Kiedy 13 grudnia 1981 roku w Polsce wprowadzono stan wojenny, miliony ludzi na całym świecie z niepokojem obserwowały wydarzenia za żelazną kurtyną. Wśród krajów, które szczególnie mocno zaangażowały się w pomoc Polakom, znalazła się Norwegia.
To właśnie w latach 80. narodziły się więzi solidarności między Norwegami a Polakami, które do dziś pozostają ważnym elementem relacji pomiędzy nami.
Solidarność, która poruszyła świat
Powstanie Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność” w sierpniu 1980 roku było wydarzeniem bez precedensu w całym bloku komunistycznym. Po raz pierwszy miliony obywateli państwa rządzonego przez komunistów stworzyły niezależny ruch społeczny, domagający się wolności słowa, praw pracowniczych i demokratycznych reform.
Wieści o strajkach w Stoczni Gdańskiej szybko dotarły także do Norwegii. Norweskie media szeroko relacjonowały wydarzenia w Polsce, a postać Lecha Wałęsy stała się symbolem pokojowej walki o wolność.
Dla wielu Norwegów Solidarność przypominała najlepsze tradycje ruchu robotniczego i demokratycznego, które od dziesięcioleci stanowiły fundament norweskiego społeczeństwa.
Stan wojenny i fala solidarności
13 grudnia 1981 roku generał Wojciech Jaruzelski ogłosił w Polsce stan wojenny. Tysiące działaczy Solidarności zostało internowanych, niezależne związki zawodowe zdelegalizowano, a kraj znalazł się pod ścisłą kontrolą władz komunistycznych.
W Norwegii wydarzenia te wywołały ogromne poruszenie.
W wielu miastach organizowano demonstracje poparcia dla Polaków. Przed ambasadą PRL w Oslo odbywały się protesty przeciwko represjom wobec działaczy Solidarności. Norweskie związki zawodowe, organizacje społeczne, parafie i zwykli obywatele rozpoczęli zbiórki pieniędzy oraz darów dla Polski.
LO i norweskie związki zawodowe
Jedną z najważniejszych instytucji wspierających Solidarność była Landsorganisasjonen i Norge (LO) – największa centrala związkowa w Norwegii.
Działacze LO od początku postrzegali Solidarność jako bratni ruch związkowy walczący o podstawowe prawa pracownicze. W latach 80. organizacja przekazywała wsparcie finansowe, pomagała rodzinom represjonowanych działaczy oraz wspierała struktury Solidarności działające w podziemiu.
Pomoc ta miała nie tylko wymiar materialny. Była również ważnym sygnałem politycznym pokazującym, że świat nie zapomniał o Polakach walczących o wolność.
Norweski Komitet Wsparcia dla Solidarności
W Norwegii powstały specjalne komitety wspierające polską opozycję demokratyczną. Organizowano zbiórki pieniędzy, leków, sprzętu medycznego, maszyn drukarskich i materiałów potrzebnych do działalności podziemnej.
Wielu Norwegów po raz pierwszy zaangażowało się wtedy w międzynarodową działalność humanitarną. Pomoc dla Polski była postrzegana jako moralny obowiązek wobec narodu pozbawionego podstawowych swobód obywatelskich.
Do Polski trafiały transporty zawierające leki i sprzęt medyczny, żywność, odzież, papier i materiały poligraficzne i urządzenia wykorzystywane przez podziemne wydawnictwa.
Kościoły i organizacje humanitarne
W pomoc Polsce zaangażowały się również norweskie wspólnoty religijne.
Kościoły organizowały zbiórki pieniędzy oraz pomoc dla rodzin internowanych działaczy. Szczególne znaczenie miały lokalne inicjatywy, w których uczestniczyli zwykli mieszkańcy norweskich miast i miasteczek.
W wielu miejscach Polski pojawiły się dary oznaczone informacją, że pochodzą z Norwegii. Dla ludzi żyjących w warunkach kryzysu gospodarczego był to znak, że nie są sami.
Pomoc dla polskich uchodźców
Lata 80. przyniosły również wzrost emigracji politycznej z Polski.
Norwegia przyjęła wielu Polaków, którzy opuścili kraj po wprowadzeniu stanu wojennego. Wśród nich byli działacze Solidarności, dziennikarze, intelektualiści i osoby represjonowane przez władze komunistyczne.
To właśnie ta fala emigracji stworzyła część fundamentów współczesnej Polonii w Norwegii.
Dla wielu rodzin Norwegia stała się miejscem, w którym mogły rozpocząć nowe życie i kontynuować działalność na rzecz wolnej Polski.
Norweskie media po stronie prawdy
W czasach, gdy polskie media były kontrolowane przez państwo, ogromną rolę odegrały zagraniczne redakcje.
Norweskie gazety, radio i telewizja regularnie informowały o sytuacji w Polsce. Relacjonowano procesy polityczne, represje wobec opozycji oraz działalność podziemnej Solidarności.
Dzięki temu temat Polski pozostawał obecny w norweskiej debacie publicznej przez całe lata 80.
Pokojowa rewolucja i wspólny sukces
Kiedy w 1989 roku odbyły się częściowo wolne wybory, a Polska rozpoczęła pokojową transformację demokratyczną, wielu Norwegów traktowało ten sukces także jako efekt międzynarodowej solidarności.
Oczywiście najważniejszą rolę odegrali sami Polacy. Jednak wsparcie płynące z zagranicy pomagało podtrzymać morale, wzmacniało pozycję opozycji i pokazywało władzom komunistycznym, że świat uważnie obserwuje sytuację.
Dziedzictwo, które trwa do dziś
Historia norweskiej pomocy dla Solidarności jest jednym z najważniejszych, a jednocześnie najmniej znanych rozdziałów polsko-norweskich relacji.
Dziś, gdy w Norwegii mieszka liczna społeczność polska, łatwo zapomnieć, że jeszcze kilkadziesiąt lat temu wielu Norwegów angażowało się w pomoc Polsce, choć często nie mieli żadnych osobistych związków z naszym krajem.
Łączyło ich przekonanie, że wolność, prawa człowieka i solidarność między narodami nie kończą się na granicach państw.
Pamięć o norweskiej solidarności
Dla współczesnych Polaków mieszkających w Norwegii historia ta ma szczególne znaczenie. Pokazuje bowiem, że relacje między naszymi narodami nie opierają się wyłącznie na współczesnej migracji czy współpracy gospodarczej.
W latach 80., gdy Polska przeżywała jeden z najtrudniejszych okresów swojej powojennej historii, wielu Norwegów wyciągnęło do niej pomocną dłoń.
Był to gest prawdziwej solidarności – tej przez małe „s”, ale również tej przez wielkie „S”. I właśnie dlatego warto o nim pamiętać.
