Mężczyzna zmarł w ogrodzie zoologicznym w Yorkshire Wildlife Park w Wielkiej Brytanii. Przedostał się na wybieg tygrysów, tam zaatakował go Altai, tygrys syberyjski, urodzony w ogrodzie zoologicznym w Kristiansand.
Policja hrabstwa South Yorkshire otrzymała w sobotę o 13:33 zgłoszenie o mężczyźnie, który wszedł na wybieg dla tygrysów. Na miejsce zdarzenia wysłano dwie karetki pogotowia i śmigłowiec ratunkowy. Lekarze stwierdzili zgon mężczyzn, który nastąpił w wyniku obrażeń zadanych przez zwierzę.
Po ataku wszystkich odwiedzających ewakuowano, a ogród zoologiczny zamknięto na cały weekend.
Jak rytuał – mówią świadowie
Świadkowie mówią o „dziwnym” zachowaniu mężczyzny. W uszach miał słuchawki. W ręku trzymał telefon. Gdy znalazł się na wybiegu, jakiś czas filmował zajście.
Na nagraniach świadków widać, jak mężczyzna siedzi na ziemi.
W pewnym momencie krzyczał „Stop” oraz „Nie”, co na chwilę zatrzymało tygrysa – twierdzą świadkowie.
– Był na czworakach, modlił się i kłaniał tygrysowi. Wyglądało to tak, jakby czekał na zwierzę – relacjonował jeden ze świadków w rozmowie z Daily Mail.
Podczas „modlitwy” miał mówić w innym języku.
Daily Mail relacjonuje słowa świadków, którzy twierdzili, że „mężczyzna zachowywał się tak, jakby miał do wykonania jakąś misję, a rytuał odprawiany w pobliżu tygrysa sprawiał wrażenie religijnego”.
Zdjęcie ilustracyjne: brytyjska policja. Fot. Watford London Media
Rzecznik ogrodu zoologicznego przekazał wyrazy współczucia dla rodziny i najbliższych mężczyzny, który stracił życie.
Tygrys z Dyreparken w Kristiansand
Tygrys przyjechał do ogrodu zoologicznego w Yorkshire w lutym 2025 roku z Dyreparken w Kristiansand.
– To w żadnym wypadku nie była wina tygrysa. Dla niego był to po prostu kolejny obiekt do zabawy. Wszyscy opiekunowie są zdruzgotani. To nie był łatwy dzień – powiedziała w rozmowie z Daily Mail Charlotte Pywell, strażniczka zwierząt w zoo w Yorkshire.
Park przekazał w oświadczeniu:
– Wiele osób kontaktowało się z nami w sprawie Altaia, tygrysa. Możemy zapewnić wszystkich, że jest bezpieczny i nic mu nie dolega. W wyniku tego zdarzenia nie zostanie poddany eutanazji.
Policja zaapelowała do opinii publicznej, by nie rozpowszechniała nagrań przedstawiających zdarzenie.
