Po rozpoczęciu w piątek strajku maszynistów odwołano wiele połączeń kolejowych. Protest ma również konsekwencje dla ruchu drogowego.
W piątek z powodu strajku odwołano 107 połączeń kolejowych. Pasażerowie muszą liczyć się z kolejnymi odwołaniami tak długo, jak długo będzie trwał protest.
Najbardziej dotknięta jest linia RE10 między Drammen a Lillehammer, na której tylko w piątek odwołano 29 połączeń. Oznacza to, że między Eidsvoll a Lillehammer kursować będzie niewiele pociągów lub nie będą one kursować wcale.
Vy podkreśla, że w związku ze strajkiem maszynistów nie zostanie uruchomiona autobusowa komunikacja zastępcza. Przewoźnik nie oferuje również taksówek ani przelotów jako alternatywnego środka transportu.
Wielu maszynistów objętych zapowiedzią strajku stacjonuje w Hamar i Lillehammer. Pozostali pracują w różnych miejscach we wschodniej Norwegii, a jeden w Bergen.
Możliwe długie korki na E18
W piątek po południu Statens vegvesen ostrzegł, że strajk na kolei może doprowadzić do wyjątkowo dużych korków na E18 w kierunku Oslo.
Sytuację komplikuje fakt, że od piątkowego wieczoru do niedzielnego przedpołudnia zamknięte będą trzy z czterech pasów ruchu. Ma to związek z pracami prowadzonymi przed otwarciem części nowej trasy E18 przez Ramstadsletta.
Zarząd Dróg Publicznych zachęca, aby w miarę możliwości zostawić samochód, korzystać z transportu publicznego, wybierać alternatywne trasy i przeznaczyć na podróż więcej czasu.
Osobom, które muszą jechać samochodem z zachodu w kierunku Oslo lub przejeżdżać obok stolicy, zaleca się rozważenie innych tras, m.in. RV4 przez Nittedal, E134 Oslofjordforbindelsen oraz RV19 Horten–Moss.
„Chodzi o możliwość planowania własnego życia”
Tuż przed godziną 7 w piątek rano mediator państwowy Mats Ruland uznał, że nie ma podstaw do przedstawienia propozycji, która miałaby szansę zostać zaakceptowana przez obie strony konfliktu.
Strony spotkały się w czwartek u Riksmekleren po tym, jak Norsk Lokomotivførerforbund (NLF) 2 września przerwał mediacje.
NLF zapowiedział objęcie strajkiem 46 swoich członków.
– Jestem bardzo rozczarowany, że Vy zmusza nas do podjęcia strajku. Nie możemy wynegocjować odebrania naszym członkom wpływu na ich własny czas wolny. Nikt nie chce strajku i przepraszam za niedogodności dla podróżnych. Jednocześnie ten strajk dotyczy czegoś, co większość ludzi rozumie: prawa do możliwości planowania własnego życia – powiedział przewodniczący NLF Rolf Ringdal.
Związek domaga się większej przewidywalności
Jednym z postulatów związku jest większa przewidywalność czasu pracy oraz równe wynagrodzenie po połączeniu Vy i Flytoget.
– Domagamy się, aby maszyniści wykonujący tę samą pracę otrzymywali takie samo wynagrodzenie, ale Vy nie wyszło wystarczająco naprzeciw naszym postulatom. To zła polityka płacowa, zła polityka kadrowa i zła polityka kolejowa. Maszyniści chcą prowadzić pociągi. Ale kiedy pogarszają się warunki dotyczące czasu pracy i inne warunki zatrudnienia, musimy reagować – mówi Ringdal.
Spekter: chodzi o wzrost wynagrodzeń o 4,4 proc.
Inaczej konflikt przedstawia organizacja pracodawców Spekter.
– LO/Lokomotivførerforbundet strajkuje teraz, aby uzyskać realizację żądań dotyczących podwyżek ponad trzykrotnie wyższych niż te, których inni mogą oczekiwać w tym roku. Niestety oznacza to dodatkowe obciążenie dla pasażerów kolei – powiedziała dyrektor generalna Spekter Anne-Kari Bratten.
Spekter informuje, że w imieniu Vy negocjował porozumienie płacowe zgodne z wynikiem tzw. frontfaget, zakładające wzrost wynagrodzeń o 4,4 proc.
– Większość parlamentarna zdecydowała, że Flytoget zostanie połączony z Vy od grudnia 2027 roku, ale oczywiście nigdy nie zakładała, że w związku z tym połączeniem maszyniści zatrudnieni w Vy otrzymają podwyżkę ponad trzykrotnie wyższą od tegorocznej normy wynikającej z frontfaget – powiedziała Bratten.
(© NTB)
