A Daughter, That Has Seen 385 Springs 

20 kwietnia 2026

Epstein i norwescy dyplomaci: Mona Juul, była ambasador Norwegii, odchodzi z norweskiego MSZ

20 kwietnia 2026

Norwegia z najwyższą przeżywalnością dzieci z nowotworami

20 kwietnia 2026

Kupa i siku w norweskiej szkole

19 kwietnia 2026

Dlaczego Norwegowie tak bardzo ufają państwu?

18 kwietnia 2026

Siódma uleczona z HIV osoba to pacjent z Oslo

17 kwietnia 2026
Dane kontaktowe

Polsk-Norsk Forening Razem=Sammen
nr org. 923 205 039

tel. +47 966 79 750

e-mail: kontakt@razem.no

Redakcja i współpraca »

Ostatnio dodane

Сальтстраумен. Місце зіткнення двох потужних сил

4 maja 2026

Nowy raport o pieczy zastępczej: częste przeprowadzki szkodzą dzieciom

3 maja 2026

Majowe święta – wspólnota, tożsamość i pamięć

2 maja 2026
Współpraca

Razem Norge jest laureatem nagrody "Redakcja medium polonijnego 2025", przyznawanej przez Press Club Polska.

Facebook Instagram X (Twitter) YouTube

Informujemy, że polsko-norweskie stowarzyszenie Razem=Sammen otrzymało za pośrednictwem Stowarzyszenie "Wspólnota Polska" dofinansowanie z Ministerstwa Spraw Zagranicznych w ramach konkursu Polonia i Polacy za Granicą 2024 – Media i Struktury. Nazwa zadania publicznego: Wsparcie działalności organizacji polonijnych w krajach skandynawskich Kwota dotacji 2024: 78,587.60 PLN w 2024 r. Całkowita wartość zadania publicznego 2024: 232 704,80 PLN Data podpisania umowy: Październik 2024 r. Wsparcie w ramach projektu dotyczy m. in. dofinansowania kosztów wynajmu pomieszczeń, ubezpieczenia, wynagrodzeń pracowników, zakupu materiałów biurowych oraz innych kosztów funkcjonowania organizacji.

Zadanie dofinansowane w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą w 2025 roku

Ansvarlig redaktør: Katarzyna Karp | Administrasjonssjef: Sylwia Balawender
Razem Norge arbeider etter Vær Varsom-plakatens og VVP regler for god presseskikk. Alt innhold er opphavsrettslig beskyttet.

© 2026 Razem=Sammen | Made in Kristiansand

Wprowadź szukaną frazę i naciśnij Enter, aby przejść do wyników wyszukiwania. Naciśnij Esc, aby anulować.