Ich miłość mogła kosztować go koronę. On był następcą norweskiego tronu, ona – dziewczyną spoza arystokracji. Poznali się w 1959 roku i przez dziewięć długich lat czekali, aż będą mogli oficjalnie powiedzieć sobie „tak”. 29 sierpnia 1968 roku Harald i Sonja stanęli przed ołtarzem w katedrze w Oslo. Dziś obchodziliby 58. rocznicę ślubu. Król Harald V zmarł zaledwie dzień wcześniej.
Są historie miłosne, które zaczynają się jak bajka, jednak ta przez długi czas wcale jej nie przypominała.
Kiedy pod koniec lat 50. następca norweskiego tronu poznał Sonję Haraldsen, prawdopodobnie żadne z nich nie przypuszczało, jak długo przyjdzie im walczyć o prawo do wspólnego życia.
Harald miał przed sobą jasno wyznaczoną przyszłość. Pewnego dnia miał zostać królem Norwegii, a Sonja Haraldsen prowadziła życie zdecydowanie inne od typowego życia przyszłej królowej. Zanim została księżną, Sonja Haraldsen uczyła się krawiectwa i projektowania mody, studiowała w Szwajcarii i Wielkiej Brytanii, pracowała w rodzinnej firmie odzieżowej, a później studiowała języki na Uniwersytecie w Oslo. Gdy poznała Haralda w 1959 roku, nie była więc arystokratką, ale pochodziła z dobrze sytuowanej rodziny przedsiębiorców z Oslo.
Miłość, o której przez lata nie mogli oficjalnie mówić
Poznali się w 1959 roku, kiedy Harald miał 22 lata, podczas przyjęcia zorganizowanego przez wspólnych znajomych. Ona miała wówczas rok mniej.
Zaczęli się spotykać, ale ich związek od początku był skomplikowany. W europejskich monarchiach małżeństwa następców tronu wciąż były sprawą nie tylko rodzinną, lecz także państwową. Oczekiwano, że przyszły monarcha wybierze partnerkę o odpowiednim pochodzeniu, przez kolejne lata ich związek pozostawał więc w dużej mierze poza oficjalnym życiem dworu. Oboje czekali na decyzję, która wciąż nie nadchodziła.
Rok. Dwa. Pięć.
W końcu dziewięć.
Harald postawił wszystko na jedną kartę
To właśnie ten moment sprawił, że historia Haralda i Sonji stała się jedną z najsłynniejszych królewskich historii miłosnych w Skandynawii. Harald miał w końcu powiedzieć ojcu, królowi Olavowi V, że jeśli nie będzie mógł poślubić Sonji, nie ożeni się z nikim innym. Sytuacja była niezwykle poważna, gdyż Harald był wówczas jedynym synem króla i jedynym męskim następcą tronu. Jego decyzja mogła więc mieć konsekwencje dla przyszłości norweskiej monarchii.

Król Olav V stanął przed wyborem, który daleko wykraczał poza prywatne życie jego syna. Musiał skonsultować sprawę między innymi z rządem i przedstawicielami parlamentu.
Na szczęście w końcu zwyciężyła miłość, i ostatecznie 19 marca 1968 roku oficjalnie ogłoszono zaręczyny księcia Haralda i Sonji Haraldsen.
Po dziewięciu latach oczekiwania mogli wreszcie przestać ukrywać, że chcą spędzić ze sobą życie.
Dzień ślubu
Na dzień ślubu czekali niemal dekadę. Wreszcie 29 sierpnia 1968 roku o godzinie 17.00 drzwi Katedry w Oslo otworzyły się dla przyszłej pary królewskiej.
Całe miasto było odświętnie udekorowane flagami i kwiatami, a w witrynach sklepów można było zobaczyć fotografie Haralda i Sonji oraz ich monogramy. Tłumy chciały zobaczyć kobietę, na którą tak długo czekał następca tronu.
Był też jeden szczególnie symboliczny i wzruszający obraz.
Sonja nie szła do ołtarza u boku swojego ojca, który zmarł w 1959 roku. Do przyszłego męża prowadził ją sam król Olav V, od którego decyzji przez lata zależało, czy ten ślub w ogóle się odbędzie.
Po ceremonii rozległ się królewski salut z twierdzy Akershus, a uroczystości ślubne trwały trzy dni.
Sonja Haraldsen – dziewczyna, która według dawnych zasad nie była odpowiednią kandydatką dla następcy tronu – została księżną koronną Norwegii.
Stworzyli rodzinę, później razem objęli tron
Po ślubie młodzi zamieszkali w królewskiej posiadłości Skaugum. Po kilku latach, w 1971 roku przyszła na świat ich córka, księżniczka Märtha Louise. Dwa lata później urodził się syn – Haakon.
Ponad dwadzieścia lat Sonja przygotowywała się do roli królowej, którą została 17 stycznia 1991 roku.
Była pierwszą królową Norwegii od 53 lat.
Harald i Sonja przez dziesięciolecia dzielili nie tylko życie rodzinne, ale również ogromną część swoich obowiązków. Wspólnie podróżowali po Norwegii, odwiedzając miasta, niewielkie miejscowości i najbardziej odległe zakątki kraju. Po 30 latach panowania sami wspominali, że odbyli kilkaset podróży i wizyt, podczas których spotykali Norwegów „w górach, na płaskowyżach, wzdłuż wybrzeża, w lasach, miastach i miasteczkach”.
Razem reprezentowali też Norwegię za granicą, uczestniczyli w wizytach państwowych, uroczystościach, wydarzeniach sportowych i ważnych momentach w życiu kraju. Sonja od początku nie miała być jedynie żoną stojącą u boku następcy tronu. Już po ślubie w 1968 roku przejęła rolę pierwszej damy Norwegii, a gdy Harald został królem w 1991 roku, towarzyszyła mu podczas składania przysięgi przed parlamentem. Wspólnie uczestniczyli także w konsekracji w katedrze Nidaros.
Łączyła ich również miłość do natury i aktywnego życia. Harald był zapalonym żeglarzem, myśliwym i wędkarzem, Sonja zasłynęła z zamiłowania do górskich wędrówek i narciarstwa – ma nawet uprawnienia instruktorki narciarskiej. Oboje chętnie pojawiali się również na najważniejszych wydarzeniach sportowych. Podczas igrzysk olimpijskich w Pekinie w 2008 roku wspólnie kibicowali norweskim zawodnikom na wielu arenach.
Po pół wieku wrócili tam, gdzie powiedzieli sobie „tak”
29 sierpnia 2018 roku Harald i Sonja świętowali złote gody. I zrobili to w miejscu, w którym 50 lat wcześniej zaczęło się ich małżeństwo. Ponownie pojawili się w Katedrze w Oslo, do której królewska para przyjechała zabytkowym Lincolnem Continentalem A5 – tym samym samochodem, którym podróżowali jako nowożeńcy w 1968 roku.

Podczas specjalnego nabożeństwa jednym z najważniejszych motywów była wdzięczność, po pięciu dekadach wspólnego życia mieli za co dziękować.
Przeszli razem drogę od pary, której małżeństwo budziło obawy o przyszłość monarchii, do króla i królowej będących dla kilku pokoleń Norwegów niemal nieodłącznym duetem.
Dziś mieli świętować kolejną rocznicę
Tegoroczny 29 sierpnia miał być kolejną kartką w ich wspólnym kalendarzu – 58 lat od dnia, w którym w Katedrze w Oslo powiedzieli sobie „tak”. Ale ta rocznica już nigdy nie będzie taka sama.
Król Harald V zmarł w piątek 28 sierpnia 2026 roku o godz. 6.35 w Rikshospitalet w Oslo. Miał 89 lat. Odszedł dzień przed 58. rocznicą swojego ślubu z Sonją.
Trudno o bardziej przejmującą klamrę dla historii, która zaczęła się prawie siedem dekad wcześniej od spotkania młodego następcy tronu z dziewczyną z Oslo.
Sonja przeszła drogę od kobiety, której pochodzenie było przeszkodą w małżeństwie z przyszłym królem, do jednej z najważniejszych postaci współczesnej norweskiej monarchii. A Harald, kiedy był młody, dokonał wyboru, który na tamte czasy wymagał ogromnej determinacji. Wybrał Sonję i pozostał przy tym wyborze przez resztę swojego życia.
